26 października 2014
Wojciech Jóźwiak
Serial: Drogi Enneagramu
Powtórka: o prawicy etc. i o enneagramie, z rysunkami
◀ Prawica, lewica, liberalizm i enneagram ◀ ► Przez religie Synaju widać enneagram ►
Co to jest enneagram? Jest to schemat, który zaczyna się od tego, że są trzy podstawowe (dla żywej, percypującej i ruszającej się istoty) – instynkty: (1) instynkt zagrożenia, prowadzący do ucieczki, czyli instynkt samozachowawczy, (2) instynkt terytorialny, prowadzący do walki z intruzem, (3) instynkt hierarchii w stadzie, prowadzący do gier o dominację i podporządkowanie.
Każdemu z tych instynktów i związanych z nimi zachowań towarzyszy pewna negatywna emocja: (1) zagrożeniu i i ucieczce towarzyszy lęk; (2) obronie terytorium towarzyszy gniew; (3) stadnej hierarchii towarzyszy niedowartościowanie, inaczej wstyd.
Każdemu instynktowi i skojarzonej z nim emocji odpowiada pewna pozytywna potrzeba: (1) zagrożeniu, ucieczce i lękowi odpowiada potrzeba bezpieczeństwa; (2) obronie terytorium i gniewowi odpowiada potrzeba wolności; (3) hierarchii wraz ze wstydem odpowiada potrzeba uznania.
Usilnie podkreślam trójkowy („trynitarny”) układ tych jakości – odmienny od ulubionego i łatwego układania wszystkiego w pary przeciwieństw.

Do tej pory mamy trójkę biegunów, trójkąt. Enneagram ma biegunów dziewięć. Biorą się one stąd, że każdy biegun, czyli jakość początkowego trójkąta, sam dzieli się (rozszczepia) na troje, a właściwie wydziela dwa nowe bieguny lub typy, z których jeden jest ekstra- a drugi intro-wertczny. Co najlepiej przedstawię na rysunku, razem z przyjętymi nazwami typów enneagramu i ich numeracją:

Jednak w dalszym ciągu, do rozważanie politycznych poglądów, potrzebny jest tylko pierwotny trójkąt podstawowych instynktów, emocji i potrzeb.
Bezpieczeństwo. Bezpieczeństwo można osiągnąć przez uzbrojenie się, przez zyskanie możnego protektora lub przez zgromadzenie pieniędzy i innych zasobów. Jednak nawet mając broń, można natknąć się na podobnie uzbrojonego i agresywnego sąsiada, możny protektor może skierować swoją siłę przeciw tobie, a zgromadzone zasoby łatwo okażą się mniejsze od cudzych i niewystarczające. Z tego i podobnego wynika, że najlepszym sposobem na osiągnięcie bezpieczeństwa jest stan, w którym wszyscy są równi i kierują się zasadą wzajemności: nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe. Zatem z potrzeby bezpieczeństwa wyrasta polityczna opcja, w której główną wartością jest równość. Równości (przede wszystkim) domaga się lewica, czyli socjalizm.
Uznanie. Ale równość sprzecza się z uznaniem! Uznanie najlepiej osiągnąć tam, gdzie istnieją określone rangi, tytuły, zaszczyty, ordery i społeczne stany z elitami-wybrańcami na czele. Gdzie od cesarzy i papieży na szczycie, od królów i arcykapłanów bije światło, które spływa na tych, którzy dopiero aspirują. Z potrzeby uznania bierze się polityczna opcja, w której główną wartością jest hierarchia, a także trwałość, niezmienność tego porządku, no bo porządek, który by wciąż podważano, nie będzie dobrym źródłem uznania. Hierarchii i niezmienności domaga się prawica, czyli konserwatyzm.
Wolność. Wolność jest wolnością jednostki. Żeby ją realizować, czyli żyć po swojemu, jednostka musi mieć do tego odpowiednią przestrzeń oraz musi chronić się przed usiłowaniami tych, którzy tę wolność chcą odebrać lub uszczuplić. Odpowiednia opcja polityczna kładzie nacisk na chronienie poszczególnych ludzi i ich praw przed naciskami tych, dla których ważniejsze są racje ogółu lub hierarchii. Wolności domaga się liberalizm.

Inaczej niż w poprzednim odcinku, i inaczej niż Piotr Napierała w jego artykule, nie chcę używać tu słowa „centrum” i podobnych, ponieważ trójkątny schemat nie ma żadnego centrum.
Wielkim wynalazkiem Napierały jest odkrycie tej trójkątności poglądów-programów politycznych. (Ja w ogóle jestem zwolennikiem trójkątów...) Ich trójkątność, że nie tylko jest konserwatywna prawica kontra równościowa lewica, ale jeszcze istnieje trzecia opcja, indywidualistyczny liberalizm, wyjaśnia dlaczego tylu ludzi (wśród nich ja) nie znajduje dla siebie miejsca w prawicowo-lewicowych podziałach partyjnych. Nie czują się ani prawicą, ani lewicą, chociaż pewne szczegóły w obu tych skrzydłach mogą im się podobać. Mnie np. z prawicy podoba się nacisk na ochronę własności i na swobodę gospodarowania, a z lewicy nie-niewolniczy stosunek do przeszłości, do tradycji, i odrzucenie dyktatu organizacji religijnych. Ale obce jest mi zarówno prawicowe zamiłowanie do hierarchii, jak i lewicowe spychaczowanie naturalnych różnic między ludźmi. Oba te nastawienia wydają mi się (prócz tego) nieszczere i fałszywe; prawdziwa w nich jest tylko namiętność do władzy nad ludźmi. Liberalnym – czyli tym trzecim ustrojem – byłaby republika, afirmująca wolność, ale nie skręcająca ani w stronę zastarzałej hierarchii, ani w stronę socjalistycznego hodowania nowego człowieka.
◀ Prawica, lewica, liberalizm i enneagram ◀ ► Przez religie Synaju widać enneagram ►
Komentarze
nie zgodzić się z Tobą ...
nie uważam, że "konserwatyzm" jest światopoglądem uprzywilejowanych. Sam jestem "konserwatystą", a nie należę do klasy "uprzywilejowanej", a wręcz przeciwnie.... istnieje też ...tzn. istniał ..."konserwatyzm (jak ja to nazywam) chłopski" taki właśnie odziedziczyłem po swoich przodkach (w sferze ideowej nie różni się on wcale od "szlacheckiego"). Wydaje mi się, że "konserwatyzm" uprzywilejowanych o którym piszesz nie należy do sfery idei, a jest raczej najzwyklejszą formą obrony stanu posiadania....Zapewniam Cię, że "konserwatysta" tak samo jak liberał potrafi być (czuć się) człowiekiem wolnym (i świadomym tego faktu), bez specjalnego odmawiania tej wolności innym. ... Różnica między takim "konserwatystą", a liberałem polega jedynie na określeniu tego gdzie znajduje się granica po przekroczeniu której wolność jednych ogranicza wolności drugich. ...to ze względu na jej ustalenie toczy się główny spór miedzy współczesnymi liberałami i "nieuprzywilejowanymi konserwatystami" ...
Pozdrawiam
z pierwszą częścią tego wątku ...(chyba u Wojtka? w którymś komentarzu?) znalazłem (nie wiem czy czegoś nie pokręciłem) dobre porównanie odnośnie "liberalizmu" jako do zasady równych szans na starcie (i takich samych zasad dla wszystkich w trakcie rywalizacji). Wszystko jednak kończy się na mecie. Kiedy ustala się nowa hierarchia. Suma summarum wszystko się zmienia...Można to również przedstawić w taki sposób (nie jedyny zresztą): gdzie konserwatyzm kostniejąc prowokuje bunt i prowadzi do socjalizmu, ten zaś bankrutuje i przechodzi w liberalizm, a ten w dalszej kolejności rodzi nowe elity, które zaczynają bronić stanu posiadania i staja się "konserwatywne" ...
Aby komentować Zaloguj się lub Zarejestruj w Tarace.
