29 czerwca 2013
Piotr Jaczewski
Serial: Tkanie słów
Postacie Wewnętrzne
◀ Co Ja tu wymyślam? ◀ ► Postacie Zewnętrzne ►
Praca z wewnętrznymi postaciami, spotkania i rozmowy w wewnętrznym świecie dla Mnie należy do szczególnych, ważnych i wyjątkowych. Płynie to trochę z obserwacji, a trochę z przekonania, że jesteśmy przystosowani nie do myślenia, ale do przetwarzania informacji społecznych. Obserwacja z kolei podpowiada, że tematy tyczące relacji należą do naładowanych szczególnymi, ważnymi i wyjątkowymi treściami.
Dokładniej podpowiada to inna, obca i dziwna obserwacja okiem i uchem Hipnotyzera; takim nawykłym do wychwytywania zbieżności i rozbieżności pomiędzy literalnym i metaforycznym znaczeniem wypowiedzi, odnajdywania ich sensu w odmiennych kontekstach sytuacyjnych czy poprzez owe konteksty; radar nastawiony na to, co nieświadome, zautomatyzowane lub nieprzetworzone wewnętrznie. By nie pozostawiać na poziomie dużej abstrakcji:
On przyprawia mnie o ból głowy, bywa literalnym zadeklarowaniem gotowości do psychosomatyzowania ( np. migreny ) ; bywa metaforyczną treścią opisującą doświadczenie w relacji; odniesieniem do jakiejś szczególnej, wyjątkowej i ważnej postaci z innego czasu i przestrzeni (eg. Kolega rzucił kamieniem i trafił w głowę); a nawet opowiedzeniem o sobie: „mam trudny charakter tak, że jak myślę o tym to boli mnie głowa, dla większości osób też jestem trudnym – przyprawiam ich o ból głowy”
Napisałem o naładowaniu (znaczeniowym), co z tego robi sprawę do wyczucia. Myśląc o tym w kategoriach hipnozy – chodzi o trans: stopień zawężenia lub rozproszenia uwagi; ograniczenie czynnika krytycznego; gotowość do zareagowania, zachowania zgodnego z deklarowaną treścią.
Komplikując dodam, że chodzi nie tylko o warstwę werbalną, ale też o zachowanie. Komunikujemy się również kanałami odmiennymi od werbalnej aktywności vide: emblematy na strojach czy rytualne gesty.
Wróćmy do wewnętrznych postaci i zostawię sobie margines bezpieczeństwa – dalej będę posługiwał się mocnymi uogólnieniami, wręcz nadmiernymi i kłamliwymi. Z naładowania wewnętrznych postaci szczególnym, ważnym, wyjątkowym znaczeniem w pierwszym rzędzie liczy się literalne odniesienie do własnej aktywności Ja. Jeśli słuchasz rozpoznając sposób, w jaki ludzie opowiadają o wewnętrznych postaciach (robią to!) w warunkach kontrolowanych (np. pierwsze podejścia do świadomej pracy z owymi figurami lub niekontrolowanych (tj. umiesz wychwytywać komunikaty w tej metaforyce) możesz spokojnie się zorientować jak traktują innych, obcych, odmiennych ludzi:
Niektórzy nie widzą wewnętrznych postaci, inni nie słyszą wewnętrznych postaci jeszcze inni nie czują obecności wewnętrznych postaci, niektórzy nie liczą się z tymi postaciami tj. mają je gdzieś, inni nie mają dostępu do świata owych postaci.
I moje oko i ucho wyraźnie rozpoznaje w tym opowieść o samym sobie tj. osobie posługującej się tym schematem poznawczym. W całym spektrum tego rozpościerającym się od bieguna Ja(A) do Nie-Ja(B):
a) Nie widzę, nie słyszę, nie czuję, nie liczę się z JA, nie mam dostępu, pozostaję nieświadomy, co do świata w jakim JA żyję.
b) Nie widzę, nie słyszę, nie czuję, nie liczę się z nie-Ja, innymi ludźmi, pozostaję nieświadomy świata w jakim oni żyją.
Przekładając to na inne koncepcje, potrzebujemy wyobraźni, by rozwinąć zdolność do empatycznego wczuwania się w inną osobę, wiedzy o innym człowieku i percepcji jego zachowań by go zrozumieć. I bynajmniej nie twierdzę, że są to proste zależności – to jest zawsze dynamiczny, życiowy proces, wielowątkowy system w którym gdzieś coś jakoś dzieje się bardziej literalnie, z drugiej strony będąc przesiąknięte metaforycznym sensem; Robię, to co robię, ale umysł czy obserwatorzy nadają temu sens, znaczenie.
I to jest wielopłaszczyznowe i wieloznaczne, niedookreślone (Nie,aż tak!) np. dla odmiany te opowieści mówią tylko o czymś, co dzieje się nieświadomie i poza Ja eg. W świecie ludzie sprawiają, że wzajemnie bolą ich głowy, tłuką się po nich do bólu i wycieńczenia ..
Do traktowania tego jakkolwiek diagnostycznie (tfu!) i wprowadzania jedynie słusznych,
prawidłowych reguł jeszcze daleko, ale szybko pozwala to namierzyć co
jest? i ukierunkować to, co się dzieje w stronę długoterminowej
konstruktywności. Przełączając się w tryb szamański mogę powiedzieć,
potencjalne oddziaływanie tego jest nieograniczone tj. postaci wewnętrzne
naładowane są tak energiami HMM, że z takiej pracy wynikają często
doświadczenia parapsychiczne.
A co ze spotkaniem, ze szczególnymi, ważnymi, wyjątkowymi postaciami? Przodkami, Duchami, Bogami i Boginiami? Z tego może wyniknąć coś szczególnego, ważnego i wyjątkowego!
C.D.N
◀ Co Ja tu wymyślam? ◀ ► Postacie Zewnętrzne ►
Aby komentować Zaloguj się lub Zarejestruj w Tarace.
