26 września 2016
Renata Dominiak
Serial: Sny i wizje
Kochanka
◀ Chemiczne wykłady ◀ ► Mięso ►
26.09.2016Mam świadomość, że jestem kochanką Piotrka. Hm...i dotarło to do mnie...przecież on jest żonaty, ma dwójkę dzieci i żonę, chyba mi odbiło. Przecież
26.09.2016
Mam świadomość, że jestem kochanką Piotrka. Hm... i dotarło to do mnie... przecież on jest żonaty, ma dwójkę dzieci i żonę, chyba mi odbiło. Przecież znam jego rodziców, to idiotyczne. Postanawiam, że jak wrócę, i spotkamy się u mnie w hurtowni (!), to zerwę ten układ, bo jest to coś, czego robić nie powinnam. Wydaje mi się, że jest to na takim etapie, że nikt się o tym nie dowie... i po sprawie. Nie czuję w związku z tym żalu, ani czegokolwiek. Nie mogę zrozumieć swojego postępowania, nie mieści mi się to w głowie. ;;;;;;
Jestem w pokoju z Krzysiem i jeszcze z młodą kobietką, nagą. Wygląda to tak, jakbyśmy doradzali jej w jej inicjacji seksualnej. Ja jej mówię, że jak wejdzie jej facet, to może tak zostać na środku pokoju - naga. W którymś momencie okazuje się, że to ja niby jestem tą kobietką. Siedzę w pozycji skulonej, w prawym rogu pokoju, patrząc od środka w kierunku drzwi. Za mną jest sedes. Na środku stoi stół. Krzyś jednak mnie poprawia (jak zwykle), że nie, lepiej żeby była w tym rogu.
- Chodzi Ci o to, że jakby weszli rodzice, to w rogu nie będzie widać? - pytam. - Jak uważasz - dodaję, bo dla mnie nie ma to znaczenia, to jej sprawa i nie ma nic do ukrycia.
- Chodzi Ci o to, że jakby weszli rodzice, to w rogu nie będzie widać? - pytam. - Jak uważasz - dodaję, bo dla mnie nie ma to znaczenia, to jej sprawa i nie ma nic do ukrycia.
;;;;
Jadę samochodem, po bokach jest ciemny las, wąska droga. Ale ta droga i ten las wyznacza kierunek. Jak gdyby w tunelu do światła, kolorów, radości. Na skraju lasu widzę w oddali mnóstwo kolorów, tak jak mandalowe barwy. Jadę do nich. Postanawiam jednak, że chcę je sfilmować - takie to piękne... i cofam się, żeby było lepiej widać! Później już muszę do przodu jechać po błocie, ale samochód prze do przodu, nie zatrzymuje się. Daję radę.
Starszy sen z września 2016 r.
Przy stole siedzą goście, na stole ciasto. Nie ma jednak talerzyków. Mówię, że zaraz podam. Są to moi goście i chcę, żeby byli zadowoleni. Gdzieś obok jest Beatka.
W drzwiach staje M. i mówi, że przyjechał mnie zabrać od mamy. Chce mnie za żonę. Jest bardzo zdecydowany i pewny. Przyjechał jak gdyby ze "świtą".
Ja odwracam się, stojąc przy stole przy swoich gościach, i mówię: "Nie jestem już zainteresowana" - i się odwracam. Nie interesuje mnie to. Zupełnie bez emocji, bez żalu. Jest mi obojętny. Nie chcę go. To już było i minęło.
Widzę jeszcze, jak dosłownie wyjeżdża na plecach jakiejś kobiety. Silnej i mało kobiecej.
◀ Chemiczne wykłady ◀ ► Mięso ►
Komentarze
1. Bardzo dobre sny na... • Wojciech Jóźwiak • 2016-09-26
Bardzo dobre sny na dzisiejszą koniunkcję Słońca i Jowisza w Wadze, ale z Wenus już w Skorpionie. :)
2. :) • Renata Dominiak • 2016-09-26
Chcę do tych kolorów :))))) ;)
Już drugi raz Wojtku dodajesz mi otuchy :)Dziękuję :)Niech się dzieje samo dobro dla Ciebie :)
Pozdrawiam jesiennie i słonecznie :))))
Już drugi raz Wojtku dodajesz mi otuchy :)Dziękuję :)Niech się dzieje samo dobro dla Ciebie :)
Pozdrawiam jesiennie i słonecznie :))))
Aby komentować Zaloguj się lub Zarejestruj w Tarace.
