09 grudnia 2012
Alexandramag
Serial: Sny i wizje
Planowana podróż do Chin i do Francji
◀ Rozbite lustro ◀ ► Pościel ►
Początek snu to spotkanie mężczyzn w kręgu. Omawiali w nim jak mają sobie radzić. Później koleżanka miała pomóc siostrze sprzedać mieszkanie w moim rodzinnym mieście. Szykowałam się na wyprawę do Chin. Bagaże przygotowane, śledziłam w internecie trasę, gdzie mam mieć przesiadki. Dużo miast, gdzie miałam przesiadki było na literę A. Martwiłam się o przesiadki pociągiem. Widziałam czerwony pasek. Spisałam na kartce drogę. Mężczyzna pokazał mi monety z V wieku, że mogę tam tanio kupić i sprzedać później z zyskiem. Wyszłam z mieszkania, na korytarzu stała drabina.
Drugi wątek
Musiałam się wrócić , bo przypomniało mi się, że mam w mieszkaniu jeszcze 100 euro. Musiałam jeszcze nakarmić małą dziewczynkę. Dostałam małą miseczkę z jogurtem różowym i białą kaszką obok. Karmiłam ją. Okazało się, że znajomi też muszą wrócić. Spotkaliśmy się na schodach. Teraz wybierałam się do francuskiego miasteczka, które umiejscowiłam gdzieś na wschodzie.
Później znalazłam się już przy przystanku autobusowym, weszłam do kawiarni, gdzie większość uczestników czekała na autobus. Ktoś rozhuśtał część ruchomej podłogi. Ja znajdowałam się na tym kawałku. Podłoga była zamocowana łańcuchami. Obok wcześniej w pomieszczeniu ludzie przyjmowali komunię. Ja stwierdziłam, że nie jestem religijna i nie muszę tego robić, wolę tańczyć. Obejrzałam obok salkę, która wyglądała jak katechetyczna. Cieszyłam się na tą podróż, bo dawno już nie byłam we Francji.
Drugi wątek
Musiałam się wrócić , bo przypomniało mi się, że mam w mieszkaniu jeszcze 100 euro. Musiałam jeszcze nakarmić małą dziewczynkę. Dostałam małą miseczkę z jogurtem różowym i białą kaszką obok. Karmiłam ją. Okazało się, że znajomi też muszą wrócić. Spotkaliśmy się na schodach. Teraz wybierałam się do francuskiego miasteczka, które umiejscowiłam gdzieś na wschodzie.
Później znalazłam się już przy przystanku autobusowym, weszłam do kawiarni, gdzie większość uczestników czekała na autobus. Ktoś rozhuśtał część ruchomej podłogi. Ja znajdowałam się na tym kawałku. Podłoga była zamocowana łańcuchami. Obok wcześniej w pomieszczeniu ludzie przyjmowali komunię. Ja stwierdziłam, że nie jestem religijna i nie muszę tego robić, wolę tańczyć. Obejrzałam obok salkę, która wyglądała jak katechetyczna. Cieszyłam się na tą podróż, bo dawno już nie byłam we Francji.
◀ Rozbite lustro ◀ ► Pościel ►
Aby komentować Zaloguj się lub Zarejestruj w Tarace.
