16 maja 2011
Michal Majka
Serial: Sny i wizje
Poród
◀ Pnącze ◀ ► Odbijanie zakladnika. ►
Sen z 1 Lutego 2011
Pewnej normalnej, spokojnej nocy, w normalnym miejscu i o normalnej porze, jak zwykle zdecydowałem pogrążyć się w śnie. Zamknąłem oczy, nakryłem się kołdrą i czekałem. I prócz ranka, doczekałem się kolejnego zapamiętanego snu. :)
Znajdowałem się w mieszkaniu. Była ze mną jakąś bliżej nie określona osoba. Byłem w ciąży, choć nie było tego widać (ani brzucha i ani żadnych innych „objawów” ciąży). Nie było to dla mnie żadnym zaskoczeniem, mimo, ze jestem mężczyzną:). Poszedłem do łazienki, zacząłem rodzic przez usta. Coś zaczęło przemieszczać się z brzucha, przez gardło, do ust, rozszerzając chwilowo miejsce, w którym to Coś znajdowało się – wraz z nieprzyjemnych odgłosem, chrupiących kostek i kości. Wyplułem To do umywalki. Było to coś rodzaju smarków, spików. Przyglądaliśmy się Temu przez dłuższą chwile, po czym stwierdziliśmy, ze w jednej części znajduje się zarodek.
Pewnej normalnej, spokojnej nocy, w normalnym miejscu i o normalnej porze, jak zwykle zdecydowałem pogrążyć się w śnie. Zamknąłem oczy, nakryłem się kołdrą i czekałem. I prócz ranka, doczekałem się kolejnego zapamiętanego snu. :)
Znajdowałem się w mieszkaniu. Była ze mną jakąś bliżej nie określona osoba. Byłem w ciąży, choć nie było tego widać (ani brzucha i ani żadnych innych „objawów” ciąży). Nie było to dla mnie żadnym zaskoczeniem, mimo, ze jestem mężczyzną:). Poszedłem do łazienki, zacząłem rodzic przez usta. Coś zaczęło przemieszczać się z brzucha, przez gardło, do ust, rozszerzając chwilowo miejsce, w którym to Coś znajdowało się – wraz z nieprzyjemnych odgłosem, chrupiących kostek i kości. Wyplułem To do umywalki. Było to coś rodzaju smarków, spików. Przyglądaliśmy się Temu przez dłuższą chwile, po czym stwierdziliśmy, ze w jednej części znajduje się zarodek.
◀ Pnącze ◀ ► Odbijanie zakladnika. ►
Komentarze
1. Wspomnienia ciała • Roman Kam • 2011-05-19
Może to wspomnienia wymuszonego seksu oralnego? To rozciąganie wydaje mi się takie symptomatyczne. Nietypowy ruch, który jest zapamiętywany na innych płatach mózgu niż sprawy powielane, powtarzane. Bliżej mózgu gadziego. Jakieś uczucia były przy tym? Wstręt, zaciekawienie, niesmak, lęk?
2. Poród • NN#5328 • 2011-05-19
Poród przebiegł bardzo szybko, bez bólu, zdziwienia. Nie wydaje mi się aby akt ten był wspomnieniem seksu oralnego. W łazience bylem sam a gdy urodziłem to coś (bo nie wiedziałem początkowo co to jest), weszła osoba z która przebywałem w mieszkaniu (niestety nie pamiętam czy kobieta czy mężczyzna - Anima czy Animus) i to ta osoba pierwsza zauważyła w gęstej dosyć dużej mazi zarodek. Z kontekstu snu najważniejsze wydaje mi się to co urodziłem, czyli duży zarodek w troszkę większej gęstej mazi.
3. Wspomnienia ciała cd • Roman Kam • 2011-05-19
Jasne, nie będę się przecież upierał. Przebywamy w krainie domysłów, co nie znaczy, że nie zdarzy się nam czasem zgadnąć. Napisałem o tym wspomnieniu, ponieważ kiedyś przeżyłem odwrotny proces. Pod wpływem zażytej substancji, moje ciało począwszy od stóp było połykane przez węza. Wąż jest częstym symbolem tej substancji. Trudne w tym doświadczeniu było to, że ciało RZECZYWIŚCIE kurczyło mi się lub rozszerzało gdy niżej było ściskane. Nie wyobrażałem sobie tego, tylko działo się to FIZYCZNIE. Gdy zakończyło się połykanie, doszło do zmiany świadomości i odbyłem piękną, wielogodzinną podróż. Po jakimś czasie dopiero, gdy czytałem "Najdalszą podróż" S. Grofa skojarzyłem to "połykanie" z porodem. Z cielesnymi wspomnieniami z porodu. Wąż użył tego wspomnienia, by ofiarować mi nagrodę. Pewnie chciał mi też, coś uzmysłowić - przychodząc w taki właśnie sposób. Twój sen, jakkolwiek, nie umiem go odczytać, gdzieś w okolicach tych, szamańskich zagadnień, by mi się plasował. Źródła nie podam, ale czytałem o plemieniu, w którym uznaje się, że moc szamana jest przechowywana przez niego w żołądku, w postaci flegmy.
4. Cd snow • NN#5328 • 2011-05-20
- Oczywiście, jest wiele dróg interpretacji i wszystkie warto brać pod uwagę. :)
- Bardzo ciekawe i interesujące przeżycie.
- Moj sen wydaje się (mógłby być) być pewnym ciągiem "z tych ważniejszych" i jak do tej pory jest on ostatni. Mialem go 1 lutego. Miedzy wrześniem a październikiem ubiegłego roku miałem sen o własnej śmierci, a z 16 na 17 stycznia - sen o cerkwi. Musze je koniecznie dodać :)
- Dziękuje Ci za zainteresowanie i doceniam :)
- Bardzo ciekawe i interesujące przeżycie.
- Moj sen wydaje się (mógłby być) być pewnym ciągiem "z tych ważniejszych" i jak do tej pory jest on ostatni. Mialem go 1 lutego. Miedzy wrześniem a październikiem ubiegłego roku miałem sen o własnej śmierci, a z 16 na 17 stycznia - sen o cerkwi. Musze je koniecznie dodać :)
- Dziękuje Ci za zainteresowanie i doceniam :)
5. Poród przez usta • babciaezoteryczna • 2011-05-20
Jestem kobietą i mam za sobą bardzo trudny poród (bliźniaczy) normalną drogą, jaką zwykle rodzą kobiety. Co do wrażeń z tamtych lat – kompletnie i w ogóle nie miało to odcienia seksualnego (uwaga – posty: „wspomnienie ciała”), było jednym okropnym rytmicznym bólem. Doświadczenie bliskie bardziej śmierci, niż powoływaniu na świat czegoś nowego (wbrew rozmaitym ideologicznym majaczeniom).
Czasami w snach wracają doświadczenia powodu. Ale weź pod uwagę, że jestem kobietą. Poród przez usta to raczej zwymiotowanie czegoś obcego i potwornego, co w człowieku rosło i czego wreszcie pozbyliśmy się.
Po autentycznym porodzie parę godzin później już nie pamiętałam bólu i fizycznych doznań – nie wiadomo jaką siłą zostały wymazane ze mnie. Przypuszczam, że dzieje się to dlatego, żeby kobiety mogły rodzić kolejne dzieci – zapominać i zachodzić w następne ciąże. Współczesność nieco zaburzyła te relacje ale tak „drzewiej bywało”.
Poród przez usta nie jest porodem (choć tak go nazwałeś w tytule snu). To wyrzucenie z siebie czegoś oślizgłego i obrzydliwego, co do tej pory rosło pielęgnowane bardziej z lęku niż przekonania czy miłości (wybacz uogólnienia). Moim zdaniem to w ogóle nie poród, a bolesne doznanie wynikłe z uświadomienia sobie istnienia w sobie sił destrukcyjnych i pozbycie się ich. To jakby test dojrzałości i rozumienia (nawet podświadomego swojej natury). Zarodek, który urodziłeś (a raczej wyrzygałeś) to coś, czego istnienia Twoja mądrość chciała się pozbyć. Zwłaszcza, że obserwowały to inne osoby – prawdopodobnie Twoje świadome „ja”. Resztę musisz sobie sam dopowiedzieć – bo najlepszym interpretatorem snów jest osoba śniącego.
Czasami w snach wracają doświadczenia powodu. Ale weź pod uwagę, że jestem kobietą. Poród przez usta to raczej zwymiotowanie czegoś obcego i potwornego, co w człowieku rosło i czego wreszcie pozbyliśmy się.
Po autentycznym porodzie parę godzin później już nie pamiętałam bólu i fizycznych doznań – nie wiadomo jaką siłą zostały wymazane ze mnie. Przypuszczam, że dzieje się to dlatego, żeby kobiety mogły rodzić kolejne dzieci – zapominać i zachodzić w następne ciąże. Współczesność nieco zaburzyła te relacje ale tak „drzewiej bywało”.
Poród przez usta nie jest porodem (choć tak go nazwałeś w tytule snu). To wyrzucenie z siebie czegoś oślizgłego i obrzydliwego, co do tej pory rosło pielęgnowane bardziej z lęku niż przekonania czy miłości (wybacz uogólnienia). Moim zdaniem to w ogóle nie poród, a bolesne doznanie wynikłe z uświadomienia sobie istnienia w sobie sił destrukcyjnych i pozbycie się ich. To jakby test dojrzałości i rozumienia (nawet podświadomego swojej natury). Zarodek, który urodziłeś (a raczej wyrzygałeś) to coś, czego istnienia Twoja mądrość chciała się pozbyć. Zwłaszcza, że obserwowały to inne osoby – prawdopodobnie Twoje świadome „ja”. Resztę musisz sobie sam dopowiedzieć – bo najlepszym interpretatorem snów jest osoba śniącego.
6. Usta = mowa • Wojciech Jóźwiak • 2011-05-20
W tym śnie poruszony jest kanał mowy. Czyli sen przedstawia przykrą konieczność wyrzucenia z siebie jakichs niemiłych słów, albo powiedzenia (komuś) jakiejś przykrej prawdy. Coś by się chciało powiedzieć, ujawnić, a to jest bolesne i obrzydliwe.
7. = mowa • NN#5328 • 2011-05-20
Tak. Ta interpretacja pokrywa się z tym ze, od jakiegoś czasu chce powiedzieć pewnym osobom co o nich myślę ale w odpowiednim miejscu i czasie :)
A zarodek jest pewna ideą, którą zasiały te osoby ale nie przyjęła się ona u mnie.
A zarodek jest pewna ideą, którą zasiały te osoby ale nie przyjęła się ona u mnie.
Aby komentować Zaloguj się lub Zarejestruj w Tarace.