29 maja 2014
Wojciech Jóźwiak
Serial: Czytanie...
Dymitra Orłowa: jak dotrzeć do szaleńców?
◀ Girarda, Ehrenreich i innych: skąd się wzięła ofiara? ◀ ► Čači Vorba czyli Bałkan & Rom ►
Następnie można przyjrzeć się sposobowi myślenia ludzi i ocenić, że mamy również problem mentalny związany z urojeniami. W zasadzie nie jesteś w stanie do ludzi dotrzeć ze względu na ten sam problem, który uniemożliwia kontakt z pacjentami szpitala psychiatrycznego.
Powyższą złotą myśl wypowiedział Dymitr Orłow, bardziej znany pod swoją amerykańską tożsamością jako Dmitry Orlov. Kim jest: chyba najbardziej futurologiem, zapowiadającym rychły upadek Stanów Zjednoczonych, na wzór upadłego w jego przytomności Związku Sowieckiego; lecz amerykański kolaps ma być dużo gorszy od sowieckiego... z powodów, które Orłow wylicza, ale mnie w tym całkiem nie przekonuje. Cytowany fragment pochodzi z tekstu-wywiadu, zamieszczonego pod tytułem: „Orlov: Taksonomia upadku, zanikający puls ekspansji i kapitał społeczny” przez „Exignoranta” w Exignorant's Blog. (Mimo tytułu, witryna polska.)
Problem mentalny. Związany z urojeniami. Nie można dotrzeć do ludzi, żeby ich poinformować, oświecić i obudzić, bo oni nie tylko nie wiedzą i nie kojarzą faktów, ale przede wszystkim dlatego, że widzą świat poprzez z gruntu błędny – obłędny – pogląd, którego nie zmienią, tak jak paranoicy nie odstąpią od swoich urojeń.
Ale tak to jest. Mamy umysły gęsto zamulone urojeniami. Jedni bardziej. Inni mniej.
Ci, którzy mają umysły mniej zamulone, mniej zatrute urojeniami, są na wagę złota. Ale jak ich znaleźć? Jak oni sami mają siebie nawzajem poodnajdywać? Jak mają się skupić? I jak dotrzeć ze swoim przekazem do mas szaleńców?
◀ Girarda, Ehrenreich i innych: skąd się wzięła ofiara? ◀ ► Čači Vorba czyli Bałkan & Rom ►
Komentarze
Nie można dotrzeć do ludzi, żeby ich poinformować, oświecić i obudzić, bo oni nie tylko nie wiedzą i nie kojarzą faktów, ale przede wszystkim dlatego, że widzą świat poprzez z gruntu błędny – obłędny – pogląd, którego nie zmienią, tak jak paranoicy nie odstąpią od swoich urojeń.
Ale tak to jest. Mamy umysły gęsto zamulone urojeniami. Jedni bardziej. Inni mniej.
Ci, którzy mają umysły mniej zamulone, mniej zatrute urojeniami, są na wagę złota. Ale jak ich znaleźć? Jak oni sami mają siebie nawzajem poodnajdywać? Jak mają się skupić? I jak dotrzeć ze swoim przekazem do mas szaleńców?
Tak, ale po co wchodzić w wizje paranoików?
Istnieją dwie drogi postępowania.
Można izolować paranoików, lub izolować się od "mas paranoicznych".
Jakiekolwiek zainteresowanie paranoicznym światem spowoduje w większym czy mniejszym stopniu nasze uczestnictwo w tym świecie.
Aby komentować Zaloguj się lub Zarejestruj w Tarace.


