zdjęcie Autora

24 września 2016

Wojciech Jóźwiak

Serial: Koniunkcja Saturna i Plutona 2020
Czy zdążymy przed 2020-tym?

Kategoria: Astrologia

◀ ► Horoskop Polski: czy coś takiego istnieje? ►

Otwórz w AstroAkademii: Czy zdążymy przed 2020-tym?

◀ ► Horoskop Polski: czy coś takiego istnieje? ►


Komentarze

1. cztery ciekawe lata • Jerzy Pomianowski • 2016-09-24

Twoje prognozy wyglądają prawdopodobnie (szkoda że nie pasuje tu określenie "obiecująco"). Wkrótce zobaczymy co się stanie, a stanie się wiele. Okazuje się że nie doceniano kryzysu bankowego z 2008 roku. Banki jednak nie podniosły się, załatwiły je tzw REPOsy, czyli refinansowania pieniędzmi z powietrza dla kredytów powstałych również z powietrza. Banki tracą wpływ na rządy, co jest absolutną nowością, zaś cała światowa produkcja spadła o 10% bez żadnego sensownego powodu. Bankierzy błagają rządy o kilka solidnych wojen, bez tego nie pozbierają się. Ostatnia ich akcja z najazdem muzułmanów raczej zostanie zneutralizowana. Rzeczywiście powstanie jakaś luka czasowa dająca Polsce szansę, no ale czy dalsze funkcjonowanie bez własnej doktryny państwowej, a jedynie realizacja cudzych doktryn nie zablokuje tej sznsy. Kto tam wie.
[foto]
2. Zasada orientacji w świecie • Wojciech Jóźwiak • 2016-09-24

Taką zasadę orientacji w świecie polecam; nie pamiętam, od kogo podpatrzyłem, może nawet sam wymyśliłem:
Kto nas zniewala? Kto nas zabija? (Lub chce.) Kto nas okrada? Kto nas ogłupia?
[foto]
3. http://yournewswire.com/is-this-proof-of-a-massive-depopulation-plan/Badałem to we... • Jarosław Bzoma • 2016-09-25

http://yournewswire.com/is-this-proof-of-a-massive-depopulation-plan/
Badałem to we śnie  i sytuacja nie wygląda za dobrze.
https://www.facebook.com/SnienieProgresywne?fref=ts
[foto]
4. Pominąć • Wojciech Jóźwiak • 2016-09-25

Tamtym tekstem/mapą nie warto się zajmować (Jarku). W sieci krążą pewnie tysiące podobnych "pseudów". Jest przeciwnie: każdy, kto robi interesy, jest zainteresowany, żeby ludzi było jak najwięcej, bo na niego pracują. Itd.
[foto]
5. Pacyfik i Eurazja. O wojnie Jacek Bartosiak • Wojciech Jóźwiak • 2016-09-25

Niestety przegapiłem książkę "Pacyfik i Eurazja. O wojnie" Jacka Bartosiaka.
I teraz jej nigdzie nie widzę w sprzedaży. Jeśli Ktoś (np. TY) wie, gdzie ją kupić, proszę o info. Może jej Wydawca pomyśli, żeby ją wydać jako ebook?
[foto]
6. To może być... • Jarosław Bzoma • 2016-09-25

To może być szacunkowe liczenie strat po wybuchu wulkanu Yellowstone. Książki niestety nie posiadam ale wykładu Bartosiaka słuchałem na YouTube.https://www.youtube.com/watch?v=2xHtWyMjUiM
[foto]
7. Wybuch Yellowstone • Wojciech Jóźwiak • 2016-09-25

Amerykanie boją się, że wybuchnie Yellowstone oraz straszą się setkami innych podobnych rzeczy, ponieważ nie są zakorzenieni na ziemi w której mieszkają. To jest wyraz ich podświadomych lęków, że nie są u siebie i że ziemia, którą zawłaszczyli, odrzuca ich. To jest ich kompleks, my nie musimy tym się przejmować.
[foto]
8. Przyznasz jednak, że... • Jarosław Bzoma • 2016-09-25

Przyznasz jednak, że wtedy geopolityka naprawdę  uległa by gwałtownej zmianie  :)W snach wielu osób widać , że drastyczna zmiana jest nieuchronna i nie będzie zależała od ludzi.
[foto]
9. Większa zmiana byłaby... • Wojciech Jóźwiak • 2016-09-25

...gdyby podniósł się poziom morza, co jest bardziej prawdopodobne niż wybuch Yellowstone. Prócz Y. jest parę innych uśpionych megawulkanów, największy Toba na Sumatrze. Ludzie śnią stale i masowo i o wszystkim. Widzimy w tych snach to, co wybieramy, a wybieramy już świadomie, nie przez sen :)
[foto]
10. To przecież w... • Jarosław Bzoma • 2016-09-25

To przecież w oczywisty sposób jest powiązane z sobą, planeta jest plastyczna. Oczywiście nie zgodzę się , że śni się to co chcemy, jest zupełnie odwrotnie, czasem tylko język snu wydaje się nam znajomy bo sen wykorzystuje nasze aktualne symbole i skojarzenia  :) Ten stary pogląd powoduje że nie traktuje się wciąż snów jako narzędzia poznania. Czas rozstrzygnie kto miał recję.Oddzielne widzenie, polityki i tendencji w ludzkim postępowaniu, psychiki w oderwaniu od zdarzeń fizycznych na planecie jest błędem, to te same tendencje psychofizykalne.Jak widać wszystko sprzyja Chinom.Mają Mandat Nieba :)
[foto]
11. Bartosiak jest na... • Inqbus • 2016-09-25

Bartosiak jest na Alle, w cenie minimalnie wyższej niż sklepowa lub dużo wyższej z autografem.

A co do pytania postawionego w tytule. Nie, nie zdążymy. Po pierwsze - nie ma żadnych nas. Przyglądałem się uważnie ostatnim wyborom samorządowym w mojej gminie. Grupa spoconych Januszy wyrywających sobie tę sztukę sukna jaką przecież była i jest Rzeczpospolita. Nic nie zrobią, nawet gdyby któryś chciał. Zablokują go kontr-Janusze a dla wszystkich konfitur nie starczy. Po drugie - poziom penetracji władz tego kraju przez obce wywiady jest zatrważający. Przykładem wspomniane gdzieś ostatnio stypendia na które wyławiani są co bardziej prominentni działacze. To się zaczyna na poziomie samorządów właśnie a więc bardzo nisko. Spoceni Janusze przebierają nóżkami żeby ktoś po nich sięgnął. Werbować już nie trzeba, oni są zwerbowani domyślnie, trzeba tylko czymś sypnąć. I w godzinie próby zrobią co trzeba. To po ’89 NORMA. Dalej - wojsko. Przetargi, dialogi techniczne, zapytania i apelacje. To się ciągnie w nieskończoność, skonstruowane jest tak, że ma się ciągnąć. Nierealne wymogi (np. pływający BWP, kuloodporny hełm dla spadochroniarzy i inne). Obserwuję to od jakiegoś czasu. Myślę, że stopień penetracji wojska jest jeszcze większy niż cywilnych Januszy. Polskę może uratować tylko jedno - cholerne szczęście. Co już miało miejsce w historii, więc może się powtórzyć, ale za bardzo bym nie liczył. Lepiej robić weki i kupować złoto póki można : )
12. @Wojciech Jóźwiak- Ja ma się ten układ • NN#9347 • 2016-09-25

do niszczenia  życia planety?

"To jest ich kompleks, my nie musimy tym się przejmować."
My musimy, ponieważ żyjemy w rytm ich kultury i ich wartościami (zysk, siła nabywcza, rynek etc, etc)  a co więcej, przywiązanie do Ziemi i Jej praw zostało nam wybite z głów i serc wraz z chrześcijaństwem. Powinniśmy się tym juz dawno przejąć, bo USA i Chiny są największymi trucicielami świata. Co już przecież na naszym terenie gołym okiem dostrzec można i ekspertów nie trzeba słuchać.
Prognozuje się, że po 2030/2050 roku nie będzie już na planecie życia- no, może za wyjątkiem bakterii, meduz i trujących alg.
Dramatyczna zmiana jest nieuchronna i nie zależy juz od ludzi, fakt- bo planeta już przejęła stery (emisja metanu, utrata lodu arktycznego)
Czy wymieranie gatunków i ocieplenie da się odwrócić przez wielką wojnę homo sapiens i upadek cywilizacji przemysłowej?
 
[foto]
13. >> Badałem to... • Inqbus • 2016-09-25

>> Badałem to we śnie  i sytuacja nie wygląda za dobrze.

Widzę inne zagrożenie - próbę stworzenia nowego człowieka sowieckiego, na miarę naszych czasów. Temu służy stręczone przez władzę mieszanie ras, inżynieria społeczna polegająca na wlewaniu imigrantów do krajów Europy (patrz plan Coudenhove-Kalergi) i inne pomysły które mają dać za lat 20 - 30 stado konsumentów idealnych - bezrefleksyjnych, łagodnych istot hodowanych jak pieczarki. Ludzi bez właściwości, identyfikujących się przez marki noszonych ubrań. Byłem tego lata w Wieliczce. W długiej kolejce do kasy poznałem młodą Irlandkę - wypisz wymaluj ten typ. Przerywała rozmowę by łapać Pokemony swoim ajfonem. O to właśnie chodzi. reszta tutaj:

https://www.youtube.com/watch?v=GsR76x1x6Ns


[foto]
14. Ja ma się ten układ do niszczenia życia planety? -- Odpowiadam • Wojciech Jóźwiak • 2016-09-25

Droga Damroko. Astrologia nie jest cudownym środkiem dostarczającym wiedzy na każdy temat. Nie odpowiem, ponieważ nie znam badań, które by wiązały cykl Saturna-Plutona z niszczeniem środowiska. Również same procesy niszczenia środowiska jak dotąd nie zostały skategoryzowane tak, żeby je było można powiązać z astrologią. Mówiąc prościej nie jest dostatecznie rozpisana historia niszczenia środowiska. Bo jakie wydarzenia w niej można by uznać za najważniejsze, zwrotne itd.?
15. zawarli tajną umowę • Jerzy Pomianowski • 2016-09-26

Właściwie już po ptakach, nie trzeba czekać do 2020.
http://fakty.interia.pl/raporty/raport-unia-europejska/polska-w-ue/news-ceta-coraz-blizej-z-poparciem-polskiego-rzadu,nId,2280540
[foto]
16. gdzie wyglądać odnowy w Polsce? • Arkadiusz • 2016-09-26

Pewnie tam, gdzie harmonia została najbardziej zaburzona. 
Po 1-wsze: przerost roli Państwa w stosunku do obywateli, Państwo-władza wchodzi w dziedziny, w których powinna obowiązywać wolność światopoglądowa, i tu dotykamy drugiego zjawiska, czyli
Po 2-gie: upokorzenie kobiet przez rządzących, odbieranie im prawa samodecydowania, pozycjonowanie ich jako płci podrzędnej, podobnie jak to jest w KK.

Będę wyglądał więc ruchów emancypacyjnych kobiet.
17. Skąd zmiana? • Mikołaj • 2016-09-29

W żadne ruchy emancypacji kobiet nie wierzę. Tak samo, jak nie wierzę w to, że ta cała szopka aborcyjna to na poważnie. Temat aborcji zawsze wraca jak jest coś ważnego do przykrycia i w tym wątku padło już hasło CETA.
Zmiana jeśli ma skądś przyjść, to od młodych ludzi, którzy nie będą mieli już gdzie wyjeżdżać. Kierunkiem była Europa Zachodnia, ale to się już kończy. W Anglii rozpędziła się wobec nas spirala nienawiści i będzie się kręcić dalej, we Francji/Belgii narasta islamski terror, Hiszpania jest w kryzysie, Włochy są kanałem przerzutowym uchodźców, a Niemcy miejscem gdzie przeżerają socjal i się mordują - np. dziś policja zastrzeliła uchodźcę z Pakistanu, który próbował zabić uchodźcę z Afganistanu (informacja podana przez Wojciecha Szewko na twitterze - polecam. Coś jak Bartosiak od bliskiego wschodu/islamu). Wszyscy się w Irlandii nie zmieszczą.
Gdzieś się musi ta młodzież podziać. Do stanów wyjechać bardzo ciężko. Stawiam więc, że w pewnym momencie cierpliwość się skończy i dojdzie do protestów, a może nawet zamieszek.
W ruchy emancypacji kobiet nie wierzę, ponieważ po pierwsze w Polsce kobiety nie są prześladowane (polecam zainteresować się co się dzieje z kobietami w Wielkiej Brytanii, czy w innych krajach gdzie jest duża populacja afrykańska, muzułmańska i hinduska. Szczególnie hindusi paskudnie kobiety traktują), a po drugie ruchy prokobiece zostały zdominowane przez lewackie aktywistki takie jak Pani prof. Środa, która po prostu bredzi i nawet kogoś życzliwego kobietom, jak ja, zrazi do jakiejkolwiek inicjatywy. Poza tym, problemy kobiet w społczeństwie to coś więcej niż aborcja, a w naszej tzw. debacie publicznej kobiety pojawiają się wtedy, jak ktoś rozkręca aborcyjną histerię i grupy interesów zajmują wcześniej przygotowane pozycje by się pook
[foto]
18. gówniana demokracja • Arkadiusz • 2016-09-29

Powinna obowiązywać zasada "Nic o nas bez nas", tymczasem jak pokazują przykłady aborcji czy CETA (i wiele innych) stanowi się prawo i ustala zasady bez udziału społeczeństw. Nie dotyczy to tylko Polski, bo cała UE jest oparta na takiej "oświeconej" formie rządzenia, ważne decyzje podejmowane są ponad głowami obywateli.
Taki sposób rządzenia, niezależnie od jakości podejmowanych decyzji, zrywa więź między ludem a władzą, która szybko traci mandat społeczny. W przypadku takiego dużego tworu jak UE oznacza to bliski rozpad. Może odrodzenie Polski w 2018 przejawi się jedynie jako rozpad UE lub wyjście Polski z UE? Czy to poprawiłoby sytuację Polski przed 2020? Chyba nie.
[foto]
19. Rozwiązania są, czekają • Wojciech Jóźwiak • 2016-09-29

Polecam mój tekst sprzed 5 lat:

2011-06-17. Wojciech Jóźwiak. Poseł osobisty czyli sejm bez partii, okresowych wyborów i okręgów wyborczych. Jak zachować demokrację pozbywając się jej wad

Wprawdzie Taraka jest niszowa, ale i tak dziwi mnie brak odzewu, nikt "zewnętrzny" dotąd nie zauważył tego pomysłu. Ani nikt z publicystów nie wpadł na podobny.
20. do • NN#9347 • 2016-09-29

Pewne rzeczy idą też ponad głowami polityków. Nikt nie ustalał z ludźmi czy życzą sobie "postępu", "nowych technologii", "rozwoju". Zakłada się milcząco wiele rzeczy np. to że rozwój technologiczny jest tożsamy z dobrostanem człowieka, choć to nonsens.
21. może gdzieś dociera, w strefy niejawne • Jerzy Pomianowski • 2016-09-29

Rzeczywiście dziwne. Kilkakrotnie zachwalałem na różnych forach koncepcję Posła Osobistego, podając autora i źródło.No i nic, zero odzewu. Nie było nawet z kim się kłócić. Jakieś uwiązanie do tylko tych rozwiązań które są już znane.
Jak w filmie Rejs: "lubię tylko te piosenki które kiedyś słyszałem".
[foto]
22. Poseł osobisty, demokracja spersonalizowana... • Wojciech Jóźwiak • 2016-09-29

Przymierzałem się do przedstawienia tego modelu w piśmie lub portalu mniej niszowym (niż Taraka), ale nie potrafiłem znaleźć, takiego miejsca. Albo zbyt partyjne, albo zbyt poważne (i pewnie będą ode mnie wymagać tytułu naukowego, że mam kwalifikacje). Albo zbyt dziwaczne. Więc nie wiem.
23. trzeba próbować mimo wszystko • Jerzy Pomianowski • 2016-09-29

Może jakiś portal samorządowy? Chyba, że nawet w "warszawskiem" takich nie ma, co by oznaczało że jesteśmy w czarnej....
Niszowcy, to ludzie za którymi nie stoi żadna z fundacji Sorosa, żaden grant unijny, żadne finansowanie państwowe, żadne służby zagraniczne. Nie mają lekko, bo kanały łączności ze społeczeństwem są już przydzielone.
[foto]
24. poseł osobisty • Arkadiusz • 2016-09-30

Projekt "poseł osobisty" jest bardzo ciekawy, ale moim zdaniem wymaga przynajmniej dopracowania i komentarzy. Jest tak radykalny, że przypomina skok do nieznanej wody na główkę. Nie wiadomo jak dochodziłoby w sejmie do wybierania większości zdolnych do przegłosowania jakichkolwiek ustaw. Mogłoby być jak w czeskim filmie "Nikt nic nie wie", każdy ciągnąłby w swoją stronę, wróciłoby powiedzenie "Polski sejm". Moglibyśmy mieć 460 celebrytów lub innych wyrazistych postaci, różnych radykałów, awanturników (zapewne sejm byłby zdominowany przez enneagramowe 7, 8 i 3-ki). Może trzeba by zrobić jakieś obostrzenia kompetencyjne i kwalifikacje kandydatów na posłów np. jakieś egzaminy wiedzy, testy psychologiczne ;-) Stworzyć np. Korpus obywatelski (każdy kto przejdzie egzaminy automatycznie do niego należy i może kandydować do sejmu, egzaminy byłyby darmowe, można je wielokrotnie powtarzać jak ktoś miałby problemy). Obecnie pierwsze sito selekcji robią partie polityczne, w przypadku Posła osobistego taką selekcję robiłoby się przy dostępie do tego Korpusu.
No i partie, stowarzyszenia, kluby itd. mogłyby przetrwać, ale moim zdaniem to nie szkodzi, nawet lepiej - byłaby to pomoc w wyborze i potem w tworzeniu ustaw.
Moim zdaniem przy takim pomyśle posła osobistego konieczne byłoby wprowadzenie rządów prezydenckich. Prezydent, jak obecnie, wybierany w wyborach powszechnych.

Wojtku, tekst o pośle osobistym mógłby się znaleźć w krytyce politycznej (oni zawsze popierali hasło: na problemy demokracji potrzeba więcej demokracji) lub może na salonie24.
[foto]
25. Plus silna władza zwierzchnia • Wojciech Jóźwiak • 2016-09-30

Wielu autorów podkreśla, że najlepszy jest ustrój mieszany, czyli demokracja + arystokracja. (Arystoteles.) Tak miała I Rzplita: demokracja szlachecka, sejmiki powiatowe i sejm, ale nad tym król, wprawdzie elekcyjny, ale mający silną władzę równoważącą kompetencje sejmu.
Demokracja spersonalizowana musiałaby być zrównoważona silnym ośrodkiem władzy w osobie prezydenta. Który byłby NIE z powszechnych wyborów, bo zasada powszechnych wyborów już aż za bardzo byłaby wykorzystana przy wyłanianiu posłów i sejmu. Byłby wybierany przez senat spośród senatorów na czymś w rodzaju konklawe.
Czyli ścierałyby się: rozbuchana oddolna demokracja budująca sejm -- i silna niezależna od sejmu władza prezydenta, który zarazem stanowiłby ciągłość "linii przekazu" państwa.
Zacząłem pisać o tym artykuł, ale w trakcie powalił mnie atak ostrej migreny (dosłownie: musiałem kilka dni leżeć i nie ruszać się), więc uznałem, że wygenerowanie takiej idei na piśmie to za duży ciężar energetyczny dla mnie.
[foto]
26. podoba mi się ;-) • Arkadiusz • 2016-09-30

Sejm jako pulsująca przestrzeń świeżej idei, senat jako niezbędny element współ - ustawotwórczy oraz wykonawcza władza prezydencka uwolniona od presji populizmu i krótkiego horyzontu wyborczego - to byłoby dobre!
[foto]
27. Witam 1-go zwolennika • Wojciech Jóźwiak • 2016-09-30

Dzięki, Arkadiuszu. W Tobie idea demokracji spersonalizowanej ma pierwszego zwolennika!
[foto]
28. fajnie • Arkadiusz • 2016-09-30

czyli machina ruszyła ;-)
29. migrena • Jerzy Pomianowski • 2016-09-30

Podobno migrenowe bóle głowy likwiduje żucie liści wrotycza maruna (złocień maruna). Jeszcze gdzieniegdzie kwitnie. Można też ususzyć na zapas.
[foto]
30. off top migrena • Helka • 2016-09-30

Współczuję - współodczuwam, ciężka pogoda dla migrenowców. Są też tabletki z wyciągu ze złocienia i różeńca polskiej firmy, wzięte na samiutkim początku objawów przed bólem potrafią doskonale okiełznać ból i aurę. Ale trzeba trafić w pierwsze symptomy, potem nie pomaga.
Polecam głodówkę Dąbrowskiej, mnie znacznie zmniejszyła częstotliwość ataków i nasilenie objawów. Wcześniej umierałam z bólu kilka razy w miesiącu, teraz 1-max.2 i skończyły się migrenowe maratony.
31. personalna demokracja • Ilona • 2016-09-30

Wojtku, całkiem niedawno dyskutowałam z ojcem na temat ułomności systemu demokratycznego w formie jaką znamy. Na koniec ojciec skwitował rozmowę  „ale jest to najlepsze co do tej pory wymyślono dla społeczeństw”.  Odpowiedziałam, że nie, że jest już nowy system gotowy. Czeka na odpowiedni poziom zrozumienia, że to co mamy jest jak za małe spodnie, i że tego już wyrośliśmy.  Miałam na myśli Twój pomysł, czy ide Roberta Palusińskiego  nt  głębokiej  demokracji. Kiedyś astrolog mi powiedział, że jednym z zawodów, który mogłabym robić jest polityka. Jeśli ten potencjał się kiedyś  zrealizuje to w formie zawierającej pomysły, takie jak Twój czy Roberta.  

32. lepiej nie mieszać • Jerzy Pomianowski • 2016-09-30

Raczej bym unikał wprowadzania systemu mieszanego typu "demokracja demokracją ale ktoś tym musi rządzić".
Nawet starożytny system demokracji wiecowej, gdzie władza musi wykonywać polecenia ludności jest lepszy. Przynajmniej w Islandii.
W Polsce król elekcyjny miał niewiele do gadania. Miał tylko nieograniczony wpływ na politykę zagraniczną, co zwykle kiepsko się kończyło, gdyż po prostu realizował interesy dynastyczne swojej zagranicznej rodziny.
[foto]
33. Od dawna jestem... • Tomasz Żywy • 2016-10-04

Od dawna jestem zwolennikiem odpowiednich proporcji autorytaryzm - demokracja. Przy czym, moim zdaniem, powinny być rozróżnione grubą linią dwa poziomy - władzy lokalnej po same regiony/województwa (ciekawe rozwiązanie jest tutaj w Hiszpanii), w której realizuje się "samowładztwo" i samoorganizacja oraz państwowy, radykalnie ograniczony, sprowadzony do polityki zagranicznej i utrzymywania społecznego equilibrium na funkcjonalnym poziomie (liberalne prawo w rozumieniu klasycznym). Dzięki temu subsydiarność przestaje być pustym sloganem, a ideą rzeczywiście wprowadzaną w praktyce. Po pierwsze, obywatele posiadają pełną możliwość realizacji własnego potencjału bez szkodliwego etatyzmu i nacisku grup interesów na poziomie państwowym, po drugie, prezydent (domyślnie arystokracja, monarcha, o zgrozo dyktator itp.) jest wyłącznie uzupełnieniem całości spinającym ją w coś, co może przetrwać w "dzikim kapitalizmie" stosunków międzynarodowych. Jest tutaj oczywistą oczywistością, że głowa państwa nie powinna być wybierana spośród "obcych dynastii". Kwestią otwartą jest natomiast procedura wyboru, oraz, co niezwykle istotne, okres urzędowania. Cztery lata wydaje się być minimum, maximum dożywotnio (bo czemu by nie?).
[foto]
34. Czy zdążymy przed 2020-tym? -- po 2,5 roku • Wojciech Jóźwiak • 2019-01-11

W 2016 roku pisałem (w tekście powyżej) "Czy zdążymy przed 2020-tym?" -- a właściwie pytałem, czy do 2018 r. powstanie skuteczna siła-opcja alternatywna dla rządów PiS-u.
Tamten astrologicznie wyliczony termin minął. Nie zdążyliśmy.
Co to znaczy? Czym to grozi? -- Tym, że zbliżające się zmiany i wstrząsy na styku dwóch "epok" cyklu Saturn-Pluton, zastają nas w Polsce nagimi i nieobronnymi. Także mentalnie.

(Odsyłam do powyższego tekstu.)

Aby komentować Zaloguj się lub Zarejestruj w Tarace.

X Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)