31 marca 2020
Sandra Dumroc
Serial: Dziennik Sandry Dumroc
Jestem ze światła - Zapis 61
◀ Bez Aniołów nie wejdziesz - Zapis 60 ◀ ► Dwupasmówka i zmurszała Księga - Zapis 62 ►
Sen z 30.03.2020
Słyszałam ładną piosenkę, grała i grała, a wokalistka śpiewała, były jakieś trzy osoby, ale jedną widziałam. Młodą kobietę w jakimś etnicznym stroju. Na głowie miała chyba ozdobę, coś co mi się skojarzyło z rogami jak u bawoła ;) długie opadające rogi do pasa, i pojawiła się słowo, chyba nawet było w tej piosence, zapisałam w notesie "kontinas" albo "kontinar"
Słyszałam ładną piosenkę, grała i grała, a wokalistka śpiewała, były jakieś trzy osoby, ale jedną widziałam. Młodą kobietę w jakimś etnicznym stroju. Na głowie miała chyba ozdobę, coś co mi się skojarzyło z rogami jak u bawoła ;) długie opadające rogi do pasa, i pojawiła się słowo, chyba nawet było w tej piosence, zapisałam w notesie "kontinas" albo "kontinar"
Byłam na jakimś wyjeździe z Krystyną (To kobieta, która obcięła mi włosy, "Saturn Pan Czasu - Zapis 50 z 25.02"), siedziałyśmy w jakimś barze, leciała muzyka, było dużo starszych ludzi. Tylko że był zakaz, w barze nie mogli tańczyć Amerykanie, co wstała jakaś starsza para i próbowała zatańczyć, to pojawiał się ktoś z obsługi i kazali im siadać. Przy naszym stoliku siedział Ojciec z Synem, Syn może 12 lat. Syn był natarczywy w stosunku do mnie w seksualnym sensie, zresztą tak jak Ojciec, tylko że Syn, dodatkowo jeszcze zazdrosny o to że, mogłabym przespać się z Ojcem. Wyglądali jak Arabowie. Sytuacja krępująca, szczególnie, że niby miałyśmy nocować z nimi w jednym domu, zastanawiałam się, czy ktoś mnie tam na śpiąco czasami nie wykorzysta. Ale Oni gdzieś zniknęli, a my z Krystyną wyszłyśmy z lokalu. Znalazłyśmy się na tarasie naszego pokoju, widoki przepięknie, poprosiłam Krysię o zdjęcia i zaczęłam pozować, zrobiła ich kilka, zaczęłam oglądać na telefonie i wszystkie były jakby "prześwietlone", myślę jakim cudem?
Na
zdjęciach wychodziło ze mnie bardzo jasne światło, tak jakbym była ze światła, miałam
bardzo gęste włosy, długie i falowane trochę, piękne, normalnie fantastyczne,
twarz niewyraźna, dodatkowo cała sylwetka w pasach, takich jak czasami były zakłócenia w odbiorze sygnału na
telewizorach w 90 latach. Patrzę i patrzę na te zdjęcia i jest słońce na
zdjęciu, ale takie małe, wschodzące, nad prawym ramieniem je miałam, więc niemożliwe,
że to jego sprawka. Ustawiałam telefon, żeby zrobić sobie jeszcze raz zdjęcia,
ale zobaczyłam, że z tyłu jakieś dzieci robią rekonstrukcję historyczną, za
chwilę przybiegły do mnie i już nie zrobiłam żadnego.
◀ Bez Aniołów nie wejdziesz - Zapis 60 ◀ ► Dwupasmówka i zmurszała Księga - Zapis 62 ►
Aby komentować Zaloguj się lub Zarejestruj w Tarace.
