29 grudnia 2012
Wojciech Jóźwiak
Serial: Auto-promo Taraki 2
Mój świąteczny występ u Izy Frąckiewicz w Rodin TV
◀ Puste ognisko (orbity), głodne duchy, brak języka jak brak ciała ◀ ► Antropologiczne święto 31 grudnia ►
26 grudnia telewizja Rodin TV nadała wywiad ze mną, który prowadziła Iza Frąckiewicz. Oto część pierwsza:
Oraz część druga:
Polecam!
◀ Puste ognisko (orbity), głodne duchy, brak języka jak brak ciała ◀ ► Antropologiczne święto 31 grudnia ►
Komentarze
Czy mogę wiedzieć z jaką częstotliwością uderzeń ma się do czynienia w tym wypadku?
Czy jest to rytm wolniejszy czy szybszy niż 60/min? Wiele osób źle znosi cykanie zegara (60/min) uważają je za zbyt wolne lub zbyt szybkie. Czytałam, że w muzyce disco celowo stosuje się rytmy szybsze, czego efektem jest przyspieszenie pulsu i swego rodzaju trans.
O co chodzi z tym:
"niestety w warsztatach sżamańskich nie mogę uczestniczyć :( ale chętnie posluchalam o tym jak one wyglądają. Pozdrawiam Ella Z. :)"
"tak się zastanawiałem, o co w tym bębnieniu chodzi. Wiadomo, odpowiedni rytm - ale co z tego wynika? W jaki sposób może ono wpływać na odpowiednie dostrojenie umysłu?Zawsze mnie to nurtowało - dzięki za krótkie wyjaśnienie z pokazem"
"W saunie wytrzymuję z trudem godzinę, i to z przerwami. Nie to, żeby jakieś łomotanie serca, bóle głowy czy inne efekty zdrowotne, tylko po prostu mam dość i muszę wyjść. Czy wytrzymałbym w szałasie potu?"
do pierwszego cytatu można by dać komentarz w postaci słów marsjanina: "nie wiem jak tam jest na tej Ziemi, ale życie jest tam nie do zniesienia, a to co pokazują w telewizji marsjańskiej o Ziemi to na pewno kłamstwo"
do drugiego komentarza to bym napisał takie coś bardziej osobistego: " wiele lat robię "osobiste" bębny dla indywidualnie różnych osób, wiele razy w różny sposób
"popłynęłem" czy to przy bębnie z płyty czy w realu, ale kiedy w czerwcową pełnię byłem u u Wojtka W. w Rewie pewien rytm wypchnął mnie w sposób szczególny w podróż"
Trzeci komentarz? cóż? brzmiałby jakoś tak: " jakoś tak wyszło, że bardzo długo nie mogłem uczestniczyć w Szałasie jako taki zwykły pozorant, czyli wcześniej miałem role na większej uważności i nie mogłem sobie pozwolić na pełną "separację"(chyba, że na ułamki sekund)
- kiedy w ostatnią pełnię pojechałem do Koyoty miałem w końcu trochę swojego miejsca w szałasie"
Sauna? Cóż kiedy tam chodzę i łapię ten właściwy stan wszyscy pytają się mnie czy nie zasłabłem ;)
Wed
Aby komentować Zaloguj się lub Zarejestruj w Tarace.
