08 września 2012
Alexandramag
Serial: Sny i wizje
Pobyt na wsi i odwiedziny znajomego
◀ Mój pogrzeb ◀ ► Nieokrzesany Strażnik Progu ►
Byłam u znajomych na wsi. Nie znam takich ludzi w rzeczywistości, ale byli podobni do moich znajomych. Znajomy był blondynem, niski, dość okrągły, łysawy i jeździł na motorku.
Do mnie przyjechał syn innych znajomych - M. Sporo czasu spędzaliśmy razem, czytaliśmy na zmianę książkę Niziurskiego. Ta książka wisiała na tablicy korkowej i jak ktoś chciał, to brał do ręki i czytał ją.
Przyjechał do nas jego ojciec- J., który po tym jak rozszedł się z żoną (moją byłą przyjaciółką), nie chciał utrzymywać ze mną kontaktu. Podał mi rękę, a ja pocałowałam go na trzy – w oba policzki. Jego twarz wtedy nawet nie drgnęła. Przyjechał bardzo luksusowym samochodem w kolorze złocisto – brązowym. Podobno to była marka – należąca do „Morris” (w rzeczywistości o takiej nie słyszałam). Na dachu auta był napis jego firmy – próbowałam to rozszyfrować – duże litery to było ITN – były tam też litery zawierające numery telefonów.
J. wyszedł z mieszkania i przed domem rozmawiał z synem. Syn – M. opowiadał mu jak spędzamy razem czas i czytamy na zmianę tą książkę.
Ze mną nie chciał rozmawiać. Przyglądałam się jak wyglądał. Bardzo dobrze się prezentował, a na nogach miał ładne brązowe buty.
Później znalazłam się na klatce schodowej i miałam trafić do jakiegoś mieszkania, na pewno schodziłam po schodach. Ściany pomalowane były na kolor zielony. Miałam dużo kluczy
Później odebrałam telefon – zadzwonił inny młody znajomy - K. i powiedział, że najczęściej to on przebywa w górach, a teraz jest w Wiśle.
Do mnie przyjechał syn innych znajomych - M. Sporo czasu spędzaliśmy razem, czytaliśmy na zmianę książkę Niziurskiego. Ta książka wisiała na tablicy korkowej i jak ktoś chciał, to brał do ręki i czytał ją.
Przyjechał do nas jego ojciec- J., który po tym jak rozszedł się z żoną (moją byłą przyjaciółką), nie chciał utrzymywać ze mną kontaktu. Podał mi rękę, a ja pocałowałam go na trzy – w oba policzki. Jego twarz wtedy nawet nie drgnęła. Przyjechał bardzo luksusowym samochodem w kolorze złocisto – brązowym. Podobno to była marka – należąca do „Morris” (w rzeczywistości o takiej nie słyszałam). Na dachu auta był napis jego firmy – próbowałam to rozszyfrować – duże litery to było ITN – były tam też litery zawierające numery telefonów.
J. wyszedł z mieszkania i przed domem rozmawiał z synem. Syn – M. opowiadał mu jak spędzamy razem czas i czytamy na zmianę tą książkę.
Ze mną nie chciał rozmawiać. Przyglądałam się jak wyglądał. Bardzo dobrze się prezentował, a na nogach miał ładne brązowe buty.
Później znalazłam się na klatce schodowej i miałam trafić do jakiegoś mieszkania, na pewno schodziłam po schodach. Ściany pomalowane były na kolor zielony. Miałam dużo kluczy
Później odebrałam telefon – zadzwonił inny młody znajomy - K. i powiedział, że najczęściej to on przebywa w górach, a teraz jest w Wiśle.
◀ Mój pogrzeb ◀ ► Nieokrzesany Strażnik Progu ►
Komentarze
1. ostatnia sekwencja snu • Alexandramag • 2012-09-09
Treść ostatniej sekwencji snu - już się sprawdził na jawie. Przyjechali goście z Wisły, w tym jeden z nich będzie mnie zastępował w pracy. Znaleźliśmy się na klatce schodowej i mieliśmy dowiedzieć się kiedy wyjeżdżają goście. Jeden z nich oznajmił, że nazywa się K. - czyli tak samo jak ten od telefonu z Wisły ze snu. Jeden z panów na jawie stwierdził, że najczęściej bywa nad morzem, bo z tych stron pochodzi, a drugi - ten z Wisły stwierdził, że najczęściej przebywa w górach(powtórzenie sytuacji ze snu - po dwóch dniach).
Aby komentować Zaloguj się lub Zarejestruj w Tarace.
