06 maja 2013
Piotr Jaczewski
Serial: Tkanie słów
Nie wierzę w przypadki.
◀ Demoniczne podejrzenia i podziały ◀ ► Wujek Konkret, Ciocia Amplifikacja wraz z rodziną ►
Wpis na szybko okiem i uchem hipnotyzera, dla odprężenia i odpoczynku od myślowego lawirowania w świecie „Bogów i Demonów” . Wojtek umieścił w linkach artykuł, wywiad pod tym tytułem. Nie wierzę w przypadki.
Moje hipnotyzerskie wewnętrzne ucho i oko przy wychwyceniu tego zwrotu natychmiast zaczęło świerzbić i nadawać sygnał „ti ti ti ta ta ta ti ti ti uwaga! Uwaga! Zwrot hipnotyczny! Uwaga! Uwaga! Bip bip bip S.O.S.”. Zaiste „Nie wierzę w przypadki” jest zwrotem paradoksalnym i hipnotyczną sugestią własnej wszechwiedzy i władzy nad wydarzeniami.
Zacznijmy od znaczenia - Nie wierzę w przypadki niesie treść Wszystko ma sens.To truizm tj. nadawanie sensu stanowi sedno naszych procesów myślowych. W truiźmie tym ukryty jest paradoks, błąd logiczny powstały z wykluczenia opcji: Wszystko ma sens, oprócz nonsensu, przypadku. Nadaję sens wszystkiemu, ale odbieram sens przypadkowi. Postrzegając w ten sposób musisz wyciąć nonsens, przypadek ze swojej percepcji(zawężenie uwagi) i doszukiwać się ukrytych znaczeń(wędrować myślami, przywoływać wspomnienia – wejść w trans;)). Moje słowa mają głębszy sens, są przemyślane i nieprzypadkowe, zacznij to zauważać..
Dalej idąc po omacku w szukaniu znaczenia relacyjnego i wskazówek, co do zachowań: Nie wierzę w przypadki oznacza tyle, że twoje doświadczenie jest czymś, w co wierzysz. Podważam twoje doświadczenie: ono nie jest prawdziwe, płynie z wiary, jakiekolwiek masz zdanie, jedynie myślisz, że tak jest, a nie tak Jest. Przypadek - nieplanowane, losowe zdarzenie to sposób jaki doświadczamy. Wewnętrznie doświadczenie czy życie przydarza się nam jak przypadek..nawet kontrolując siebie, będąc opanowanymi, nie planujemy myśli, emocji, zachowań, tego, co się nam przydarza (szkoda!:))
Używając Nie wierzę w przypadki zamiast wszystko ma sens otrzymujemy nakierowanie uwagi, na to co się przytrafia. I to charakterystyka transu: coś co robimy, staje się czymś co się nam przytrafia. W transowej logice, Nie wierzę w przypadki to sugestia: Nie musisz wierzyć w przypadek spontanicznie pojawiającego się doświadczenia transu, ono jest realne, zauważ, że już doszukujesz się ukrytych znaczeń, ta wypowiedź ci się przydarza, jesteś w transie..
Dodatkowo: Nie wierzę – ma aspekt procesu werbalnego, myślowego przypadki – niesie odniesienie do sensorycznego doświadczenia. Sugestia: Zacznij z moich słów tworzyć swoje doświadczenia.
Nie wierzę w przypadki, ma również sens oskarżenia: Zrobiłeś to celowo, zachowujesz się tak celowo, jak śmiesz! Przestań kontrolować swoje zachowania! Kolejny aspekt transu tj. wyłączenie czynnika krytycznego.
I dochodzimy do kolejnego aspektu. Nie wierzę w przypadki niesie sens samookreślenia: Tu JA mam tajemną moc, wszechwiedzę określania co jest przypadkiem, a co nie jest. Określania co ma sens, a co go nie ma. Dzierżę władzę nad wydarzeniami, masz tego namacalny dowód moje słowa ci się przytrafiają.
I do kolejnego: Nie wierzę w przypadki to postulat konwersacyjny będący pytaniem: Czy jesteś tej samej wiary co ja? Czy wierzysz w mą wszechwiedzę dziecię moje, czy błąkasz się w swojej naiwności w mroku niewiedzy, bez moich oświeconych wskazówek?
Nie bez kozery jedną z cech Wyznawców spiskowych teorii dziejów jest brak wiary w przypadki. Tu możemy wrócić do owego oskarżycielskiego podtekstu: Zrobiłeś to celowo, zachowujesz się tak celowo, jak śmiesz! Przestań kontrolować swoje zachowania! Twoje zachowania to przejaw spisku i aktywności spiskowej propagandy, ONI chcą abyś tak myślał i działał..
Składając to w całość: Nie wierzę w przypadki u kogoś innej wiary tworzy podwaliny postrzegania własnego zachowania jako sztucznego, nienaturalnego W zasadzie nie wiem o co mi chodzi. Dyskomfort nie mający miejsca w sytuacji: Tak, masz rację, wierzę w to samo, co ty..TY jesteś moim mistrzem tajemnych znaczeń i dostawcą sensu w życiu..
Bip bip Bip Nie wierzę w przypadki bip bip bip..
◀ Demoniczne podejrzenia i podziały ◀ ► Wujek Konkret, Ciocia Amplifikacja wraz z rodziną ►
Komentarze
Tylko w takim razie, co z przypadkami? Są???
Ba! Nawet twierdziłbym, że każdym naszym doświadczeniu jest przypadkowy chaotyczny, przypadkowy, niepowtarzalny wzór. A zdolni jesteśmy do dostrzegania tego i zachwycania się tym w równym stopniu, co do wymyślenia niepowtarzającego się ciągu liczb losowych ;)
Ale schodząc na bardziej przyziemne sprawy, częścią ideowego chaosu, co do życia jest to, że sporą rolę gra w nim przypadek (nie jako wymówka), będący w konflikcie ze fenomenem sprawiedliwego świata i zdolnością dostrzegania wzorów w otoczeniu popartą wzorami tam gdzie są wzory: próbą ogrania postrzeganego systemu ;) Polecam(zwłaszcza rejon 10 minuty!) tedowy wykład Barry'ego Schwatrza "Why Justice Isn't Enough".
Opowiada także o swoim retro-jasno-widzeniu.
Druga ciekawostka, Żwikiewicz mówi:
"Bywa, że mam nieprzeparte odczucie... takie graniczące z pewnością wrażenie, iż to co wklepuję na ekran komputera nie pochodzi z mojej głowy."
To mówi pisarz SF. Lem też przyznawał się do tego, że jego powieści "tak jakby" pisał Ktoś-Inny. SF może być sprawnym kanałem łączności z ekstra-inteligencją.
i świerzbił podczas pisania innych rzeczy nagłówek wyświetlający się na stronie znalezisk "Nie wierzę w przypadki". (to czy i na ile idea synchroniczności tu wpada inna sprawa:)).
Z rolą pisania (nie tylko SF, nie tylko pisania) w uzyskiwaniu doświadczenia "coś pisze przeze mnie" to ja się jak najbardziej zgadzam. To zresztą można odkryć u sporej części piszących (z ciekawostek: u programistów też!).
Bez dodatkowych teorii, to jest towarzysz tego celowego skupienia: ku konkretowi, ku sensoryczności.
Aby komentować Zaloguj się lub Zarejestruj w Tarace.
