11 stycznia 2014
Alexandramag
Serial: Sny i wizje
Hebratka u prezydenta kraju, a moja misja na ziemi
◀ Trzy etapy przejścia wody ◀ ► Ogniomistrz ►
Wprosiłam się na herbatę do prezydenta kraju. Okazało się, że herbata, która była dla mnie jest już pita przez małżonkę. Zaczęłam pić z innej szklanki, która nie była do końca pełna. Wyjęłam torebkę herbaty i włożyłam do szklanego dużego naczynia, gdzie było dużo tych torebek. Prezydent cedził słowa, za bardzo nie chciał ze mną rozmawiać. Małżonka próbowała ratować sytuację i sporo rozmawiała. Nie czułam się tam dobrze.
Przyszło sporo osób do prezydenta, bo organizował kolacje dla ludzi. Przy dwóch kwadratowych stołach zaczęli jeść posiłek, bardzo obfity. Część kawałków schabu w galarecie leżała na podłodze, bo nie mieściła się na talerzach. Pomyślałam, że ze mną tak szczerze prezydent nie rozmawiał. Spotkał się z tymi ludźmi, żeby zorientować się w nastrojach społecznych. Z nimi był bardzo rozmowny. Szukał sojuszników dla siebie wśród nich.
Wyszłam z tego budynku. Trafiłam do małego budyneczku, może w Warszawie. Znalazłam się w małym muzeum. Były tam trzy akwaria. W dwóch akwariach leżeli mężczyźni z zakrwawionymi twarzami. Zastanawiałam się, czy nie są bezdomnymi. W trzecim była kobieta, która się odchudzała. Zastanawiałam się dlaczego się odchudza, ponieważ miała tylko wystające pośladki. Przypominała figurkę lalki Barbie. I była tak mała jak laleczka. Pomyślałam, że to anoreksja u niej i nie więcej waży niż kurczak. A także że muszę im wszystkim pomóc, a najpierw tej kobiecie. Wiedziałam, że to jest moja prawdziwa misja życia na ziemi, pomaganie innym, bo w tym najlepiej się czuję, a nie zabawa w politykę przy boku prezydenta.
Przyszło sporo osób do prezydenta, bo organizował kolacje dla ludzi. Przy dwóch kwadratowych stołach zaczęli jeść posiłek, bardzo obfity. Część kawałków schabu w galarecie leżała na podłodze, bo nie mieściła się na talerzach. Pomyślałam, że ze mną tak szczerze prezydent nie rozmawiał. Spotkał się z tymi ludźmi, żeby zorientować się w nastrojach społecznych. Z nimi był bardzo rozmowny. Szukał sojuszników dla siebie wśród nich.
Wyszłam z tego budynku. Trafiłam do małego budyneczku, może w Warszawie. Znalazłam się w małym muzeum. Były tam trzy akwaria. W dwóch akwariach leżeli mężczyźni z zakrwawionymi twarzami. Zastanawiałam się, czy nie są bezdomnymi. W trzecim była kobieta, która się odchudzała. Zastanawiałam się dlaczego się odchudza, ponieważ miała tylko wystające pośladki. Przypominała figurkę lalki Barbie. I była tak mała jak laleczka. Pomyślałam, że to anoreksja u niej i nie więcej waży niż kurczak. A także że muszę im wszystkim pomóc, a najpierw tej kobiecie. Wiedziałam, że to jest moja prawdziwa misja życia na ziemi, pomaganie innym, bo w tym najlepiej się czuję, a nie zabawa w politykę przy boku prezydenta.
◀ Trzy etapy przejścia wody ◀ ► Ogniomistrz ►
Aby komentować Zaloguj się lub Zarejestruj w Tarace.
