zdjęcie Autora

16 września 2015

ᚨᚱᛁᚢᛋ

Serial: Sny i wizje
Niebieski pokój Wojtka Jóźwiaka

Kategoria: Sny i wizje
Tematy/tagi: domgubienie/znajdowaniemężczyznapodróżwnętrze

◀ Winda, ale już nie zła ◀ ► Nie wiem, gdzie mieszkam ►

Bardzo ciekawy sen. Śniło mi się, że pojechałem w odwiedziny do Wojtka Jóźwiaka. Mieszkał na parterze, w 10 piętrowym bloku. Ale to był naprawdę niski parter.

Bardzo ciekawy sen. Śniło mi się, że pojechałem w odwiedziny do Wojtka Jóźwiaka. Mieszkał na parterze w dziesięciopiętrowym bloku. Ale to był naprawdę niski parter. Podłoga balkonu była kilkanaście centymetrów nad ziemią. Przyjechałem, Wojtek wskazał mi pokój w którym będę spał. Ściany były kremowo-żółtawo-białe. Taki bardzo leciutki i ciepły kolor. Potem poszedłem do pokoju Wojtka. Był równie mały co mój. Mieściło się w nim łóżko, biurko i krzesło. Ledwo dało się przejść pomiędzy meblami. Ściany były błękitne, właściwie wpadające w kolor cyan (turkusowy). Okno miał zasłonięte delikatnie żółtawą żaluzją. Mogę nawet powiedzieć, że tego samego koloru były ściany w pokoju gościnnym. Chwilę rozmawialiśmy i poszliśmy do "mojego" pokoju. Tam Wojtek poprosił mnie, żebym wyjrzał przez okno. Pokazał mi, gdzie mieszkał mój ojciec. W tej chwili poznałem, gdzie jestem. Było to miejsce o dwa bloki od miejsca, w którym mieszkałem od 2001 do 2005 roku. Ucieszyłem się bardzo, bo znałem to miejsce doskonale. Wojtek wtedy powiedział, że mieszkaliśmy tak blisko siebie przez tyle lat.

◀ Winda, ale już nie zła ◀ ► Nie wiem, gdzie mieszkam ►


Komentarze

[foto]
1. Hm.Wojciech Jóźwiak • 2015-09-17

Hmmm...
A mnie się śniło, że byłem na jakimś zjeździe, "starych bywalców" czegoś, gdzie niewiele się działo, były piętrowe łóżka do spania i długie stoły jak w schroniskach. Było nudno, ale trudno było wyjść. W końcu wyszedłem i szedłem przez okolice trochę rolniczą lub małomiasteczkową, ale wypełnioną dziwnymi instalacjami, np. wzgórze całe wyłożone kamiennymi płytami, albo domy lub fabryki wpuszczone w ziemię, albo luźno stojące w polach wieżowce, za mgłą, bo daleko. Szedłem pieszo w stronę Warszawy, chociaż wiedziałem ze to daleko, kilkadziesiąt km,  i wiedziałem, że jestem po "tamtej", tzn. wschodniej stronie Wisły. Zauważyłem, że nie mam pieniędzy, kart bankomatowych, portfela, dokumentów ani komórki. Znalazłem się z powrotem na tamtym zjeździe (czyli: wróciłem), ludzie siedzieli jak poprzednio. Po tym, co tam robiłem, pozostały rozłożone karty tarota i palące się świece. Próbowałem karty złożyć, ale nie dawało się, ponieważ spomiędzy nich wysuwały się następne, jedne miniaturowe, takie że nie można było ich uchwycić palcami, inne wielkie i to były czyjeś prace plastyczna na jakąś wystawę. Obudziłem się z myślą, że mam coś do zrobienia, ale nie wiem co. Dixi.
[foto]
2. Bardzo ciekawe...ᚨᚱᛁᚢᛋ • 2015-09-17

Wojtku
zrobię zdjęcia okolicy która mi się śniła i która jednocześnie istnieje naprawdę... Wypisz wymaluj to co śniłeś. Jest wzgórze (tzw. "górka śmierci") pozostałość po wykopanych tonach ziemi pod fundamenty osiedla, są bloki, są "fabryki" (w postaci stacji transformatorowej) i budynki "luźno" w polu, bo w środku osiedla jest ogromna łąka ze wspomnianą "górką śmierci". Od razu zastrzegam, nie mam pojęcia skąd "górka śmierci" jako nazwa się wzięła. Ale od zawsze, wszyscy tak na to mówili. 
[foto]
3. Hm 2Wojciech Jóźwiak • 2015-09-17

(2) Hmmm...

Aby komentować Zaloguj się lub Zarejestruj w Tarace.

X Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)