07 marca 2011
Wojciech Jóźwiak
Serial: Elita
Nakarmić elitę
◀ ► Uzupełnienia poprzedniego odcinka ►
Furedi (w książce „Gdzie się podziali wszyscy intelektualiści?”) napisał: „Artyści i uczeni nie zamierzali tworzyć tego, czego chcieli odbiorcy, lecz zwracali się ku celom wyższym.” Aby ktoś miał czas i warunki na swobodne tworzenie, musi być jakoś utrzymywany. Przećwiczono dotąd kilka sposobów:
1) Bycie arystokratą. Twórca ma niewolników, chłopów pańszczyźnianych lub czynszowych, lub pracowników najemnych, którzy pracują na jego utrzymanie. Lub jest dziedzicem odpowiedniej fortuny. W optymalnym przypadku w ogóle nie troszczy się o materialne zasoby.
2) Mecenat arystokratyczny. Twórca sam nie jest arystokratą w powyższym sensie, ale jest utrzymywany przez mecenasa-artystokratę. W przeciwieństwie do następnego, możemy to nazwać mecenatem prywatnym.
3) Mecenat rządowy. Twórca jest utrzymywany przez rząd (władzę, państwo) na koszt podatników. Zwykle w takim razie pomiędzy gołą władzą a twórcą jest jeszcze ogniwo pośrednie, w najtypowszym przypadku, uniwersytet. Furedi w tamtej książce opisuje postępującą kolonizację uniwersytetów i podobnych instytucji przez rządową biurokrację, co skutkuje korumpowaniem twórców.
4) Samoutrzymanie, w którym należy odróżnić dwa lub trzy przypadki:
4A) Samoutrzymanie proste („na wprost”) – kiedy twórca utrzymuje się ze sprzedaży na rynku istotnych produktów swojej twórczości. Przykłady wyjaśniają: James Cameron, Wilhelm Sasnal, Craig Venter.
4B) Samoutrzymanie nieproste – kiedy twórca robi co innego, z czego się utrzymuje, zarabiając na czas i inne zasoby potrzebne do uprawiania istotnej twórczości. Przykład chyba najsłynniejszy: Baruch Spinoza, który zarabiał jako rzemieślnik szlifierz soczewek.
4C) Samoutrzymanie półproste, czyli chałtura – kiedy
twórca robi coś podobnego do swojej istotnej twórczości, ale na odpowiednio
niższym poziomie, żeby dało się sprzedać na rynku. (Co jest udziałem niżej
podpisanego
)
Mając to wyliczone, w następnym odcinku rozpatrzę plusy i minusy, i podprzypadki, powyższych.
[1] Tytuł nieoryginalny, bo na wzór Nakarmić kruki (także tu: Nakarmić kruki). Film oglądałem dawno, ale zgadzam się z dyskutantami z „Film-Webu” że najlepszy w nim tytuł.
◀ ► Uzupełnienia poprzedniego odcinka ►
Komentarze
Nie różni się do w.w. mecenatu prywatnego.
Aby komentować Zaloguj się lub Zarejestruj w Tarace.
