11 września 2008
Wojciech Jóźwiak
Enneagram planet
Pokrewieństwa między planetami jako symbolami w astrologii
Ustawienia planet
W grupie Podstawy na Kursie Astrologii przez Internet ogłosiłem ćwiczenie polegające na tym, żeby planety (reprezentowane przez ich znaczki czyli glify) ustawić na wykresie tak, żeby były widoczne ich podobieństwa lub pokrewieństwa. Bo niewątpliwie pewne planety (rozumiane jako symbole w astrologii) i grupy planet są do siebie podobne i to rzuca się w oczy, kiedy się o nich uczymy. Oczywiście podobne w tym sensie, że związane są z nimi podobne KOMPLEKSY w ludzkiej psychice, w zachowaniu, wyobrażeniach, ideach itd. Na forum nadesłano 5 wykresów. Autorami są osoby używające pseudonimów: Gohnes, Donatos, Agawa, Sowelo i Psychopompos.

Kiedy teraz patrzę na te rysunki, kojarzą mi się one z ustawianiem ludzi w Ustawieniach Hellingera! (Więcej o tej metodzie zob. np. tu: www.insomnia.pl/Ustawienia_Hellingera-t206455.html lub tu: www.econlp.com/content/view/62/51/ ) Być może ten ślad wart jest zbadania.
Dwie rodziny planet
Wszyscy grupują planety w dwie trójki (z jednym wyjątkiem). Te trójki podobnych planet to:
Mars - Słońce - Jowisz
oraz:
Wenus - Księżyc - (Neptun)
Neptuna dałem w nawiasie, bo Gohnes nie włączyła go do tej trójki. Domyślam się, że środkami skupienia dla tych dwóch grup są Słońce i Księżyc, i te dwie grupy tak się do siebie mają jak właśnie dwa Światła. Mars i Jowisz należą do rodziny słonecznej, a Wenus i Neptun do rodziny księżycowej. Różnica między Słońcem a Księżycem rozciąga się na różnicę między tymi rodzinami. Te różnicę pięknie nazwał Światosław Florian Nowicki w artykule z książki "Cykle zodiaku" z 1992 r., której wpółautorem miałem zaszczyt być ja. Artykuł pt. "Heglowski klucz do astrologii". Księżyc zostaje tam określony jako reprezentujący ŻYCIE, a Słońce jako reprezentujące SAMOWIEDZĘ. Różnica między nimi jest różnicą między Życiem a Samowiedzą, podstawowymi kategoriami podglądu na świat według Hegla. Te dwa pojęcia, Samowiedza i Życie, są niezmiernie pakowne, pojemne. Zestawię ich szczególne przypadki w tabeli:
| Życie - Księżyc | Samowiedza - Słońce |
|---|---|
|
|
I tak dalej i dalej. Takie pary dopełniających przeciwieństw można ciągnąć zapewne długo. Przypominają one (te pary pojęć) chińskie kategorie YIN (Księżyc jest Yin) i YANG (Słońce jest Yang).
Mars i Jowisz niewątpliwie należą do rodziny słonecznej choćby (i przede wszystkim) dlatego, że kodują w horoskopach ekstrawersję: wyjście ku zewnętrznemu światu. Mars symbolizuje agresję lub podobnie agresywny stosunek do materii i wykonywanych z niej przedmiotów; Jowisz ekspansję, przede wszystkim w świecie społecznym. Dołączmy jeszcze Słońce:
| planeta | atrybut | znak zodiaku |
|---|---|---|
| Mars | agresja | Baran |
| Słońce | dominacja | Lew |
| Jowisz | ekspansja | Strzelec |
Te trzy charakterystyczne cechy planet szczególnie dobrze widać, kiedy przedstawimy sobie trzy znaki zodiaku spokrewnione z tymi planetami. Jawnie widać, że Baran, znak Marsa, jest agresywny, Lew, znak Słońca jest dominujący, a Strzelec, znak Jowisza, przede wszystkim ekspansywny.
Skoro mamy już należycie określoną tę trójkę planet, to znajdźmy dla nich przeciwieństwa. Przeciwieństwem agresji jest zgoda i gotowość współpracy, współdziałania i chętne przyłączenie się - to wszystko zwane zbiorczo w psychologii ugodowością. Planetą, która niesie ugodowość (podobnie jak w świecie cząstek elementarnych elektron niesie ładunek ujemny...) jest Wenus. Tak więc Wenus będzie dopełniającym przeciwieństwem Marsa. (A poprzednio już odkryliśmy, że takimż przeciwieństwem i dopełnieniem Słońca jest Księżyc.) Dopełnieniem i przeciwieństwem Jowisza będzie planeta, która nie poszerza swoich wpływów (oczywiście kiedy owładnie pewnym człowiekiem) tylko przeciwnie wycofuje się, a skoro wycofuje, to zapewne także chowa się, a skoro chowa, to pewnie za jakimiś szańcami i barierami, a skoro za barierami, to te bariery, mury, szlabany i przeszkody, a także pancerze, skorupy i psychiczne blokady buduje i tworzy. Oczywiście taką zaskorupiałą planetą jest Saturn i to on jest trzecim składnikiem księżycowej trójcy:
| planeta | atrybut |
planeta
dopełniająco-przeciwna |
|---|---|---|
| Wenus | ugodowość (miłość, harmonia, zgoda, współdziałanie...) | Mars |
| Księżyc | życie (natura, matka, rodzina, lud, podporządkowanie...) | Słońce |
| Saturn | wycofanie (ochrona, "pancerze i skorupy", sztywne struktury...) | Jowisz |
Dziwacy: Neptun i Uran
Co z Neptunem, który był przez czterech autorów (z kursowej grupy Podstawy) zaliczony do rodziny księżycowej? Oczywiście należy do niej też. Ma w niej szczególną funkcję, rolę. "Służy" do wyjścia ku temu, co nieznane; albo ujawnieniu nieznanego. Neptun służy ujawnieniu wewnętrznego nieznanego. Mówiąc mniej tajemniczo, służy ujawnieniu podświadomości. Dlatego patronuje snom, wizjom, medytacjom i magicznemu pojmowaniu świata. Neptunowa droga jest do wewnątrz, do środka i w głąb; jeśli chcemy wyłożyć kawę na ławę, dopowiedzmy: w głąb psychiki. Ale czy tam, gdzie natrafiamy na tajemnice, to jest jeszcze psychika? Sen - OK - to jeszcze psychika, ale czy bóstwa, demony i wspomnienia z poprzednich wcieleń to też psychika? Bo może coś jednak różnego od jednostki i wcale nie "ukrytego w głębinach psychiki" tylko całkiem gdzie indziej? Tak czy inaczej, ta metafora zejścia w głąb (i w ciemność, albo w mgłę) przy Neptunie obowiązuje.
Szukamy dopełniająco-przeciwnej planety. Skoro Neptun jest drogą w głąb, do wewnątrz i ku ciemności, to szukana planeta powinna patronować także wyjściu ku temu, co nieznane, ale w przeciwną stronę: w górę, na zewnątrz i ku światłu. Czyli w otwartą przestrzeń, gdzie wszystko jest jawne. Oczywiście tą planetą jest Uran. Który jako przeciwny Neptunowi należy do rodziny Słońca.
Tu zauważmy, że Neptunowa droga w głąb ku ciemności jest zarazem drogą ku Początkowym Ciemnościom, czyli ku obszarowi niewiedzy, niepoznania, więc mroku, który otacza początki czegokolwiek. Jest więc drogą w przeszłość. Przeciwnie do niej, Uran będzie wiódł ku przyszłości. I znajdował w niej rzeczy ustanowione przez błyskotliwy rozum, wszelkie nowoczesne wynalazki i postępowe, z umysłu wysnute, idee.
Sześcian czyli enneagram
Do tej pory uporządkowaliśmy osiem planet, podzielonych na dwie rodziny po cztery, skupione wokół dwóch świateł i ustawione w cztery dopełniające pary przeciwieństw. Mogę je narysować tak:

Oczywiście linia łącząca Urana z Neptunem wychodzi poza kartkę.
Skoro okazuje się, że nie zmieścimy planet na jednej płaszczyźnie, to jako że jest ich (dotąd rozważanych) osiem, zbudujmy z nich w przestrzeni trójwymiarowej symetryczną "budowlę" ośmiobiegunową, czy (po prostu) sześcian:

Czym są cyfry planetach? To są numery typów lub wierzchołków enneagramu. (Enneagram ma tych typów 9, Dziewiątki brakuje na wykresie, ale nie przejmujmy się tym; planet też nie narysowałem jeszcze wszystkich.) O enneagramie bardzo wiele zostało napisane w Tarace, trochę przeze mnie, ale głównie przez Krzysztofa Wirpszę. W tej chwili Taraka jest najbardziej bogatym w treść serwisem internetowym o enneagramie w Polsce i zapewne też należy do czołówki światowej.
Niektóre zbieżności między typem (punktem) enneagramu a planetą są uderzające. Inne raczej są "na siłę".
Uderzające podobieństwa są:
Dwójka i Wenus. Faktycznie, Dwójka czyli Dawca jest typem osobowości spełniającym się w lgnięciu do ludzi i dawaniu innym tego, co potrzebują lub co Dwójka uważa za potrzebne im. To są ci, którzy żyją po to, żeby spełniać życzenia innych, istne złote rybki! Kiedy się czyta o Dwójce, podobieństwo do typu dominującej Wenus jest nieodparte.
Piątka i Saturn. Piątka to enneagramie to typ zdystansowany, nie angażujący się, obserwujący świata jakby spoza grubej szyby (dlatego zwany Obserwatorem), unikający uczuć i emocji oraz takich sytuacji, w których owe emocje musiałby wyrażać. Jakby dla rekompensaty uschniętą uczuciowość nadrabia rozdętym intelektem. To są jajogłowi okularnicy, zamknięci w gabinetach gdzie kryją się za komputerami. Czysty (niemal) typ Saturnowy.
Trójka i Słońce. Trójki czyli po angielsku Performers, czyli ci, którzy wykonują coś na scenie (ispołniajut - po rosyjsku! Język polski niestety jest dziwnie ubogi w tym miejscu...) - to osobowości, które spełniają się w graniu ról i pełnieniu urzędów, przy czym czynią to, ponieważ życzą sobie być wyróżnione i pozytywnie ocenione i to jest źródłem ich osobistej mocy. Podobieństwo do Słońca, choć może jednostronne, jest - a jeszcze bardziej do znaku Słońca czyli żądnego podziwu Lwa.
Siódemka i Jowisz. Siódemki czyli Epikurejczycy żyją w nieustającym ruchu, zmianie i biegu. Chwytają przyjemne okazje i między jedną a drugą przebierają się w pędzie. Podobnie jak jowiszowcy nie zauważają negatywnych stron życia, koncentrują się na radościach, zapominają o przykrościach. Świat widzą stojący przed nimi otworem.
Ósemka i Uran. Krzysztof Wirpsza (w artykule: "Enneagram, nowe spojrzenie: cykl racji i maski") przyporządkował cztery górne, u nas słoneczne punkty enneagramu - zasadzie Maski. (Dolne, księżycowe - zasadzie Racji.) Tym, co różni(cuje) górne punkty 3-4-7-8, jest ich stosunek do masek, które nakłada się w społecznym życiu. Trójka chętnie nosi swoją maskę i szuka masek, które by optymalnie jej pasowały. "Chcę założyć lepszą maskę!" - mówi Trójka. Czwórka odrzuca maski, chcąc być sobą - szuka autentyczności. Siódemka prowadzi życie polegające na nieustannej zabawie maskami, na ich zmienianiu. Mówi: "Mam maskę, ale ta maska jest prowizoryczna i jak zechce, to ją zmienię!". Ósemka czyli Szef albo w nomenklaturze Wirpszy Skurczybyk, głosi: "Precz z waszymi maskami. Nie będzie własnych masek. Każdy założy taką, jaką ja mu każę." Otóż to ósemkowe: "ja tu rządzę i zakładam maski!" - to jest ogłoszenie rewolucji. Rewolucja zaś jest czymś, wśród planet, uranicznym. Ja-zaprowadzam-swój-nowy-z-mojej-głowy-wysnuty-porządek - to może mówić tylko Uran.
W pozostałych punktach podobieństwa są trochę naciągane, ale, kto wie:
Księżyc i Jedynka. Pozornie trudno znaleźć cokolwiek, co by łączyło te dwie rzeczy. Jedynka to Perfekcjonista, czyli ktoś odruchowo trzymający się zasad i reguł: "tak trzeba, tak nie wolno", pilnie przestrzegający przykazań, znający swoje miejsce niby szewc trzymający się kopyta. Ale jeśli wziąć pod uwagę, że Księżyc to Życie, czyli coś co jest zastane, pierwotniejsze od samowiednej jednostki, więc w tym również wszelki zastany porządek, społeczny, prawny, religijny, dotyczący wiedzy i codziennego życia, którego trzeba się trzymać i którego strażnikami Jedynki się czują - to tak, zaczyna być widoczne pokrewieństwo Księżyca-Życia i Jedynki-Perfekcjonisty. Jedynki odruchowo i poczciwie mają Rację. (Podobnie jak Trójki odruchowo i poczciwie zakładają Maskę.)
Neptun i Szóstka. Szóstka zwana jest Adwokatem Diabła. Ten typ enneagramu jest z natury nastawiony na "nie": jest nieufny, jak pisała Helen Palmer, utracił wiarę we wszelkie autorytety. Myśli tak jak jego przeciwnik. Jego mądrość polega na wynajdowaniu skrytych zamiarów drugiej osoby. Czuje, że sam nie ma racji, ale zarazem uważa, że nikt naprawdę nie ma racji. Czym przypomina Neptuna, to musi być przedmiotem dalszych badań. Na razie widać przynajmniej jedną zbieżność: jak Neptun wychodzi ku temu, co inne i nieznane, tak Szóstka wnika w kogoś, coś (owego "diabła"!), czym nie jest.
Mars i Czwórka. Czwórka zwana jest Tragicznym Romantykiem (przez Palmer) lub Marudą (przez Wirpszę). Co może mieć wspólnego z Marsem, bo to podobieństwo jest wyjątkowo cienkie? To, że żyje negacją, odrzuceniem; podobnie jak Mars jest aktywnym zaprzeczeniem tego, ku czemu się groźnie zwraca. Więcej widać zbieżności pomiędzy enneagramowym typem nr Cztery a drugim ze znaków Marsa, tj. Skorpionem. Wspólne im są tajemniczość, uważanie siebie za wyjątek (a nie za przedstawiciela społecznej reguły), stąd postawa "a mnie jest wszystko wolno!", lgnięcie do sytuacji ekstremalnych, ostatecznych, takich jak seks, samobójstwo, śmierć; przekraczanie tabu.
Planety ułożone w sześcian-kostkę możemy zrozumieć jednak bez enneagramu. Skojarzenia z enneagramem są ciekawe, ale jakby każą "zakryć" czy zaniedbać pewne cechy planet. Przyjrzyjmy się więc ponownie samym planetom.
Zauważmy, że podobieństwa (i różnice) między planetami idą nie tylko po krawędziach sześcianu, ale także po jego przekątnych. Weźmy przekrój przez sześcian, na którym leżą cztery planety: Wenus, Mars, Jowisz i Saturn:

Jowisza i Wenus coś łączy. Przynajmniej dwie charakterystyczne i potężne cechy wspólne są obu tym planetom: pierwsza to upodobanie do ludzi, wyrażające się jako towarzyskość i wydzielanie silnego kleju społecznego; druga to idące wraz z nimi (Jowiszem i Wenus) dobrobyt i pomyślność. Obie planety są sprzyjające życiu. Tradycyjna stara astrologia nazywała je dobroczynnymi, benefikami.
Podobnie coś wspólnego mają Mars i Saturn. Wg dawnej astrologii są malefikami. Wróżą niepomyślność. Nie sprzyjają życiu. Mars to w jego skrajnej formie przemoc i wojna, Saturn to sztywna martwota. Mars to nadmiar gorąca, Saturn nadmiar chłodu. Jako wspólną pozytywną cechę mają: zanurzenie, zaangażowanie w materię.
Skoro Jowisz i Wenus, Mars i Saturn są parami do siebie podobne, to na dobrym wykresie powinny leżeć bliżej siebie niż inne planety. Ale wtedy ich zbiór nie będzie sześcianem...
Środek czyli Merkury i Pluton
Gdzie zmieścić dwie pominięte dotąd planety, czyli Merkurego i Plutona?
Pluton ma wiele wspólnego z Marsem: wyraża energię, która może uderzyć. Ma też coś wspólnego z Saturnem: jest to taka energia, która jest chwilowo powstrzymywana, hamowana i gromadzona. Obrazem sił i jakości Plutona w "namacalnym" świecie jest naprężona sprężyna, która kryje w sobie nagromadzoną energię, ale trwa nieruchomo, choć w stosownej chwili uderzy. Albo zatamowana rzeka, która może tamę przerwać, albo runąć na turbiny w elektrowni. Pluton to jest jakby Mars i Saturn w jednym. Czyli należałoby go umieścić gdzieś w połowie drogi na linii Mars-Saturn.
Gdzie zmieścić Merkurego? Pierwsze skojarzenie jest: wszędzie i nigdzie. Merkury to pośrednik, który równie dobrze pracuje, gdy zaczepiony jest o każdą z planet. Ale Merkury ma także swoje szczególne znaczenie i jest nim komunikacja. Czyli mówienie, pisanie, nazywanie, inteligentne przetwarzanie pojęć. Pod tym względem najwięcej ma podobieństw z Księżycem i Uranem. (Chociaż te dwie planety same w sobie są chyba największymi skrajnościami i przeciwnikami w całym planetozbiorze...) Bo Uran to także komunikacja, ale oparta na inwencjach, a Księżyc to komunikacja oparta na uczuciach. Merkury niech się zmieści w połowie przekątnej Księżyc-Uran.
Tylko że to jest ten sam punkt, w którym już umieściliśmy już Plutona, to jest środek całej kostki... Tej sztuki, umieszczenia zarówno Plutona jak i Merkurego na ich właściwych miejscach, nie udaje się dokonać w naszej zwykłej 3-wymiarowej przestrzeni. Potrzebny jest przynajmniej jeden dodatkowy wymiar.

W enneagramie przedstawionym jako kostka Wirpszy w środku sześcianu jako jego nieruchome centrum i oś tkwi Dziewiątka-Mediator-Gapa, czyli ten typ, który usiłuje być "wszystkim" albo zrealizować się w niemożliwy sposób, mianowicie nie mając właściwości, nie określając się. W tu przedstawionym niby-enneagramie planetarnym (niby, bo jest ich dziesięć, a nie jak w enneagramie, dziewięć), w centrum jest nie jedna, ale dwie planety: Pluton i Merkury. Centralne położenie, pomiędzy wszystkimi pozostałymi, właściwe jest mediatorom-pośrednikom. Pośrednicząca rola Merkurego jest znana: to planeta komunikacji i wymiany, zgodna z mitologiczną rolą Merkurego-Hermesa, boga posłańców, handlowców i intelektualistów. Pośredniczącą rolę można znaleźć także dla Plutona: rolą ta byłoby dostarczanie energii, energetyzowanie pozostałych planet. Tak przecież dzieje się w horoskopach: Pluton działa przede wszystkim jako wzmacniacz i uskrajniacz planety, z którą wchodzi w związki.
Jednocześnie zauważmy, że te dwie centralne planety, Merkury i Pluton, są też jawnie przeciwne sobie. Merkury jako komunikacja symbolizuje swobodny przepływ energii. Pluton symbolizuje coś przeciwnego: zablokowanie energii prowadzące do jej spiętrzenia, nagromadzenia i wybuchowego uwolnienia.
Wojciech Jóźwiak
11 września 2008
Aby komentować Zaloguj się lub Zarejestruj w Tarace.
