26 lutego 2001
Wojciech Jóźwiak
Film "Weiser" czyli tunel do innej rzeczywistości
O współczesnej szamańskiej inicjacji
Niedawno [pisane w 2001 r. - przyp. WJ] wszedł na ekrany film "Weiser". Byłem na nim i polecam go Czytelnikom, bo jest to film o magicznej inicjacji. Czym jest owa inicjacja? Słowo jest znane, ale samo zjawisko jest nam dziś obce, jako że praktyka inicjacji w Europie zaginęła. Praktyki inicjacyjne odkrywali etnografowie w kulturach różnych pierwotnych ludów. Inicjacja, mówiąc najszerzej, polegała na rytuałach, podczas których młodzi ludzie, w wieku dojrzewania, symbolicznie "umierali", a następnie rodzili się po raz drugi, już jako "prawdziwi ludzie"; a podczas tych ceremonii starszyzna plemienia udzielała im nauk i wtajemniczeń dostępnym tylko dorosłym. Niewątpliwie inicjacja była najważniejszym wydarzeniem w życiu człowieka pierwotnego. Istniały też u nich tajemne bractwa zajmujące się magią, do których, aby wejść, należało się poddać osobnym inicjacjom; specjalne zaś inicjacje, najtrudniejsze, obowiązywały szamanów.
Film "Weiser" opowiada o takiej właśnie inicjacji, która jednak dzieje się nie gdzieś daleko, lecz w Polsce, w kilka lat po wojnie, w na wpół zrujnowanym miasteczku na Śląsku. Bierze w niej udział kilkoro dwunasto-, trzynastolatków, w tym jedna dziewczyna, Elka, paradująca nieodmiennie w czerwonej sukience, koloru krwi, ognia i życia. Mistrzem inicjacyjnych ceremonii jest obcy, człowiek z zewnątrz, spoza zwyczajnego świata: Dawidek Weiser, żydowski chłopiec, sierota, mający dziwne kontakty wśród ludzi marginesu. Tak właśnie było w "prawdziwych" inicjacjach, gdzie mistrzem ceremonii często był Obcy, człowiek który przybywał gdzieś z daleka, więc może z zaświatów? Dzieci pod wodzą Dawidka biorą udział w zabawach polegających na igraniu ze śmiercią. I znowu: tak właśnie ma być w prawdziwej inicjacji, w której, aby się narodzić do nowego życia, trzeba najpierw umrzeć. Główną pasją Dawidka jest odpalanie dynamitu, szczególnie zaś uwziął się na pewien tunel. Ów tunel, który Dawidek wysadza w powietrze, jest w filmie potężnym symbolem. Podejrzewamy, że za tym tunelem, podobnie jak za tunelami, przez które świadomość zmarłych wędruje do światła, rozciąga się Inna Rzeczywistość, a Dawidek Weiser dynamitem chce utorować drogę - sobie i swoim "uczniom" - do świata duchowego, do Królestwa Szczęśliwości, Krainy Snów. Skrzynka dynamitu wybucha. Dawidka potem już nikt nie widział, nie odnaleziono nawet kawałka buta. Co się z nim stało? Czy naprawdę przeszedł na Drugą Stronę? W filmie widzimy wysiłki jednego z jego "uczniów" (gra go Marek Kondrat), który po trzydziestu latach, jako człowiek w sile wieku, stara się dociec, co naprawdę wtedy wydarzyło się w tunelu.
Dawid, zanim zniknie za masą ognia w tunelu, czyni cuda. Lewituje. Dzieci są przekonane, że czyta w ich myślach. Rzuca klątwy, skazujące na śmierć bez życia pozagrobowego. Strzela z nienaładowanej broni. Po trzydziestu latach okazuje się, że dla swoich "uczniów" pozostał najważniejszą osobą w ich życiu, a tamte wakacje spędzone na niebezpiecznych zabawach - czym , do czego ci ludzie wciąż obsesyjnie wracają.
Niech nikt nie ma mi za złe, że opowiadam film. Opowiedzieć go nie sposób, a jeśli nawet się wie, "co będzie dalej", to i tak film będzie trzymał w napięciu do końca. Powiem jeszcze, że tajemnica nie zostanie wyjaśniona. Magiczne zjawisko, jakim był Dawid Weiser, nie mieści się w ramach racjonalnej rzeczywistości. Podobnie jak widzowie tego filmu, musieli się czuć etnografowie, kiedy badali pierwotne plemiona: musieli w końcu pogodzić się z tym, że tamtejsi czarownicy jednak lewitują, zmieniają się w lamparty lub potrafią kogoś zabić wzrokiem.
Wojciech Jóźwiak
26 lutego 2001
"Weiser". Reżyserował: Wojciech Marczewski. Grają m.i. Marek Kondrat, Krystyna Janda, Janusz Gajos. Na podstawie powieści Pawła Huelle "Weiser Dawidek".
Ps. Polecam również powieść Pawła Huelle "Weiser Dawidek" według której zrobiono ten film. Książka (napisana w roku 1984) jest nawet lepsza niż film, chociaż inna. Jest nie tyle o inicjacji, co o tesknocie do duchowego mistrza, którym narratorowi wydał się Dawidek.
WJ
Aby komentować Zaloguj się lub Zarejestruj w Tarace.
