09 lipca 2011
Nadia
Serial: Sny i wizje
Nad jeziorem
Widzę stację paliw, właśnie tankuje TIR - długo to trwa.
Potem pływam nocą w jeziorze, z dwoma nieznanymi mi dziewczynami. Widzę odbicia księżycowego światła. Ciekawi mnie to, że całe jezioro jest pokryte ciasno bańkami powietrza, które obijają się o siebie i szeleszczą, gdy płynąc poruszam wodę. Mam wrażenie, że te bańki są zrobione z przezroczystego plastiku. Wychodzę na brzeg, który niespodziewanie jest gliniasty - łatwo pośliznąć się na tej glinie, spodziewałam się trawy, brzeg wydaje mi się nieprzyjazny.
Idę dalej przy jeziorze, glina zamienia się w wilgotny piach. Widzę konia. Myślę, że to ten koń, którego ktoś "wcisnął" parze moich znajomych pod opiekę. Koń chodzi po plaży, oni karmią go ziemniakami.
Noc zmienia się w przedświt, teraz prócz konia na plaży obserwuję wielu nagich mężczyzn. Właśnie wchodzą do jeziora. Wiem, że to wiosenny rytuał.
Potem pływam nocą w jeziorze, z dwoma nieznanymi mi dziewczynami. Widzę odbicia księżycowego światła. Ciekawi mnie to, że całe jezioro jest pokryte ciasno bańkami powietrza, które obijają się o siebie i szeleszczą, gdy płynąc poruszam wodę. Mam wrażenie, że te bańki są zrobione z przezroczystego plastiku. Wychodzę na brzeg, który niespodziewanie jest gliniasty - łatwo pośliznąć się na tej glinie, spodziewałam się trawy, brzeg wydaje mi się nieprzyjazny.
Idę dalej przy jeziorze, glina zamienia się w wilgotny piach. Widzę konia. Myślę, że to ten koń, którego ktoś "wcisnął" parze moich znajomych pod opiekę. Koń chodzi po plaży, oni karmią go ziemniakami.
Noc zmienia się w przedświt, teraz prócz konia na plaży obserwuję wielu nagich mężczyzn. Właśnie wchodzą do jeziora. Wiem, że to wiosenny rytuał.
Aby komentować Zaloguj się lub Zarejestruj w Tarace.