zdjęcie Autora

27 czerwca 2013

Wojciech Jóźwiak

Serial: Auto-promo Taraki 3
Nadzieja w tańczących przy ogniu w wisiorkach

Kategoria: Projekt Taraka

◀ Wojna o duszę Europy czyli: czy wolno jeść kanapkę z psa? ◀ ► Festiwal Heard & Mind - Wilga 29-30 czerwca 2013 - trochę od zaplecza ►

Pisze Jakub Dybek: „Czy zderzymy się ... [my, Europa, z cywilizacją islamu]? Czy nie wytrzymamy napięć i różnic między cywilizacjami? Otóż zderzenie oznacza walkę, zawiera w sobie element ruchu, impet. Obawiam się ..., że ... żadnego zderzenia nie będzie. Europejczycy, jeżeli nie nastąpi zmiana, pogrążeni w bezruchu będą przyglądać się jak na ich oczach dokonuje się dekompozycja. Religia – leitmotiv w teorii Huntingtona – stała się dla nich wydmuszką, tańcem szaleńców w wisiorkach wokół ogniska.”

Co ten fragment felietonu z Teologii Politycznej znaczy? Przeczytałem go tak, jakby autor opowiadał swój SEN. Oto, mówi, śni mi się, że Europa osłabła duchem, Bóg ją opuścił razem z Rozumem, a jedyny element ruchu i energii, jaki pozostał, wydaje mi się – gromadą szaleńców! Którzy w sposób, którego nie pojmuję, „tańczą w wisiorkach wokół ognia”. Ten sen może być proroczy. Może być tak, że faktycznie duch i energia pozostanie tylko U NAS – u pogan, szamanów i joginów, i to my pozostaniemy jako strażnicy wartości i granic Europy. Z „wisiorkami” na piersiach. Obserwujmy takie drobne sygnały, jak ta wyżej cytowana wizja studenta Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego – ostatecznie skuteczność szamanów, tych „prawdziwych”, etnicznych, polegała na tym, że mieli anteny wyczulone na drobne sygnały, niezauważane przez innych. Może się okazać, że tocząca się zabawa zmienia oto swoje reguły...

◀ Wojna o duszę Europy czyli: czy wolno jeść kanapkę z psa? ◀ ► Festiwal Heard & Mind - Wilga 29-30 czerwca 2013 - trochę od zaplecza ►


Komentarze

[foto]
1. Jest w tym...Michał Mazur • 2013-06-30

Jest w tym pewien sens, nie przeczę. Choćby dlatego, że "poganin", w odróżnieniu od większości współczesnych "pacyfistycznych" chrześcijan nie czuje się zobowiązany do "nadstawienia drugiego policzka".

Apropos:
Parę dni temu (dokładnie wtorek 25.06, koło 16) oglądałem na TVP Kraków dokument o chrześcijanach koptyjskich w Egipcie, pt "Być Koptem". Ich sytuacja drastycznie pogorszyła się wskutek "Arabskiej wiosny". Zmarginalizowani, opluwani, prześladowani, wyszydzani. W Kairze zamieszkują oni dzielnicę, do której muzułmanie zwożą swoje śmieci. Domy Koptów dosłownie toną w śmieciach. Wielu z nich żyje tylko z tego, co w nich znajduje.
Zamykająca film konkluzja polskiego misjonarza była w stylu: trzeba mieć nadzieję i się modlić, bo przecież Jezus też narodził się wśród ubogich i odrzuconych.

Taa.... super logika.

Z takim nastawieniem to za circa 100 lat w Europie będzie mniej więcej to samo, bo chrześcijaństwo od początku było i jest obarczone tym błędem "defetyzmu". Nie obroni się samo, ani nie obroni Europy - bo zalążek słąbości tkwi w samej jego istocie. Owszem, były krucjaty, był i Wiedeń - ale nie byłoby tych zwycięstw, gdyby walczący traktowali zasady chrześcijaństwa dosłownie (to już troszkę dłuższy temat, ale np. XI-wieczni Normanowie byli w sumie "świeżmi" chrześcijanami, zaś polski katolicyzm w dobie baroku to przerost formy nad treścią)

Co ciekawe, istnieją pewne poszlaki wskazujące, że próba obrony Europy z wykorzystaniem dziedzictwa pogańskiego miała już miejsce - w XV w., gdy w zagrożonej przez Turków Europie powołano organizację znaną jako Zakon Smoka. Oficjalnie miała za zadanie także walkę z heretykami, ale w co wierzył np. taki Hrvoje Vukčić?
http://www.flickr.com/photos/pepi/3125117123/
Wg mnie była to jakaś synteza chrześcijaństwa z wcześniejszymi, słowiańskimi (lub szerzej, indoeuropejskimi) wątkami wierzeniowymi. Z mocno zaznaczoną obecnością tych ostatnich. W świetle chrześcijańskiej ortodoksji Vukcić byłby heretykiem, albo w najlepszym razie "nieprawowiernym" chrześcijaninem. Podobnie jak np. Wlad Diabeł, który przed klęską Warneńczyka przesłał polskiemu królowi ostrzeżenie - bo wg Kallimacha miała mu przepowiedzieć przyszłość jakaś stara Bułgarka.
Właśnie - Drakul, obierający sobie za herb smoka. Albo rodzina Batorych - którzy za herb przyjęli sobie wilcze (choć niekiedy mówią też, że smocze) zęby. Tak czy owak, zarówno wilk jak i smok nawiązują do prastarych wzorców militarnych Eurazji (nawet nie tylko indoeuropejczyków).

Aby komentować Zaloguj się lub Zarejestruj w Tarace.

X Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)