20 stycznia 2013
Katarzyna Urbanowicz
Serial: Babcia ezoteryczna
Klimakteryjne odchyłki
◀ Dalsze losy sprowadzania dużych pieniędzy metodą sigili ◀ ► Scenariusze perfidnie odtwarzane ►
Minął mi czas wesołkowatości, pomyślmy więc na poważnie. Jak w powodzi dostępnych lektur, autorytetów, sugestii i twierdzeń znaleźć to, co jest prawdziwe, mimo, że nieoczywiste? I na ile jest prawdziwe, a na ile prawdę uzupełniono domysłami? Są rzeczy, z których można łatwo kpić ale i są rzeczy, co do których jesteśmy przekonani, prawie pewni, że są prawdziwe. I mylimy się co do nich równie często, zachowując i nie zachowując ostrożności.
Niech za przykład posłuży niniejsza historia z życia wzięta. Pewna Pani przechodziła trudny rozwód z mężem. Pani była schorowana i niepełnosprawna, mąż miał kochankę, z którą niezbyt się krył (sąsiedzi widzieli i byli gotowi zeznawać, że w czasie jednego z pobytów Pani w szpitalu opalał się nago z kochanką na balkonie ich mieszkania w bloku) więc groziło mu, że sąd uzna jego winę, a tym samym będzie musiał płacić alimenty na niepracującą i schorowaną żonę. Imał się więc różnych środków, żeby udowodnić, że to Pani jest winna, sięgając do tajemnic ich łoża, stołu i łazienki, a nawet zarzucając wadliwe charaktery ich dzieciom, odziedziczone oczywiście po Pani.
Pani po jednej czy dwóch rozprawach zasłabła i została odwieziona do szpitala. Jej serce domagało się leczenia, ale ponieważ Pani źle znosiła swoje klimakterium i miała rozmaite przywidzenia (jak uznali lekarze) poważnie rozważano sprawę ewentualnego przeniesienia jej na oddział psychiatryczny po skończeniu reperacji jej złamanego serca. Na razie nikt jej o tym nic nie mówił obawiając się niedobrej reakcji i pogorszenia stanu zdrowia. Powiedziano o tym jej dzieciom, które miały w tej sprawie podjąć decyzję. Oboje uważali, że mama nieco przeholowała w swoich przywidzeniach, ale różnili się w poglądach na to, jaką podjąć decyzję – wyrazić czy nie wyrazić zgody. W końcu nic nie zrobiono, a mamę wypuszczono ze szpitala do domu.
O co poszło w tym całym podejrzeniu niepoczytalności mamy? Otóż Pani twierdziła, że na jej sali położono szpiega kochanki męża i że tym szpiegiem jest niejaka „Małpa” udająca chorą tylko po to by ją, prawowitą żonę Pana, szpiegować i jemu na nią donosić. Pani mogła źle myśleć o owej „Małpie”, ponieważ tamta kpiła z niej i wśród chorych robiła jej antyreklamę, że głupia, że histeryczka, że niechlujna i tak dalej – wszystko co mogło biedną Panią w oczach innych kobiet skompromitować. Ale przecież, na miłość boską, po co Panu szpieg w szpitalu, skoro i tak na Panią nie może patrzeć i z nią nie chce żyć.
Naturalnie wszyscy podzielali ogólną opinię, że z głową Pani nie wszystko jest w porządku, a ponieważ czasem sprawiała wrażenie rozhisteryzowanej starej wiedźmy, współczuto jej przystojnemu, młodszemu od niej i zrównoważonemu mężowi (w dodatku „na stanowisku”). Tą opinią zarażono także dzieci, przekonane, że same swój pogląd sobie wyrobiły, nie naciskane i nie ponaglane przez nikogo.
Jakie było zakończenie tej historii? Oczywiście Pan dostał rozwód, ale ze swojej winy i został zobowiązany do płacenia alimentów (których zresztą nigdy nie płacił). Sąd tak rozstrzygnął sprawę mimo, że w roli świadka wystąpiła pewna kobieta twierdząca, że leżała na sali szpitalnej razem z Panią i była świadkiem nieobyczajnych i nienormalnych zachowań Pani, co może świadczyć o jej chorobie psychicznej i wszystkich możliwych odchyłkach. Świadek ten nosił takie samo nazwisko, jak kochanka męża, opalająca się nago na balkonie peerelowskiego bloku, co przecież poniekąd także było objawem niepoczytalności. Ale odium choroby psychicznej przylgnęło do Pani, a nie do niej.
Czego dowodzi ta historia? Niektóre urojenia mogą być prawdą, a niektóre prawdy (także objawione) urojeniami. Zawsze z tym należy się liczyć. W ezoteryce zwłaszcza.
Jeżeli więc ktoś twierdzi, że usuwa złe energie, istnieje pewna możliwość, że te złe energie istnieją i że on je istotnie usuwa. Nie wyklucza też innych możliwości, że on usuwa coś, co nie jest złymi energiami, albo że energie dobre i złe istnieją lub nie istnieją, ale tak czy inaczej on ich nie usuwa. Sam w sobie pakiet jest neutralny. Jeśli jednak do tego pakietu włączyć szereg innych twierdzeń, staje się on coraz mniej prawdopodobny. Oto nieszkodliwa z pozoru strona, polecona mi przez kogoś znajomego.
Wczytując się jednak głębiej docieram do odcinka blogu:
http://artuvia.blogspot.com/2012/12/aktywnosc-gwiazd-energie-nowotworowe.html, o którym pisałam poprzednio pokazując rysunek kraba.
Szczególnie polecam jednak inny odcinek dotyczący pieniędzy:
http://artuvia.blogspot.com/2012/04/blokady-finansowe.html
traktujący o tym dlaczego nie mamy pieniędzy i ich nie będziemy mieć. Plączący się Kosmici, plus poprzednie wcielenia, plus relacje z osobami które związane są węzłami karmicznymi z: (patrz uprzednio wymienione nacje), zanieczyszczenie energetyczne naszych pomieszczeń (uwaga na kupione używane mieszkania!) i negatywne praktyki duchowe (czy metoda sigili do nich należy?) – to mają być jedne z przyczyn. Trochę ich zbyt dużo, żeby dały się usunąć bez większych inwestycji w działania specjalisty.
A jednak facet na tym właśnie robi pieniądze. Podobno. I polecano mi go jako bardzo rozsądnego człowieka, tylko osoba polecająca nie miała pieniędzy, żeby go zaangażować. Za darmo trochę sobie z nim porozmawiała przez telefon. Jaki rodzaj blokady wystąpił w jej przypadku? Zapewne bez pieniędzy nie dowie się.
Czy może jest jak owa Pani z opowieści o rozwodzie – ma rację, ale wszystkim wydaje się, że oszalała szukając przyczyny swoich niepowodzeń finansowych?
◀ Dalsze losy sprowadzania dużych pieniędzy metodą sigili ◀ ► Scenariusze perfidnie odtwarzane ►
Komentarze
1. Pisze Pani o stronie "pozornie nieszkodliwej". Zatem proszę wyjaśnić czytelnikom i podać argumenty świadczące o szkodliwości tej strony i w zasadzie samego autora. Bo w dalszej części Pani tekstu, argumentów brak.
2. Kolejny niesprawdzony fakt, to kwestie pieniędzy. Czy Pani pracuje za darmo? Czy jakakolwiek osoba zajmująca się ezoteryką zawodowo robi to za darmo? Bo tutaj pojawia się kolejna informacja, która jak mniemam zupełnie nie została przez Panią w jakikolwiek sposób zweryfikowana. Ja swoich stawek nie ukrywam. Są oficjalnie napisane. Wynoszą 100 zł/ godzinę pracy. Sesja oczyszczania energetycznych blokad finansowych to 150 zł. I jak rozumiem z Pani tekstu, to jest kosmiczna stawka.
3. "Zapewne bez pieniędzy się nie dowie"...Kolejne słowa rzucone bez sprawdzenia. Gdyby Pani choć odrobinę się postarała, to by Pani sprawdziła, że praktycznie wszystkie wstępne analizy problemu robię bezpłatnie. Ale po co to sprawdzać. Lepiej napisać nieprawdę.
Pozdrawiam Panią,
Mariusz Kozłowski
Pracuję za darmo. Nie zajmuję się zawodowo ezoteryką. Przyczyny, dla których uważam, że Pana działalność może byćczasem szkodliwa wyłożyłam w swoim blogu.
Że omówię je bliżej w 85 odcinku.
Przykro mi, jeśli Pana uraziłam osobiście. Nie miałam takiego zamiaru. Nie przypisuję też Panu złej woli. Reszta to są moje osobiste poglądy, co zresztą podkreślam.
Dlaczego "zwłaszcza w ezoteryce należy być bardzo ostrożnym"? Chyba już żadna dziedzina działalności zarobkowej nie zebrała więcej krytyki niż ezoteryka. Czemu ma więc służyć ta ostrożność?
Aby komentować Zaloguj się lub Zarejestruj w Tarace.
