29 czerwca 2014
Nes W. Kruk
Serial: Łaźnia Ceremonialna
Dziesiąta i Jedenasta Łaźnia Ceremonialna, Łowy
◀ Dziewiąta Łaźnia Ceremonialna, Pełnia ◀ ► Dwunasta Łaźnia Ceremonialna, Pustka i Pełnia ►
1-5/06/2014 Dziesiąta Łaźnia Ceremonialna, W Wilczej Jamie 01/06/2014 Ziemianka ożyła - wierzba puściła korzenie i liście Drewno: sosna (papierówka) 0,42m Kamienie: 18 (6-4-3-6) Woda: k. 10l Czas rozpalania: 2 godzin Czas w Łaźni: 1,5 godziny
1-5/06/2014
Dziesiąta Łaźnia Ceremonialna, w Wilczej Jamie
01/06/2014

Ziemianka ożyła - wierzba puściła korzenie i liście
- Drewno: sosna (papierówka) 0,42m
- Kamienie: 18 (6-4-3-6)
- Woda: k. 10 l
- Czas rozpalania: 2 godziny
- Czas w Łaźni: 1,5 godziny
- Uczestnicy: 2
- Narzędzia: widły, róg jeleni, kubek i słój, kociołek, miotełka wierzbowa, rękawice, sztandar
- Pogoda: słonecznie
- Pora: popołudnie-wieczór do Łaźni weszliśmy o godz. 19:00
Po raz pierwszy w Kruczyborze, ceremonia Sweatlodge, przeprowadzona została w charakterze przygotowania do innych działań. Tym razem były to Łowy, w których po raz pierwszy miał wziąć udział młody wilk - bohater spotkania. Intencją było oczyszczenie i przygotowanie do ceremonii.
Wiosną zdjąłem część ziemi z góry ziemianki. Przed każdą ceremonią narzucam na górę materiał, który przysypuję ziemią. Tym razem wykorzystaliśmy zielone płótno - materiał na sztandar Wilka. W trakcie samej ceremonii duch Wilka był silnie obecny. Same wnętrze kojarzyło mi się z wilczą jamą, łonem.
Łowy
02-04/06/2014

zwilczony wilk
Ceremonia Łowów jest swego rodzaju astralno-fizyczną wyprawą łowiecką. Może też być wykorzystana jako inicjacja na ścieżce wojownika. W tym przypadku wilk ruszył na łowy, by zrzucić z siebie owczą skórę, odnaleźć Wilka (a więc inicjacja), zbudzić go w sobie i zebrać siły przed dalszą wędrówką życiową. Generalnie ceremonia „Łowy” przeznaczona jest dla osób ze ścieżki wojownika, na wyraźne zaproszenie prowadzącego i za zgodą osoby inicjowanej w tajniki sztuki łowów. Zaproszenie powinno być ustne. W rytuale powinni wziąć udział tylko ci wojownicy, którzy mają ku temu powody, np. problemy z jakimś lękiem, blokadą, wrogiem, itp. Reszta towarzyszy, jeśli są obecni, może zostać, wraz z prowadzącym, w charakterze straży. Tym razem ceremonię przeszliśmy we dwóch, tj. kruk i wilk. Szczegółów ceremonii nie będę opisywał, gdyż jest to jeden z tych rytuałów, których nie upubliczniam a przekazuję ustnie.
Pierwszego
dnia spędziliśmy ok. jedenastu godzin w lesie. Wilk musiał oswoić się z
lasem. Na co dzień mieszkał w dużym mieście (Wrocław, wcześniej Dublin).
Obserwowałem jego powolną przemianę, pozbywanie się społecznych masek.
Kruk po dwóch godzinach totalnie zmoczył buty (chciał przeskoczyć
rzeczkę, ale przy rozbiegu zabrakło sygnału „skacz” i najzwyczajniej w
świecie wlazł do wody). Rozpaliliśmy niewielki ogień i po pewnym czasie
buty były suche,więc można było ruszyć dalej.
Stopniowo, przechodząc przez lasy i łąki, wchodziliśmy też w odmienną rzeczywistość. Zmęczenie i marsz wprowadza umysł w stan odrętwienia, ale też transu. Po powrocie, mimo zmęczenia, przygotowaliśmy lekki posiłek (w trasie były tylko suchary i woda) i szybko poszliśmy spać.
Drugiego dnia wilk oswajał się z wilczą percepcją. Tym razem częściej zapuszczał się w chaszcze i zagajniki. W ramach oswajania się z rzeczywistością niemal całą drogę przeszedł boso. Jest to praktyka, która - niewątpliwie - w dzisiejszych czasach została niemal całkowicie zapomniana. Słyszałem o teorii, że człowiek stracił kontakt z ziemią dlatego, że podeszwy butów są z tworzyw sztucznych. Nie wiem, ile w tym prawdy. Pamiętam inną wędrówkę, w Beskidzie – intymną relację z drogą. Tam również jeden dzień szedłem boso. Z początku szyszki i gałązki dawały się we znaki, jednak szybko nauczyłem się odpowiednio stawiać stopy, by wędrówka była przyjemnością. Kruk, korzystając z okazji, przechodził własną przemianę, ale też sprawował pieczę nad ceremonią. Pojawiła się wizja natury jako formy cywilizacji. Z definicji za przejaw cywilizacji podaje się: życie miejskie, pismo, handel. W wizji - kruk postrzegał naturę jako zorganizowane społeczeństwo wielogatunkowe, które rozwija się, funkcjonuje w pewnej równowadze, zaspokaja potrzeby członków społeczeństwa, itd. Człowiek ograniczony w swoim antropocentryzmie odrzuca każdą formę zorganizowaną, uznając ją za niższą w stosunku do cywilizacji ludzkiej. Wróciliśmy po ok. dziewięciu godzinach tak zmęczeni, że od razu poszliśmy spać bez rozpalania ognia.
Trzeci dzień miał być kulminacją łowów. Duchy skierowały nas, o dziwo, w kierunku... cywilizacji. Jakiś czas szliśmy asfaltową drogą, po godzinie jednak zeszliśmy z drogi, by znowu wejść w las. Już po dwóch dniach pobytu w lesie czuliśmy się co najmniej dziwnie w świecie samochodów i domów, a sama cywilizacja ludzka sprawiała wrażenie...surrealistycznej. Zmęczenie dawało o sobie znać. W końcu jednak łowy zostały uwieńczone sukcesem. Tego dnia wróciliśmy wcześniej. Pozwoliliśmy sobie na godzinę odpoczynku, a potem przygotowaliśmy się do ceremonii Sweatlodge i do rytualnej uczty, która miała po niej (ceremonii) nastąpić; podczas uczty mogliśmy raczyć się opowieściami i pochwalić trofeami. Kruk był pod wrażeniem zdobyczy wilka. Może wilk pochwali się przy innej okazji. Krukowi spodobały się odznaki z napisem „specjal”.

Ołtarze z trofeami
W czasie wolnym od odpoczynku lubi tworzyć artefakty i fetysze magiczne, więc sam też coś z lasu przytargał:
- pióra: żurawia i kruka,
- kamienie wygrzebane spomiędzy korzeni zwalonego drzewa,
- runę Algiz,
- miętę,
- skórę brzozy,
- kawałek leśnego dywanu,
- zdrewniały dziób.
W trakcie wędrówki spotkaliśmy: Lisa, Kruka, Żurawia, Bobra, Bociana, Jelenia.
Jedenasta Łaźnia Ceremonialna, narodziny Wilka
04/06/2014

Słońce lubi czasem zajrzeć do środka
- Drewno: sosna (papierówka) 0,4m
- Kamienie: 11 (6-4-1)
- Woda: k. 10 l
- Czas rozpalania: 2 godziny
- Czas w Łaźni: 1 godzina
- Uczestnicy: 2
- Narzędzia: widły, róg jeleni, kubek i słój, kociołek, miotełka wierzbowa, rękawice
- Pogoda: słonecznie
- Pora: popołudnie, do Łaźni weszliśmy ok godz. 17:00
W ceremonii rekordowa ilość kamieni - tym razem tylko 11! Zmęczenie i stan transowy obecny już przed łaźnią sprawił, że warunki wewnątrz ziemianki okazały się cięższe niż to jest zazwyczaj. Intencją było zakończenie łowów i oczyszczenie po polowaniu.
Totem
Po ceremonii zdjęliśmy płótno, z którego miał się narodzić sztandar (herb) Wilka. O praktycznym połączeniu zasad heraldyki europejskiej z tradycją szamańską opowiem w innym miejscu. Do tej pory powstały dwa herby - Kruka i Żubra. Wilk jest trzeci.

◀ Dziewiąta Łaźnia Ceremonialna, Pełnia ◀ ► Dwunasta Łaźnia Ceremonialna, Pustka i Pełnia ►
Komentarze
Aby komentować Zaloguj się lub Zarejestruj w Tarace.
