zdjęcie Autora

04 marca 2012

Piotr Jaczewski

Serial: Okiem Hipnotyzera
Dlaczego preferuję szamańskie opisy: duchy, bogów i boginie?

Kategoria: Techniki rozwoju

◀ Dlaczego uważam, że są potrzebne szamańskie opisy świata? ◀ ► Ciemna strona szamańskiego języka, czyli jak szukać bogów ►

Chodzi o język i założenia stojące u podstaw tego języka. Jako hipnotyzer wiem, że owe założenia kształtują wewnętrzne doświadczenia i sposób w jaki one się zmieniają.

W sumie mógłbym wybrać kilka innych:
"Język hipnozy" ma jednak to do siebie, że u podstaw jest "poznawczo-behawioralny" i treści wewnętrzne sprowadza do rangi treści(dowolnej myśli) - spłyca doświadczenia.

"Język popu" - psychologii zorientowanej na proces Arnolda Mindela, moim zdaniem najlepiej nadający się do pracy z czymś co jest poza JA i owo ja potrafi ogarniać i owładnąć ma to do siebie, że uparcie dla odmiany stara się ignorować tą warstwę poznawczo-behawioralną(np. w jaki sposób się hipnotyzuje klienta patrząc z punktu widzenia hipnozy), w rezultacie często przypisuje NADMIERNE znaczenie do tego, co się wydarza.


"Język czysty" - często stosowane w terapii czy coachingu (w popie i hipnozie również), zadawanie pytań  bez założeń (co to jest? Jakie jest?) dla odmiany grzęźnie w paradygmacie terapii: JEST KONTROLUJĄCY DO BÓLU! Ale ta kontrola jest niejawna, ukryta w procesie komunikacji.


"Język szamański": energii, snów, symboli, duchów, bogów i bogiń, mitów spisuje się tu najlepiej. Pozwala WYBIERAĆ którymi doświadczeniami się przejąć, a które zignorować. Do których podejść poznawczo-behawioralnie nie przejmując się specjalnie treściami wewnętrznymi, a które treści warto eksplorować, wzmacniać ich wpływ. Czy wreszcie które doświadczenia warto oswajać czystymi pytaniami...czynić przyjaznymi świadomości.

I przyznam, że czasem jak mówię duchy, bogów i boginie - opowiadam w ten sposób sam czuję dyskomfort kulturowy! Z jednej strony zdaje sobie sprawę, np. że  stwierdzenie "biurokracja jest  dominującym bogiem lękliwych, to duchy podejmują w niej istotne decyzje" jest intuicyjnie zrozumiałe(eg wymusza modlitwy-pisanie podań, biurokraci mają wyższy poziom lęku i skłonności do dominacji, panuje spychologia stosowana, za to jest próba zaprowadzenia boskiego ładu - itd) To jest piękne!
Z drugiej strony przy mówieniu o własnych doświadczeniach ten język wydaje się u nas jeszcze zbyt udziwniony, pole społeczne - duch jest zajęta jedynie słuszną drogą i trzeba bardzo się pilnować, by owe bogi-bogi językowe nie wyrwały się na wolność..
A może to kwestia moich nawyków.. Nauczyłem się raczej myśleć o sprawie posługując hawajskim AKUA! I angielskimi odpowiednikami: God, goddess, spirit, ghost, devil, image, idol, corpse; divine, supernatural, godly.
Może w naszej mowie język szamański na powrót  należy odczarować i oswoić częstym używaniem?
Przywrócić Duchy, Bogów i Boginie?!

◀ Dlaczego uważam, że są potrzebne szamańskie opisy świata? ◀ ► Ciemna strona szamańskiego języka, czyli jak szukać bogów ►

Aby komentować Zaloguj się lub Zarejestruj w Tarace.

X Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)