29 stycznia 2013
Wojciech Jóźwiak
Serial: Auto-promo Taraki 2
Cat Ballou (a angielska Taraka)
◀ Angielska Taraka postępuje ◀ ► Wojownik ►
Kiedy byłem mały, chodził film pt. „Cat Ballou”, u nas z tytułem idiotycznie przetłumaczonym „Kasia Ballou”. Jane Fonda grała dziewczynę, która rękami wynajętego rewolwerowca zabija mordercę jej ojca. Zostaje skazana na szubienicę, ale wyratowana przez swój wierny gang, happy end na końcu.
Jane Fonda z nadzieją wypatruje przybycia Lee Marvina...
Dlaczego to mi się przypomniało? (Dzisiaj obudziłem się z tym filmem przed oczami.) Z powodu jednej sceny. Której niestety nie znalazłem w wyimkach na YouTube. Otóż ów wynajęty by chronił jej ojca sławny rewolwerowiec Lee Marvin okazuje się alkoholowym degeneratem.
Ale oto jak Marvin „wysiada” z
dyliżansu
Marvin w odmiennym stanie
Ale kiedy demoniczny – chodzący jakby w masce, bo ma srebrną protezę nosa - Tim Strawn zabija ojca Cat, Marvin budzi się z delirium, pierwszy raz otwiera swój kuferek, z którym nieodłącznie podróżował, i wyjmuje z niego paradny strój rewolwerowca-rycerza, biały ze srebrnymi cekinami i parą ozdobnych pistoletów, pierwszy raz staje wyprostowany, wciąga brzuch i daje szpan na klatę, ściska się gorsetem! - i przeobraża się w swoje wyższe ja. W swojego „awatara” (jak pisałem o tym ponad rok temu).
(Strawna zabija. Strawna, patologicznego tyrana-mordercę z maską srebrnym nosem na twarzy, od symboli i archetypów aż gęsto – gra ten sam Lee Marvin, a w treści filmu ów Strawn okazuje się być jego rodzonym bratem. Po czym wykorzystuje swoje emploi pijaka niedołęgi, żeby w końcowej scenie odciąć pogoń, usypując barykadę z beczek z piwem.)
Marvin tryumfuje po zabarykadowaniu
ulicy
Angielska Taraka kojarzy mi się z tamtą sceną przeobrażenia. Zbieramy się, paru chodzących dotąd poboczami Polaków, budzimy się, otwieramy swoje kuferki, wciągamy brzuchy, opinamy się gorsetami, prostujemy się, przeobrażamy się w swoje lepsze ja. Idziemy zadziwić świat, Tarakę po angielsku mając za swój wehikuł.
(Ps. Z wyimków youtubowych polecam wypreparowaną z filmu 10-minutową balladę, która w filmie odcinkami komentuje jego akcję. Poznajesz głos? Tak, to legendarny.. Tak! To Nat King Cole, który wkrótce potem umarł, nie doczekawszy premiery. Tego drugiego nie znam.)
(Ps. 2. Pisze o „nas” w liczbie mnogiej, bo tych, którzy poczuli blusa i chcą coś robić, jest ze mną na razie pięciu. Pewnie jeszcze ktoś odejdzie, ktoś dojdzie.)
◀ Angielska Taraka postępuje ◀ ► Wojownik ►
Komentarze
Aby komentować Zaloguj się lub Zarejestruj w Tarace.
