zdjęcie Autora

01 września 2008

Wojciech Jóźwiak

Co każdy astrolog wiedzieć powinien: kosmogram jak hologram
Inauguracja sezonu na Kursie Astrologii przez Internet

Kategoria: Astrologia


Witam Wszystkich!

A przede wszystkim uczestników Kursu Astrologii przez Internet. To wyjaśnienie jest dlatego, że tekst ten zamieszczam zarówno na Kursie (dla zapisanych i zalogowanych, więc w tamtejszym poufnym gronie), jak i tu w Tarace, czyli "otwartym tekstem".

Nazwałem ten pisany wykład "inauguracją" - tymczasem słowo to ma widoczny związek  z wróżeniem, gdyż jest powierzchownie spolszczonym łacińskim słowem inauguratio, co dosłownie oznaczało, u dawnych Rzymian, uroczyste zaczęcie pewnego przedsięwzięcia połączone z szukaniem pomyślnych i niepomyślnych znaków przez augurów, czyli tych, którzy wróżą z lotu ptaków. Widzimy z tego przykładu, jak nieoczekiwanie ideosfera naszej kultury jest poprzerastana pradawnymi aluzjami do wróżenia. Ale to tylko dygresja.


Co każdy astrolog (i student astrologii) wiedzieć powinien...
- czyli kosmogram jak hologram

Z astrologią i jej głównym narzędziem czyli kosmogramem lub horoskopem jest (po części) jak z hologramem. Hologramy były modne jakieś czterdzieści-trzydzieści lat temu, potem wyszły z mody, w jakimś stopniu słusznie, ponieważ tamta moda i ich sława była wyraźnie za bardzo i na wyrost rozdmuchane. Hologram to jest rodzaj fotografii, robionej w świetle lasera i w tymże laserowym świetle się go ogląda - tyle że na tej fotografii utrwalony jest nie widok pewnego przedmiotu, tylko sama fala świetlna, która od niego (od tego przedmiotu) biegnie do patrzącego oka. To jest fala światła "złapana" na fotograficzną kliszę. Kiedy się taką klisze oświetli, falę wzbudza się na nowo i wtedy, gdy skierować wzrok na kliszę, widać za nią albo przed nią obraz tamtego sfotografowanego, a raczej sholografowanego przedmiotu. Prawie "jak żywy" - przestrzenny, trójwymiarowy. Kiedy poruszasz głową, widać ten przedmiot z różnej perspektywy, można nawet mu zajrzeć trochę "za plecy". Po co ja się o tym rozpisuję? Ponieważ tym, co najbardziej zdumiewało nie-fachowców (nie-fizyków, bo fizyków już mniej...) było to, że kiedy się przetnie hologram na pół albo potłucze, to z każdego kawałka uzyskuje się ten sam obraz, co z całego. (No może tylko mniej wygodnie jest go wtedy oglądać i kiedy kawałek hologramu jest już bardzo mały, to raczej mało na nim widać.) Jest tak dlatego, że zapis obrazu w hologramie jest rozproszony na całą kliszę.

Co to ma wspólnego z kosmogramem czyli horoskopem? - To, że kosmogram obrazuje psychikę i cały "portret" człowieka prawie tak samo całościowo. (Podkreślam: tylko "prawie".) Psychiczne cechy i życiowe skłonności nosiciela horoskopu są zakodowane w horoskopie w wielu miejscach tego horoskopu jednocześnie. Widzisz na przykład, że pewna osoba jest przesadnie oszczędna, ostrożna w wydawaniu pieniędzy i w innych życiowych przedsięwzięciach, swoje postępowanie troskliwie przemyśliwa i planuje, licząc się przy tym z opinią otoczenia - "co sobie ludzie pomyślą", a przy tym wielką wagę przywiązuje do tego, żeby we wszystkim mieć pewność. Pewność odnośnie tego, co posiada, co wie, co umie zrobić, także co do tego, co zrobią inni. Wiesz o tym kimś, że jest Koziorożcem, tzn., ściślej mówiąc (tu na kursie uczymy się m.i. ściśle się wyrażać, nie popełniając mnóstwa niedokładności i niejasności, którymi obciążony jest nasz potoczny język...) ma urodzeniowe Słońce w znaku Koziorożca, czyli urodził się, kiedy Słońce w tym zimowym odcinku ekliptyki przebywało. Hurra! - krzyczymy, wszystko się zgadza! Koziorożce przecież dokładnie takie są i w przypadku tej osoby ta reguła - "jaki jest Koziorożec" - spełnia się w 100 procentach.

Ale kiedy zapoznamy się z całym kosmogramem tej osoby, nie tylko z położeniem jej Słońca, to okaże się, że ów ktoś ma także ascendent w Koziorożcu. Więc ten zespół cech, który gotowi byliśmy przypisać Słońcu w tamtym ziemnym znaku, jest kodowany także przez odpowiednie położenie ascendentu. A kiedy ponadto zwrócimy uwagę na to, gdzie w kosmogramie leżą planety... ("Gdzie" - znaczy tu: jak są położone na tle wskaźników przestrzeni w pewnej chwili, czyli jak wysoko leżą nad horyzontem i w których kierunkach świata.) Więc kiedy popatrzymy w powyższy sposób na planety, zobaczymy, że ta osoba ma Saturna w medium coeli. - Czyli w kierunku południowym, co sprawia, że ta planeta jest na tyle ważna, że dominuje cały urodzeniowy horoskop i staje się pierwszorzędnym wskaźnikiem charakteru i życiowego wyposażenia osoby. Problem taki, że tamte cechy, które poprzednio przypisywaliśmy najpierw Słońcu w Koziorożcu, a następnie ascendentowi w Koziorożcu, zarazem pasują do dominującego Saturna. Ów człowiek okazuje się być "Koziorożcem" gdy patrzymy na Słońce lub ascendent, ale zarazem "saturniarzem" kiedy patrzymy na jego dominujące planety. Ten sam saturnowo-koziorożcowy zespół ("kompleks") może być, dalej, zakodowany w horoskopie na jeszcze inne sposoby - których wyliczać tu nie będę, żeby Wam nie obciążać pamięci wyliczankami.

Kosmogram, powtórzę zatem, ma coś wspólnego z hologramem. Jeśli pewien zespół cech u człowieka jest dostatecznie wyrazisty i dobrze w nim "zakorzeniony", to z reguły okazuje się, że jest horoskopowo wyrażony na kilka sposobów. Na przykład jako położenie Słońca w znaku, jako położenie w znaku innych ważnych wskaźników osobowości takich jak Księżyc lub ascendent, jako położenie Słońca, Księżyca itd. w znaku pokrewnym tamtemu (np. Panna jest blisko spokrewniona z Koziorożcem, Strzelec z Baranem, wodnik z Bliźniętami itd. - będziemy się tego uczyć); dalej: jako położenie wymienionych wskaźników w charakterystycznych ("gorących") punktach zodiaku, takich jak np. 18 stopni Koziorożca, który to punkt ma cechy Barana lub Marsa; jako aspekty jednych planet do drugich, jako obsadzenie żywiołów przez planety... Kiedy ujrzysz w kosmogramie "nutę" na jaką on "gra" jako całość, to zobaczysz też, że ta "nuta" widoczna jest jednocześnie w wielu poszczególnych elementach kosmogramu.


Nie-mechaniczność horoskopu

Z powyższego spostrzeżenia wynika kilka wniosków. Pierwszy taki, że obrazu człowieka nie można prosto złożyć z elementów horoskopu niby z cegiełek. Masz Słońce w tym a tym znaku - jesteś taki a taki. Księżyc masz w tym znaku - taki a taki. Wschodzi Mars - dochodzą cechy marsowe itd. Tak nie jest! Otóż cechy wnoszone przez poszczególne "kawałki" horoskopu nie dodają się tak mechanicznie. Dlatego tak trudno jest zbudować program komputerowy, który by sensownie interpretował horoskopy. I chyba takiego programu do tej pory nie ułożono. Interpretacja horoskopu jest, była i pozostaje czynnością twórczą. Wymaga nie tylko znajomości metody, ale i "błysku" sztuki popartej intuicją.


Uproszczone obrazy

Po drugie, skoro kosmogram "pracuje" aż tak całościowo, to może istnieć wiele uproszczonych metod lub podejść w astrologii, które wszystkie - o dziwo! - będą w jakimś stopniu i sensie słuszne, a nawet prawdziwe. I faktycznie takie uproszczone podejścia wymyślono i są one uczone i popularyzowane. Najbardziej znaną uproszczoną astrologią jest tak zwana po angielsku Sun sign astrology, czyli "astrologia znaków Słońca" - czyli popularna wiedza o tym, jakie są "Barany", "Byki", "Bliźnięta" itd., następnie co urodzonego w danym miesięcznym okresie czeka w pewnym tygodniu,  miesiącu lub roku, oraz który znak z którym w jaki sposób najlepiej ma się kochać, żenić i zdradzać. Nazywa się to deprecjonująco astrologią gazetową, lecz mimo wielkich uproszczeń bywa w niej ziarno prawdy.

Innym uproszczonym podejściem do astrologii, jawnie przeciwnym do poprzedniego, jest uproszczona astrologia którą stworzył wielki badacz wpływów planet  i zarazem czołowy krytyk astrologii, Michel Gauquelin. Jego podejście bazuje tylko na jednym "kawałku" urodzeniowego kosmogramu: na tym, która planeta znajduje się w pobliżu osi horoskopu - w pobliżu ascendentu, medium coeli (nazwijmy wreszcie ten punkt po polsku śródniebiem!), descendentu lub imum coeli. Model Gauquelina, nieco poszerzony w porównaniu z oryginałem, wprowadzam na kursie astrologii jako pierwszą, ćwiczebną niejako metodę. Zaczynamy mianowicie od patrzenia na planety na osiach, żeby ów obraz stopniowo uzupełniać: innymi planetami, ale także znakami zodiaku, "gorącymi punktami", aspektami. Metoda Gaquelina - czyli "widzieć w kosmogramie tylko planety na osiach" - służy nam jako szkielet, na którym zawieszamy resztę elementów horoskopu.

Także kurs dokształcający dla osób, które teraz zapisują się na Kurs Podstaw Astrologii, zacznę od wprowadzenia tego modelu: planet na osiach. Ale wpierw wytłumaczę (jeśli ktoś jeszcze nie wie) czym są te osie, i jak trzeba czytać planety.


Wiązki

Całościowość horoskopów, ich podobieństwo do hologramów, a więc to mianowicie, że jedna cecha człowieka jest zapisana w horoskopie na wiele sposobów, w wielu miejscach horoskopu, prowadzi do pojęcia tzw. wiązek. Kiedy znajdziesz wiele tych analogicznych, bliskoznacznych wskaźników horoskopowych cech, to warto widzieć je jako całość, patrzeć na nie jak na jedną całość, jak na "blok" horoskopowych bliskoznacznych elementów. Tę właśnie całość nazywam "wiązką". Grupie cech człowieka odpowiada w horoskopie wiązka wskaźników. Tych wiązek jest zwykle kilka - dwie, trzy, cztery. I każda z nich odpowiada pewnej "stronie" lub "twarzy" tej osoby. To jest najbardziej syntetyczne spojrzenie na człowieka, jakie może zaoferować astrologia. Do tego, żeby w horoskopie widzieć wiązki, które się na niego składają, trzeba trochę ćwiczeń, nauki, wprawy... Długiego przyglądania się ludziom z jednej strony i ich horoskopom z drugiej.


To tyle było wstępu i inauguracji.

Bardziej techniczne, robocze i szczegółowe wskazania dla poszczególnych grup Kursu zamieszczę jutro.


Wojciech Jóźwiak

1 września 2008



Aby komentować Zaloguj się lub Zarejestruj w Tarace.

X Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)