zdjęcie Autora

10 maja 2012

Piotr Jaczewski

Serial: Okiem Hipnotyzera
Kim Jestem ? Hipnotyczny konstrukt Ja

Kategoria: Techniki rozwoju

◀ Kim jestem ? O złości narracyjnego Ja. ◀ ► Terapeutyczny aspekt diad ►

Najdziwniejsze sprawy dzieją się na styku narracji i doświadczenia czy zachowania, Społecznej narracji i własnej, wewnętrznej. To już działka, którą w dużym stopniu zajmuje się hipnoza. Bo na owym punkcie styku: Narracja modyfikuje doświadczenie i zachowania. Oddziaływania społeczne oddziałują na procesy poznawcze. I vice versa.
Był sobie całkiem ciekawy eksperyment(podaję za Barabasz&Watkins, Hypnotherapeuthic techniques), w którym dziewietnastolatkę wprowadzono najpierw w regresję wiekową i zbadano umiejętność czytania ze zrozumieniem, po czym w drugą stronę zasugerowano, że jest 29 letnim geniuszem z dyplomem doktorskim uniwersytetu.
Co się stało ? Z jednej strony w regresji prezentowała umiejętności adekwatne do wieku, ale z drugiej strony, co zadziwiające: w roli 29 letniego geniusza, czytała 63% szybciej!
Wybrałem ten przykład, bo czytanie ze zrozumieniem jest dosyć zaawansowaną czynnością wymagającą i modyfikacji zachowania(ruchy gałek ocznych) i percepcji(np. halucynacji wewnętrznego głosu wokalizującego) oraz poznania(odwołania do pamięci, porównania doświadczeń). Tak prozaiczne zniekształcenia percepcji uzyskiwane dzięki edukacji jak 2+2= ... pominę. Całe nasze abstrakcyjne myślenie, edukacja jest takowym hipnotycznym fenomenem.
To, co liczy się dla rozważań o samozapytywanie się: kim jestem? to, że owa narracja jest w stanie formować i zamrażać lub  rozdmuchiwać i pompować owo wędrujące dynamicznie  doświadczenie utożsamiającego się JA, a nawet być z nim sprzeczna: kłamać! Jak egoistyczny guru, twierdzący, że pozbył się ego, o wystarczająco silnym JA aby narzucać innym pozbywanie się owego ja..
Tu dorzucę jeszcze jedną ciekawostkę: Nasze ja narracyjne jest osadzone w dużo krótszym przedziale czasowym niż się zdaje. Nie obejmuje życia jak mogłoby się wydawać! Skupia się na plus, minus dwóch tygodniach(miesiąc), mocno jest płynne w obrębie plus minus 3 miesięcy(pół roku - wyrywkowe fakty) a plus minus rok to już ekstremum silnych wydarzeń.
Społeczna wizja, a co za tym idzie idea Ja Życiowego Monolitu, przekłada się na naszą percepcję owego JA. Żyjemy w hipnotycznym konstrukcie ... JA matrix ? :)
Tu wróćmy do próby odpowiedzi na koan: Kim Jestem ? Co się stanie, jeśli przez dłuższy czas będziemy zadawać sobie pytanie: Kim Jestem ? Czy jesteśmy w stanie przełamać owe zniekształcenia płynące z narracji ?
Nie! (NFW!)
Już zwróciłem na to uwagę, w tekście o budyniowatości Ja: nie jesteśmy w stanie przestać się identyfikować, tworzyć owo JA! Możemy jedynie zmieniać sposób w jaki traktujemy owo JA.
Uważnie prowadząc proces dodawania, nie wyprowadzimy z tego całej algebry. Mówiąc uważniej po polsku nie posiądziemy znajomości angielskiego. To inny rodzaj aktywności. Ups. zwracam honor, uważne przysłuchiwanie się daje efekt "rozumienia" - ale sam z siebie nie wypełnia treścią tj. słownikiem.
Więc co się będzie działo w tym dłuższym procesie eksploracji "kim jestem?", trwającym miesiąc, trzy miesiące, rok ?  Tak jak trwają dłuższe procesy medytacyjne.
Oczywiście, że zajdą zmiany część płynąca np. ze zwiększonej samokontroli czy stonowania pod wpływem ćwiczenia uwagi. Podstawowa struktura nie
Podstawą TEGO SAMEGO konstruktu staje się jednak inna treść:
O to wczoraj pytałem Kim Jestem? dziś pytam Kim Jestem? jutro będę pytał Kim Jestem?
Wczoraj pytałem Kim Jestem? pamiętając przedwczorajsze pytanie kim jestem? i myśląc o wczorajszym Kim Jestem ?
Pojawia się rekurencyjny przyrost wspomnień i fantazji o pytaniu kim jestem? za to nie pojawiają się nowe treści! Co to może z nami zrobić?
W zasadzie tylko jedno - wysłać w przeszłość. W pierwszej fazie dając natłok wspomnień, w drugiej bardziej trwałą regresję!
Regresja nie koniecznie jest zła: spontaniczność reakcji, większe osadzenie w tu i teraz, większa swoboda emocjonalnego wyrazu - to są jej bonusy.  Minus(umowny), to zwiększona sugestywność, reakcja na autorytet, czy większe skupienie na potrzebach własnych, a dla niektórych "dziecięcy irracjonalny bunt".
Ten sam minus oczywiście w pewnych warunkach jest plusem - patrz: dopasowanie się do sensownej i w miarę dojrzałej grupy.
Drugie, co płynie z takiego rekurencyjnego przeładowania struktury to proces dysocjacyjny(oddzielania się zapominania, oddalania). O to nie jestem osobą pytającą: kim jestem? jestem osobą pytającą, kto pyta kim jest? jestem osobą pytającą, kto pyta kim jest osoba pytająca kto pyta kim jest?
W rezultacie dysocjacji ten efekt regresji, WYDAJE SIĘ być czymś mocno odległym i różniącym się od normalnego JA. W praktyce,czyli dla obserwatora z boku, występują dokładnie te same reakcje i sposób postrzegania...często dużo bardziej nasiloną intensywnością reagowania. To nie jest sytuacja w której tempo czytania wzrasta o 63%. Hipnotyczny konstrukt Ja  ma się doskonale.
C.D. B. M. N. Ciąg dalszy być może nastąpi.

◀ Kim jestem ? O złości narracyjnego Ja. ◀ ► Terapeutyczny aspekt diad ►

Aby komentować Zaloguj się lub Zarejestruj w Tarace.

X Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)