04 stycznia 2013
Wojciech Jóźwiak
Serial: Auto-promo Taraki 2
Czy jesteśmy zacofani?
◀ Antropologiczne święto 31 grudnia ◀ ► Czy jesteśmy zacofani c.d. ►
Yuri Slezkine (albo Jurij Sliozkin), mieszkający w USA i piszący po angielsku rosyjski historyk, w książce „Russia and the Small Peoples of the North” opisuje koszmarne 70 lat „walki z zacofaniem”, jaką rosyjscy komuniści prowadzili u swoich arktycznych mniejszości narodowych. (Dla nas sympatycznych, bo szamańskich.) Wojny, w której „zacofanie” często i chętnie usuwano razem z ludźmi, nim „zainfekowanymi”. O tej książce pewnie napiszę więcej. Teraz chodzi mi o samo zacofanie. Chyba nigdzie i nigdy jak właśnie w sowieckiej Rosji zacofanie nie budziło większej furii, nie rosło w większego smoka, domagającego się najrychlejszego ubicia. Zacofanie oczywiście to odwrotna strona, negatywny biegun postępu, inaczej zwanego nowoczesnością. Być może nie jest przypadkiem, że to właśnie Rosjanie, ze swoim wdrukowanym manicheizmem i pożądaniem szatanów równych bogom, doprowadzili napięcie postępu i zacofania aż do takiej histerii.
Ale to dobry punkt wyjścia do zastanowienia się na zacofaniem. Rosjan faktycznie bolało, raziło, raniło to, że nie są tak rozwinięci jak Anglia, Stany czy Niemcy. Zostają w tyle. Ich dwudziestowieczną historię można streścić, że jako naród podjęli kurs następujący: „ok, pozabijamy się, ale siłowo i terrorem dogonimy tych bardziej od nas rozwiniętych!”. Nie udało się, ale to już inna historia. Chodzi o samo rozpoznanie, że się zostaje w tyle, nie nadąża za rozwojem, traci w porównaniu z innymi – i związane z tym negatywne uczucia. (Te emocje i zjawiska w enneagramie należą do jego prawego skrzydła: są odmianą wstydu-niedowartościowania, poczucia mniejszej wartości; dotykają 2-Dawcę, 3-Wykonawcę, 4-Tragicznego Romantyka.)
Czy myślenie o sobie i innych, o jednostkach i (wyobrażanych) narodach, w pojęciach „nowocześni” i „zacofani”, już minęło, przeszło, jak dziecięca odra lub świnka? Czy teraz to już nie jest obciach być „zacofanym”, jak było obciachem ileś lat temu? Czy obecnie coś innego jest ważniejsze? Czy na inny słupek rtęci ludzie patrzą, porównując się z innymi? (Co to jest słupek rtęci, niedługo młode pokolenie już nie będzie wiedzieć, skutkiem „opiekuńczych” zakazów Unii Eur.) A może warto zachować pojęcie nowoczesności - więc i siłą rzeczy zacofanie pozostanie? Czy nie chodzi naprawdę o jasność myślenia i jego przeciwieństwo, takie lub inne oczadzenie?
◀ Antropologiczne święto 31 grudnia ◀ ► Czy jesteśmy zacofani c.d. ►
Komentarze
Tu wrzucam, bo odpowiedni komentarz do tego pytania: Prawie połowa Polaków nie rozumie ulotek leków ani mapki pogody.
Aby komentować Zaloguj się lub Zarejestruj w Tarace.
