20 października 2011
Wojciech Jóźwiak
Serial: Auto-promo Taraki
Facebook: dałem się namówić
◀ "Trans/wizje" Dariusza Misiuny - "Okultura" - do kupienia ◀ ► Bitcoin w dołku ►
Zacznę od dowcipu:
Pewna dama kupuje pół litra wódki, po czym rozgląda się po
sklepie.
Sprzedawczyni: „Coś jeszcze podać?”
Kupująca: „Mmm... Hmmm...”
Sprzedawczyni:
„Proponuję jeszcze ćwiartkę.”
Kupująca: „Taaak! Namówiła mnie pani!”
No więc ja się dałem namówić (Mirkowi Miniszewskiemu) na podłączenie Taraki do Facebooka (albo Facebooka do Taraki).
Zobacz: przybył fejsbukowy przycisk w rządku ikon na lewym marginesie każdej strony. Działa.
◀ "Trans/wizje" Dariusza Misiuny - "Okultura" - do kupienia ◀ ► Bitcoin w dołku ►
Komentarze
1. nie zrozumiałem • Nes W. Kruk • 2011-11-10
Wojtku, kilka miesięcy temu pisałeś w 87 odcinku blogu pisałeś:
"Cóż, moje zdanie o Facebooku nie zmienia: to coś, czym się lekko brzydzę. Tak się ma do Sieci, jak pop-kultura do kultury. Jak discopolo do muzyki. Sieć jest miejscem dla twórców, Facebook na twórczość nie pozostawia miejsca. W Facebooku każdy maleje, kurczy się, shrinks, jak w tytule powyższego wykresu, „shrink_web.png”. Tak, Facebook to jest SHRINKWEB, sieć skurczona dla skurczonych."
Jaki sens ma wiązanie witryny Taraki z inną, którą autor "lekko się brzydzi"? Czy tu chodzi o to, że czasem trzeba zrezygnować z przekonań na rzecz oglądalności, mody, etc, czy ja czegoś nie rozumiem?
"Cóż, moje zdanie o Facebooku nie zmienia: to coś, czym się lekko brzydzę. Tak się ma do Sieci, jak pop-kultura do kultury. Jak discopolo do muzyki. Sieć jest miejscem dla twórców, Facebook na twórczość nie pozostawia miejsca. W Facebooku każdy maleje, kurczy się, shrinks, jak w tytule powyższego wykresu, „shrink_web.png”. Tak, Facebook to jest SHRINKWEB, sieć skurczona dla skurczonych."
Jaki sens ma wiązanie witryny Taraki z inną, którą autor "lekko się brzydzi"? Czy tu chodzi o to, że czasem trzeba zrezygnować z przekonań na rzecz oglądalności, mody, etc, czy ja czegoś nie rozumiem?
2. Kompromisy • Wojciech Jóźwiak • 2011-11-11
Drogi Nesie Havasonie,
z anonsowaniem Taraki na facebooku jest całkiem podobnie jak z płaceniem pieniędzmi (PLN, USD, GBP) - płacisz nimi i bierzesz w zapłacie od innych, chociaż wiesz że przy każdej transakcji jesteś okradany - przez fiskus, bank i ostatecznie przez emitenta tych "z sufitu branych" jednostek płatniczych. I całkiem podobnie jak z rozmawianiem przez telefon mobilny: rozmawiasz, używasz, jeszcze za to płacisz i nie wyrzucisz do zsypu, chociaż wiesz, że główną funkcją tego urządzenia jest inwigilacja ciebie i twoich przyjaciół. Podobnie poszedłem na kompromis z FB, mimo iż wiem, że jest to instytucja (a) dziadowska (czyli zaniżająca standardy, kreująca mass-pop-głup obieg informacji), (b) inwigilacyjna. No ale w takim świecie żyjemy. Dzięki temu jakaś liczba ludzi zacznie od FaceBooka i dojdzie do Taraki.
z anonsowaniem Taraki na facebooku jest całkiem podobnie jak z płaceniem pieniędzmi (PLN, USD, GBP) - płacisz nimi i bierzesz w zapłacie od innych, chociaż wiesz że przy każdej transakcji jesteś okradany - przez fiskus, bank i ostatecznie przez emitenta tych "z sufitu branych" jednostek płatniczych. I całkiem podobnie jak z rozmawianiem przez telefon mobilny: rozmawiasz, używasz, jeszcze za to płacisz i nie wyrzucisz do zsypu, chociaż wiesz, że główną funkcją tego urządzenia jest inwigilacja ciebie i twoich przyjaciół. Podobnie poszedłem na kompromis z FB, mimo iż wiem, że jest to instytucja (a) dziadowska (czyli zaniżająca standardy, kreująca mass-pop-głup obieg informacji), (b) inwigilacyjna. No ale w takim świecie żyjemy. Dzięki temu jakaś liczba ludzi zacznie od FaceBooka i dojdzie do Taraki.
3. fejsbuk • NN#667 • 2011-11-26
Fejsbuk to portal społecznościowy i jest wart tyle ile sieć kontaktów, które tam masz.
Ja się czuję fejsikiem pozytywnie stymulowana. Jest dobrą droga wymiany ciekawostek i naglących spraw (patrz np. petycja w sprawie odstrzału kruków). Moje fejsbukowe friendsy nie grają w farme i wyspę skarbów dlatego serwis jest dla mnie skutecznym źrodłem informacji o lokalnych wydarzeniach i rodzajem platformy społeczno/kulturalno/politycznej. Gdyby nie był skuteczny i nie spełniał tak wielorakiej roli nie odniósł by tak spektakularnego sukcesu. Fakt, że nie jest zarządzany oddolnie, demokratycznie i ktoś na górze przycina ale czy ludzkość wymyśliła jakiś system w którym nie ma elit żyjących kosztem masy? I czy ten serwis nie jest efektem czyjejś inwencji i pracy? Teoretycznie demokratyczne państwa więżą nas tysiącami praw mocno ingerujących w naszą prywatność i wolność. Strasznie negatywne emocje budzi fejs w a ja się często zastanawiam, czym się różni od niszowych witryn oprócz tego, że jest popularny i przystępny bo prosty w obsłudze dla laika. Jak na tak wielki serwis wydaje mi się być dosyć mało inwazyjnym.
Taraka na przykład także zamieszcza komercyjne reklamy. W moim odczuciu mniej neutralne od fejsowych (oczywiście dlatego, że wolę ładne buty od ładnej markaby). Tak już w sieci jest, że mniej zyskujesz na pisaniu a więcej na specyficznie pojmowanej redakcji tego co tworzą użytkownicy.
Ja się czuję fejsikiem pozytywnie stymulowana. Jest dobrą droga wymiany ciekawostek i naglących spraw (patrz np. petycja w sprawie odstrzału kruków). Moje fejsbukowe friendsy nie grają w farme i wyspę skarbów dlatego serwis jest dla mnie skutecznym źrodłem informacji o lokalnych wydarzeniach i rodzajem platformy społeczno/kulturalno/politycznej. Gdyby nie był skuteczny i nie spełniał tak wielorakiej roli nie odniósł by tak spektakularnego sukcesu. Fakt, że nie jest zarządzany oddolnie, demokratycznie i ktoś na górze przycina ale czy ludzkość wymyśliła jakiś system w którym nie ma elit żyjących kosztem masy? I czy ten serwis nie jest efektem czyjejś inwencji i pracy? Teoretycznie demokratyczne państwa więżą nas tysiącami praw mocno ingerujących w naszą prywatność i wolność. Strasznie negatywne emocje budzi fejs w a ja się często zastanawiam, czym się różni od niszowych witryn oprócz tego, że jest popularny i przystępny bo prosty w obsłudze dla laika. Jak na tak wielki serwis wydaje mi się być dosyć mało inwazyjnym.
Taraka na przykład także zamieszcza komercyjne reklamy. W moim odczuciu mniej neutralne od fejsowych (oczywiście dlatego, że wolę ładne buty od ładnej markaby). Tak już w sieci jest, że mniej zyskujesz na pisaniu a więcej na specyficznie pojmowanej redakcji tego co tworzą użytkownicy.
5. * * * • NN#5595 • 2011-11-29
Ktoś kiedyś powiedział: "Tylko krowa zdania nie zmienia", chyba to powiedzonko ma tu pewną rację bytu.
Pozdrawiam :)
Pozdrawiam :)
Aby komentować Zaloguj się lub Zarejestruj w Tarace.
