18 listopada 2009
Natalia Miłuńska
Krąg Snów
O pracy nad rozwojem daru śnienia
Przywykłam wierzyć, że żyję na jawie, a podczas snu moja psychika pokazuje obrazy, które pomagają mi zrozumieć moje życie. Jeśli rozłożę te obrazy na małe części (symbole) i przeanalizuję je, będę mogła głębiej zrozumieć moją osobistą historię, mój proces.
Teraz wiem, że patrzenie na sny z przeciwnej strony jest pracą mojego życia.
Śnienie przynosi nam obrazy i wibracje Sieci Snów - możliwości gotowe przyjąć formę.
Śnienie przynosi nam przyszłość.
Słynna fundriserka Lynne Twist, założycielka Soul of Money Institute, zaczęła mieć powracający sen. Śniło jej się, że ma polecieć do Ameryki Południowej, w daleki zakątek amazońskiej dżungli. Ponieważ wierzyła swoim snom, zebrała grupę zaufanych ludzi i udała się w tę daleką podróż. Wynajęta awionetka wylądowała na wąskim pasku ziemi w głębi dżungli, zostawiła ich i... odleciała. Siedzieli tam kilka godzin, nie wiedząc co dalej, aż z lasu zaczęli wyłaniać się ludzie. Byli to członkowie plemienia Achuarów - plemienia śniących, którzy opiekują się amazońskim lasem. Okazało się, że od wielu miesięcy całe to plemię, wspólnie "śniło" pomoc. W snach wysyłali wołanie - razem próbowali wyśnić pomoc dla lasu, bo czuli, że sami nie są w stanie skutecznie przeciwdziałać temu, co mu zagraża.
Jak skończyła się ta historia? Założeniem jednej z najprężniej działających organizacji chroniącej lasy amazońskie - Pachamama Alliance, w której ludzie północy i południa, zachodniej cywilizacji i plemion dżungli amazońskiej działają razem by przywrócić równowagę w tym ważnym miejscu na Ziemi.
Plemię śniących
Plemię Achuarów - śniących zbiera się co rano by opowiadać sobie sny. Dzieci uczy się od małego kontaktu ze snami, ludzie wierzą, że jest możliwe wspólne śnienie. Że śniąc razem można być w kontakcie z tym, co dzieje się z lasem i w lesie, a także wyśnić pomoc.
To zupełnie odmienne podejście do snów, niż europejskie, psychologiczne, do którego jesteśmy przyzwyczajeni, koncentrujące się na jednostce i jej indywidualnym procesie. Zachwyciło mnie ono, było i jest zgodne z moimi najgłębszymi odczuciami i doświadczeniami dotyczącymi snów.
Kiedy usłyszałam tę historię pomyślałam sobie, że mam wielkie szczęście, bo od wielu lat należę do wspólnoty kobiet, które przykładają wagę do snów. W Kręgu Kobiet Dakini dzielimy się ważnymi snami, często wskazują nam one drogę. Jest wśród nas też kilka niezwykle utalentowanych śniących, które śnią sny o tym, co wspólne - nasze historie, historie kobiet, ważne przekazy i ceremonie. Ale też poczułam tęsknotę - za wspólnotą śniących, ludzi, którzy chcieliby usiąść razem w kręgu, opowiadać sny i iść za tym, co one pokazują, a przede wszystkim - śnić razem dla świata.
Jak jednak jest to możliwe, żeby wyśnić pomoc? Czym w takim razie jest sen i śnienie, jeśli nie dzieje się tylko "w mojej głowie"? Czy ktoś w zachodnim świecie praktykuje takie podejście do snów? Te pytania i tęsknota, z której wypływały w szybkim czasie doprowadziło mnie na trop Kręgu Snów. Niedługo po spotkaniu z PachaMama, wracając ze Stanów kupiłam sobie książkę o snach. Uwiodła mnie jej okładka - piękna, niebieska spirala i tytuł: "Kobieca Księga Snów - śnienie jako praktyka duchowa" (The Woman's Book of Dreams. Dreaming as a Spiritual Practice). Tak trafiłam na Connie Kaplan.
Nauki we śnie
Connie Kaplan w wieku 36 lat prowadziła niezwykle udane życie. Odniosła sukces zawodowy pracując jako reżyser w telewizji. Miała wspaniałego męża, udane dzieci.. I nagle zachorowała. Nieznany wirus sprawił, że nie mogła pracować, traciła duże kawałki wspomnień, miała problem z porządkowaniem informacji. Przez 18 miesięcy głównie spała i śniła. W jej snach pojawiali się nauczyciele i dawali jej konkretne wskazówki co i jak robić ze snami: Przez 18 miesięcy byłam w szkole śnienia. I przez ten czas wyśniłam swoje przebudzenie. Choroba tak, jak się pojawiła minęła bez śladu, a Connie rozpoczęła swoją pracę przekazując i rozwijając nauki, które otrzymała podczas swojego przebudzenia.
Connie od przeszło 20 lat prowadzi Kręgi Snów w Ameryce Północnej. W swojej pracy łączy własne odkrycia (często przekazane jej w snach) z naukami rdzennych kultur. Jej ważnymi nauczycielami byli Sobonfu i Malidoma Some, a także Carlos Castaneda. Kobiecej duchowości uczyła się od Minisy Crumbo-Halsey, szamanki z ludu Creek - Potawatomi.
Świetliste nici
W swoim podejściu do snów Connie robi kilka ważnych założeń. Po pierwsze zakłada, że istnieje coś, co nazywa Siecią Snów. Termin ten, znany wielu rdzennym ludom, oznacza niewidzialny wzór połączenia, sieć wszelkich możliwości. Po drugie uważa, że sen jest doświadczeniem na poziomie energii. Nocą, kiedy zasypiamy, podróżujemy w głąb ciemności, pustki. Tam wypoczywamy, a następnie wybieramy jedną z nici Sieci Snów, bądź - mówiąc inaczej - przyciągamy jakieś określone doświadczenie. "Kiedy to doświadczenie staje się definiowalne - pisze Connie - budzi się ciało mentalne, umysł śniącej i zaczyna przypisywać znaczenie do doświadczenia". Umysł korzysta z olbrzymiego leksykonu osobistych i kolektywnych symboli by stworzyć historię odzwierciedlającą energię doświadczenia, dzięki czemu śniąca będzie mogła je zapamiętać.
Po trzecie uważa, że nici Sieci Snów to energetyczne wzorce, gotowe, by się urzeczywistnić. Myśląc w ten sposób wierzymy, że jeśli wystarczająco wiele osób będzie wybierać jakąś określoną nić - na przykład walkę, albo porozumienie to ta jakość będzie miała coraz większą tendencję do materializowania się "na jawie". Takie podejście wyjaśnia, w jaki sposób plemię Achuarów mogło wspólnie wyśnić pomoc. Razem, co noc wybierali to doświadczenie - wysyłania prośby o pomoc w świat - i w końcu ją wyśnili.
Czemu w snach wybieramy takie, a nie inne doświadczenia? Jeśli przyjmiemy perspektywę Connie, jest to pytanie kluczowe nie tylko dla nas i naszego życia, ale i dla całego świata. Sądzę, że wybór ten zależy od tego, co gdzieś w głębi wybiera każdy z nas. Na nasze sny wpływa też cała siatka zależności, w której żyjemy, na przykład fazy księżyca. Temat ten jest rozległy, sam z pewnością starczyłby na osobny tekst.
Teraz powiedzmy może tylko tyle, że zgodnie z naukami wielu ścieżek duchowych, każdy z nas rodzi się na ziemi z pewną intencją, którą Connie nazywa intencją duszy na to życie. W snach - twierdzi Connie - możemy kontaktować się z naszą duszą, z jej intencją i otrzymywać wskazówki na naszej drodze. Jest to bardzo zbieżne z moim doświadczeniem, w którym wielokrotnie sny w bardzo precyzyjny, czasami bezwzględnie szczery sposób pokazywały mi w jakim jestem momencie mojej drogi, jakim wzorcom działania podlegam i jak mogę je przetransformować. Przekazy te dotyczą również sfery psychologicznej, ale dalece ją przekraczają.
Indywidualny wzór śnienia
Achuarowie, ponieważ od dzieciństwa rozwijali swoje umiejętności, jako śniący umieli świadomie wybrać doświadczenie we śnie. Zapewne było też tak dlatego, że bardzo potrzebowali pomocy - czuli i czują się w niezwykły sposób związani z lasem, za którego strażników się uważają. Niektórzy śniący, których znam mają też ten dar - potrafią przed snem zadawać pytania, koncentrować się na określonej intencji, a w snach dostawać odpowiedź.
Przekonałam się, że śniący są obdarzeni różnymi darami. Jedni mają sny niezwykle obrazowe, wręcz filmowe. Inni słyszą w snach głosy-przekazy, albo śnią świadomie, czy też maja sny profetyczne - potrafią wyśnić przyszłość z dużą dokładnością.
Dlatego w pracy nad rozwojem daru śnienia, która towarzyszy Kręgowi Snów staramy się poznać wzór śnienia charakterystyczny dla każdego śniącego. Zobaczyć, w których fazach swego cyklu księżycowego śniąca ma największy dostęp do mocy śnienia (sny w nów bądź w pełnię), czy występują pewne regularności (np. określone sny podczas owulacji, okresu etc.). Wreszcie badamy jak aspekty Księżyca wpływają na naszą moc śnienia. Poza generalnymi prawidłowościami (na przykład Księżyc w znaku Byka przynosi często sny o zwierzętach i ziemi, w znaku Skorpiona sny o transformacji, śmierci i odrodzeniu, w znaku Panny sny poznawcze, w których możemy zgłębić jakiś ważny dla nas temat albo przetrawić nauki na jakiś temat) badamy też prawidłowości każdego ze śniących np. ktoś śni mocno, kiedy Księżyc jest w znaku Skorpiona, inna osoba pamięta najwięcej snów, kiedy Księżyc jest w znaku Byka i Koziorożca. Oczywiście, cechy te mogą zmieniać się wraz z czasem, ale też badanie naszych prawidłowości pomaga zyskać większa swobodę w świecie snów i poznać swoje mocne strony jako śniących.
Starożytna Ceremonia
Jednakże poznanie swojego wzoru śnienia, choć ważne, nie stanowi istoty Kręgu Snów. Krąg Snów to ceremonia, forma wspólnej modlitwy. Siadając w Kręgu Snów zostawiamy na kilka godzin swoje ego, koncentrujemy się na tym, co wspólne, na mocy śnienia. Opowiadamy sny w kolejności odwrotnej do wskazówek zegara, a potem dzielimy się swoimi reakcjami na sny innych - mówimy o naszych odczuciach, o skojarzeniach, o innych snach, które niosły ze sobą podobne obrazy. Co ważne - staramy się nie analizować snów, nie traktować ich jako "moich" i "dla mnie". Odbieramy je raczej jako przekazy z Sieci Snów, z nienamacalnego wymiaru, jako dary dla całego kręgu.
Krag Snów zaczął spotykać się w Polsce w lutym 2009. Przez ten krótki czas udało nam się oswoić z językiem snów, zaczęliśmy zauważać prawidłowości i wspólne wątki. Wiele pojawiło się snów o wężach, a także o spotkaniu i transformacji energii kobiecej i męskiej.
Zaczęliśmy też poznawać nasze indywidualne wzory śnienia.
Tej zimy zaczynamy kolejny cykl spotkań. Dlatego zapraszam i przywołuję wszystkie śniące i śniących, którzy zechcą praktykować tę starożytną formę celebrowania mocy śnienia, którzy zechcą dzielić się swoimi snami i rozwijać swoją moc śnienia tak, abyśmy mogli śnić dobrą przyszłość dla nas wszystkich.
Natalia Miłuńska
Aby komentować Zaloguj się lub Zarejestruj w Tarace.
