23 lutego 2012
Piotr Jaczewski
Serial: Okiem Hipnotyzera
Piąty wymiar vs narracyjne ja
◀ Piąty wymiar i metaforyczne krajobrazy samoświadomości ◀ ► Piąty wymiar a natura samoświadomości i sztuki symboliczno-rytualne ►
Do piątego wymiaru wkradł się demiurg, straciłem poprzednią wersję tego odcinka umieszczoną przed wpisem o metaforycznych krajobrazach. To musi być znak ;)
Znak, że powinienem to napisać od nowa :-)
Zakładając realność 5wymiaru, nawet nie w jakiejś niefizycznej postaci, a w bardzo namacalnej można postawić ciekawą teorię: Żyjemy jako węzły w myślącej sieci superkomputera. Nasze przebłyski czegoś nowego, to skutek uboczny zmian stanów węzłów takiej superistoty. Cóż, za potwarz dla zwolenników teorii antropocentryzmu czy wizji religijnej! Świadomość w takim układzie to ledwo skutek uboczny samopowstrzymywania się ekspansji wszechświata, tarcie i opór przed narastającą entropią, coś w rodzaju biologicznej odmiany krystalizacji, przy czym jesteśmy jedynie formą pośrednią i pożywką, a nie celem i centrum wszechświata.
Jesteśmy literą w kosmicznej biurwokracji. Hail Eris! Niech Żyje J.R Bob Dobbs i pamięć o Robercie Antonie Wilsonie.
Wracamy do teorii egregorów jako większych zmian wzbudzeń stanów takiej myślącej sieci i memów jako czegoś pośredniego pomiędzy impulsem elektrycznym na powierzchni neuronu a neuroprzekaźnikiem.
Ciekawe, czy taka superistota byłaby samoświadoma? LOL :)
Tymczasem zajmijmy się związkiem JA5D z narracyjnym Ja. Nasze narracyjne Ja lubi się czuć trwałe, stabilne, a nawet wieczne. Tymczasem przyglądając się temu, ciągłość naszej świadomości jest kosmicznym żartem. Ja narracyjne odnawia się z pamięci i wzbudzeń stanów co jakieś 0,5 sekundy. Odwracając to, dla Ja5D wyglądałoby to jak jakiś dziwny zestaw płaskich obrazków 0,5 s, widocznych jednocześnie, czy ogromne POLE zróżnicowanych czasoprzestrzennie 4D odczuć i informacji.
Dalej możemy powiedzieć, że skoro JA5D jest na nas takim symbolicznym przekształceniem na wyższy poziom, antyentropią, to zachodzi również w procesie rekonstrukcji owego Narracyjnego JA - ona jest również dynamiczna. Co najwyżej można powiedzieć, że dzieje się na jałowym biegu i nie zawiera treści jakoś szczególnie przebijających się przez zwykłą rzeczywistość. Jeśli chcemy się przebić do tego ja5d celowym by było
Zgromadzenie możliwie dużej i pełnej samo-świadomości narracyjnej i sensorycznej w jednym wysiłku.
Taka próba ODPŁASZCZENIA SIĘ w świecie JA5D. Ciekawiej sie robi, jeśli zastanowimy się co robi nasz mózg i w jaki sposób myślimy i poznajemy. Owo myślenie i poznawanie jest właśnie w dużej mierze symboliczne i metaforyczne. W dużej mierze to próba budowania nowego konstruktu świata pod wpływem każdej napływającej czy przetwarzanej informacji. Rozbudowywanie metaforycznego krajobrazu w którym żyjemy. Stąd właśnie uprzednio w poprzednim przyszłym odcinku wzięło się odniesienie do metafory:
NARRACYJNE JA NALEŻY NAKIEROWAĆ NA SAMO-ŚWIADOMOŚĆ I ROZBUDOWYWANIE SZCZEGÓŁÓW I CAŁOŚCI METAFORY DOŚWIADCZENIA.
Ten konstrukt możemy potraktować, jako wynik styczności i uczestnictwa JA5D w naszym codziennym przetwarzaniu.
Zakładając realność 5wymiaru, nawet nie w jakiejś niefizycznej postaci, a w bardzo namacalnej można postawić ciekawą teorię: Żyjemy jako węzły w myślącej sieci superkomputera. Nasze przebłyski czegoś nowego, to skutek uboczny zmian stanów węzłów takiej superistoty. Cóż, za potwarz dla zwolenników teorii antropocentryzmu czy wizji religijnej! Świadomość w takim układzie to ledwo skutek uboczny samopowstrzymywania się ekspansji wszechświata, tarcie i opór przed narastającą entropią, coś w rodzaju biologicznej odmiany krystalizacji, przy czym jesteśmy jedynie formą pośrednią i pożywką, a nie celem i centrum wszechświata.
Jesteśmy literą w kosmicznej biurwokracji. Hail Eris! Niech Żyje J.R Bob Dobbs i pamięć o Robercie Antonie Wilsonie.
Wracamy do teorii egregorów jako większych zmian wzbudzeń stanów takiej myślącej sieci i memów jako czegoś pośredniego pomiędzy impulsem elektrycznym na powierzchni neuronu a neuroprzekaźnikiem.
Ciekawe, czy taka superistota byłaby samoświadoma? LOL :)
Tymczasem zajmijmy się związkiem JA5D z narracyjnym Ja. Nasze narracyjne Ja lubi się czuć trwałe, stabilne, a nawet wieczne. Tymczasem przyglądając się temu, ciągłość naszej świadomości jest kosmicznym żartem. Ja narracyjne odnawia się z pamięci i wzbudzeń stanów co jakieś 0,5 sekundy. Odwracając to, dla Ja5D wyglądałoby to jak jakiś dziwny zestaw płaskich obrazków 0,5 s, widocznych jednocześnie, czy ogromne POLE zróżnicowanych czasoprzestrzennie 4D odczuć i informacji.
Dalej możemy powiedzieć, że skoro JA5D jest na nas takim symbolicznym przekształceniem na wyższy poziom, antyentropią, to zachodzi również w procesie rekonstrukcji owego Narracyjnego JA - ona jest również dynamiczna. Co najwyżej można powiedzieć, że dzieje się na jałowym biegu i nie zawiera treści jakoś szczególnie przebijających się przez zwykłą rzeczywistość. Jeśli chcemy się przebić do tego ja5d celowym by było
Zgromadzenie możliwie dużej i pełnej samo-świadomości narracyjnej i sensorycznej w jednym wysiłku.
Taka próba ODPŁASZCZENIA SIĘ w świecie JA5D. Ciekawiej sie robi, jeśli zastanowimy się co robi nasz mózg i w jaki sposób myślimy i poznajemy. Owo myślenie i poznawanie jest właśnie w dużej mierze symboliczne i metaforyczne. W dużej mierze to próba budowania nowego konstruktu świata pod wpływem każdej napływającej czy przetwarzanej informacji. Rozbudowywanie metaforycznego krajobrazu w którym żyjemy. Stąd właśnie uprzednio w poprzednim przyszłym odcinku wzięło się odniesienie do metafory:
NARRACYJNE JA NALEŻY NAKIEROWAĆ NA SAMO-ŚWIADOMOŚĆ I ROZBUDOWYWANIE SZCZEGÓŁÓW I CAŁOŚCI METAFORY DOŚWIADCZENIA.
Ten konstrukt możemy potraktować, jako wynik styczności i uczestnictwa JA5D w naszym codziennym przetwarzaniu.
◀ Piąty wymiar i metaforyczne krajobrazy samoświadomości ◀ ► Piąty wymiar a natura samoświadomości i sztuki symboliczno-rytualne ►
Aby komentować Zaloguj się lub Zarejestruj w Tarace.
