16 maja 2018
Wojciech Jóźwiak
Serial: Astrologia w czasach komputerów, Internetu i big data
Problem nr 1: Jak przestać być przesądem?
Śmierć i miłość
◀ ► Miłość, koneksje i masowa astrologia w wielu wymiarach czasu ►
Otwórz w AstroAkademii: Problem nr 1: Jak przestać być przesądem?
◀ ► Miłość, koneksje i masowa astrologia w wielu wymiarach czasu ►
Komentarze
1. moje obserwacje • NN#10189 • 2018-05-17
Udało mi się kilka razy przewidzieć śmierć człowieka poprzez analizę kosmgramu. Ostatnia miała miejsce niestety kilka dni temu (w rodzinie). Ale w takiej analizie nie skupiam się bardzo na dokładności aspektów ,a raczej na ich charakterze i tzw. "obrazie całości". Bardzo duże znaczenie wg mnie ma "energetyka osoby" czyli podstawowe sprawy jak: pozycja urodzeniowa Słońca , Księżyca i Asc. Wyjątkowe pozycję "mocne" jak aspekty Pluton - Mars, czy Pluton Asc. Ale najważniejsze to po prostu "brak zasilania" z tranzytów lub "problemy" przez tranzyty, oraz pewne aspekty które ja nazywam "pójściem do nieba". Ciekawie też wygląda analiza solariuszy rok po roku - przed śmiercią i po śmierci. Skłaniem sie do stanowiska ,że stan zdrowia nie ma wiele wspólnego z datą śmierci (o dziwo).
2. Przewidywanie i zapobieganie • Wojciech Jóźwiak • 2018-05-17
Takie badania, o jakich piszę, nie tylko dawałyby astrologom nowe i wzmocnione wskazówki co do prognozowania śmierci (czego raczej nie należy robić, ponieważ wywróżenie komuś śmierci może tę śmierć spowodować, i jak wtedy będzie się czuł ów prognosta?), ale też dawałoby podstawę do zapobiegania śmierci. Nie tylko przez profilaktykę zdrowia -- także na poziomie psychicznym lub nawet magicznym.
Ale przede wszystkim chodzi mi o znalezienie takiego eksperymentu, który by pozwolił wyprowadzić astrologię z jej domu niewoli, czyli z okultyzmu, do sfery nauki. Czyli pokazać, że "to działa" w sposób możliwy do przyjęcia też przez dotychczasowych oponentów.
Ale przede wszystkim chodzi mi o znalezienie takiego eksperymentu, który by pozwolił wyprowadzić astrologię z jej domu niewoli, czyli z okultyzmu, do sfery nauki. Czyli pokazać, że "to działa" w sposób możliwy do przyjęcia też przez dotychczasowych oponentów.
3. Bardzo ciekawy projekt • Maciej Nabiałek • 2018-05-18
Jak dużą trzeba mieć bazę by taki eksperyment przeprowadzic? W polsce ponoć najwięcej ludzi umiera w grudniu sprawa niżu, skoki ciśnienia, a naj mniej od czerwca do września. W sumie najwiecej umiera na sprawy krążenia i nowotwory płuc...
4. Dzięki! • Wojciech Jóźwiak • 2018-05-18
Dzięki, Macieju, za afirmację.Astro-Data-Bank ma ponad 51 tys danych urodzeniowych. Powiedzmy że połowa ma wystarczający rating wg Roden czyli AA lub B (ale pewnie ich odsetek jest większy) i połowa umarła i wiadomo kiedy co najmniej do dnia. Robi się ok. 13 tys danych urodzenie-śmierć. Wystarczy na początek. Gdyby rzecz rokowała, można by się uśmiechnąć do odpowiedniego urzędu we Francji, wtedy będzie dostęp do milionów, bo pewnie już swoje archiwa zeskanowali.
5. głębsze powiązanie • NN#10189 • 2018-05-18
Pewnie nie odkryję Tu ameryki... ale takie ogólne prawdy statystyczne ,że np. "najwięcej ludzi umiera nad ranem" mogą mieć mieć całkiem proste wytłumaczenie astrologiczne. Wiadomo ,że "nad ranem" oznacza pobyt Słońca w domach np. drugim, pierwszym czy dwunastym. To konkretny parameter każdego kosmogramu (tranzytu) który w połączeniu z kosmogramem natalnym "delikwenta" da określony kosmogram wektorowy. Zapewne w dośc duzej grupie badanej da się zaobserwować jakąś prawidłowość, która powie (to wymyślony przykład) ,że "silniejsze Słóńce w pierwszym domu i w Koziorożcu" daje trudniejszą "do pobrania" energię dla znaków w symbolicznej opozycji lub kwinkunksie tj. Bliźnięta ,Rak, Lew. I w kwadracie tj w Wadze. Jak wiadomo z geometrii nieba Asc w tych znakach jest wolniejszy niż np. w Rybach i dlatego więcej ludzi będzie wtedy odbierać to jako trudny okres. Nie wiem czy jestem dobrze rozumiany...
6. Wgląd w date śmierci... • Weider • 2018-05-19
nigdy nie będzie widoczny. W istocie uważam, że takich momentów nie ma. Nie jesteśmy automatami liniowymi i choć są niebezpieczne układy planet to w praktyce ludzie wcale nie muszą podczas tych tranzytów umierać. Astrologia nie dysponuje narzędzi do przewidywania śmierci i bardzo dobrze. Takimi dysponuje tylko medycyna i to też w określonych warunkach. Pogląd dominujący wsród ludzi traktujących astrologie jako zabobon nie świadczy o niej lecz o nich samych. Oczywiście to zjawisko niekorzystne ale widocznie niektóre umysły nie urodziły się aby mieć do niej wgląd.
7. Nie wywróżanie komuś śmierci tylko... • Wojciech Jóźwiak • 2018-05-19
... identyfikacja kombinacji tranzytów, przy których prawdopodobieństwo śmierci jest wyższe niż zwykle.
-- Taki jest cel tego eksperymentu, a właściwie przefiltrowania dostępnych danych.
To apropo obiekcji Weidera.
8. Nie chodziło mi o śmierć jako śmierć • Wojciech Jóźwiak • 2018-05-19
W tym problemie nie chodziło mi o śmierć jako śmierć.
Zależało mi na znalezieniu czegoś, co nie podlega interpretacji, czego nie można zmienić ani dopasować poprzez interpretację.
Bo np. to czy ktoś jest "ekstrawertykiem", albo czy "odnosi sukcesy", albo że "jest miły dla otoczenia", albo że "lubi sport" -- to są wszystko cechy, które można jakoś naruszyć przez interpretację.
Ale tego, czy ktoś żyje, czy już nie, raczej nie można prze-interpretować.
Zależało mi na znalezieniu czegoś, co nie podlega interpretacji, czego nie można zmienić ani dopasować poprzez interpretację.
Bo np. to czy ktoś jest "ekstrawertykiem", albo czy "odnosi sukcesy", albo że "jest miły dla otoczenia", albo że "lubi sport" -- to są wszystko cechy, które można jakoś naruszyć przez interpretację.
Ale tego, czy ktoś żyje, czy już nie, raczej nie można prze-interpretować.
9. Czy ktoś jest kobietą czy mężczyzną • Wojciech Jóźwiak • 2018-05-19
Podobnie twardym faktem, nie podlegającym interpretacji (z niewieloma wyjątkami), jest to, czy ktoś jest kobietą czy mężczyzną.
Ale z horoskopu nie wiadomo, kto ma którą płeć. Nie ma wskaźników płci w horoskopach, więc i badanie tego statystykami nie miałoby sensu.
Chociaż? Automaty uczące się, który zadanie polega na odróżnianiu sygnału od szumu, można by zastosować do tego zadania. Może wykryją jakieś cechy horoskopowe (rozkładu planet), których nie zna dotąd astrologia?
To by było kreatywne zastosowanie SI w astrologii. :-)
Ale z horoskopu nie wiadomo, kto ma którą płeć. Nie ma wskaźników płci w horoskopach, więc i badanie tego statystykami nie miałoby sensu.
Chociaż? Automaty uczące się, który zadanie polega na odróżnianiu sygnału od szumu, można by zastosować do tego zadania. Może wykryją jakieś cechy horoskopowe (rozkładu planet), których nie zna dotąd astrologia?
To by było kreatywne zastosowanie SI w astrologii. :-)
10. do autora Weider • NN#10189 • 2018-05-19
Cytuje : "Wgląd w date śmierci...nigdy nie będzie widoczny."
Czy szanowny Weider sprawdziłeś to osobiście na kilkudziesięciu przypadkach czy wnioskujesz na zasadzie "widzimisie ,że nie to NIE" ?
Bo ja za moich skromnych doświadczeń powiem Ci ,że jedynie astrologia dysponuje szansą zauważenia niewidocznego zagrożenia śmiercią - a medycyna potrafi stwierdzić nawet wówczas ,że umiera człowiek ..zdrowy. Co więcej (co gorsza ?) ten tragiczny moment jest do określenia w większości ludzi ,choć nie w każdym przypadku. Pomijam sprawę nakładu pracy i zbierania doświadczenia - co jest oczywiste i w tej specyficznej działalności.
Określenie czy człowiek umrze przy danym tranzycie lub ich kulminacji nie jest może jednoznaczne w każdym wypadku ale gdy sprawa jest szyta "grubymi nićmi" szansa ,że przeżyje jest znikoma. Niestety. Tydzień temu miałem taki zgon w rodzinie i pomimo moich ostrzeżeń od dwuch lat, dyskretnych ,ale i dobitnych ,niestety nie udało się go uniknąć.
Czy szanowny Weider sprawdziłeś to osobiście na kilkudziesięciu przypadkach czy wnioskujesz na zasadzie "widzimisie ,że nie to NIE" ?
Bo ja za moich skromnych doświadczeń powiem Ci ,że jedynie astrologia dysponuje szansą zauważenia niewidocznego zagrożenia śmiercią - a medycyna potrafi stwierdzić nawet wówczas ,że umiera człowiek ..zdrowy. Co więcej (co gorsza ?) ten tragiczny moment jest do określenia w większości ludzi ,choć nie w każdym przypadku. Pomijam sprawę nakładu pracy i zbierania doświadczenia - co jest oczywiste i w tej specyficznej działalności.
Określenie czy człowiek umrze przy danym tranzycie lub ich kulminacji nie jest może jednoznaczne w każdym wypadku ale gdy sprawa jest szyta "grubymi nićmi" szansa ,że przeżyje jest znikoma. Niestety. Tydzień temu miałem taki zgon w rodzinie i pomimo moich ostrzeżeń od dwuch lat, dyskretnych ,ale i dobitnych ,niestety nie udało się go uniknąć.
11. @ And2102 • Wojciech Jóźwiak • 2018-05-19
And2102: Czy Twoim zdaniem był jakiś ratunek dla tej osoby, która, jak piszesz, niedawno zmarła? Tzn. czy tę zabijającą kulminację tranzytów jakoś mogła (tamta osoba) "przeskoczyć"?
12. szczerze.. • NN#10189 • 2018-05-19
To nawet nie były same tranzyty ale raczej coś jakby pewna całość. W pewnym momencie wszystko zdawało się NIESPRZYJAĆ życiu. Owszem , pojawił się optymistyczny sygnał dajacy nadzieję, tak w kosmogramie jak i życiu. Osoba, pomimo choroby alkoholowej ogarnęła się na jakiś czas. Zastosowano specalne drogie leki, uratowano znad grobu (uratowano wątrobę). Niestety "dobry omen" - tu Jowisz jest również wg mnie symbolem (w takich wypadkach) zmiany na lepsze - czyli może oznaczać "pójście do nieba". Uwolnienie od cierpienia.
Co do meritum pytania... myślę ,że gdyby osoba zagrożona przeżyła "gdzieś w zamrażarce" złe aspekty może by i fizycznie żyła dalej. Ale to oczywiście niesprawdzalne. Zresztą chyba jest tak ,że czas śmierci to raczej nieuchronny punkt pewnej zmiany niż sam atak maleficzny na fizyczne ciało. Choć taki oczywiście też ma miejsce. Rzadko jest on jednak taki "prostacki" jak kwadrat saturna na Słońce plus Uran kwinkunks na Asc. W przypadkach które ja znam, po prostu wszystko zdawało się mówić "na dobra wtedy też było kiepsko, ale teraz to to sypie sie wszystko" Wówczas nawet kosmogramy dzieci tej osoby mają akcję typu Saturn Neptun itp. Kosmogramy małżonków też mają "kaca" od śmierci.
Co do meritum pytania... myślę ,że gdyby osoba zagrożona przeżyła "gdzieś w zamrażarce" złe aspekty może by i fizycznie żyła dalej. Ale to oczywiście niesprawdzalne. Zresztą chyba jest tak ,że czas śmierci to raczej nieuchronny punkt pewnej zmiany niż sam atak maleficzny na fizyczne ciało. Choć taki oczywiście też ma miejsce. Rzadko jest on jednak taki "prostacki" jak kwadrat saturna na Słońce plus Uran kwinkunks na Asc. W przypadkach które ja znam, po prostu wszystko zdawało się mówić "na dobra wtedy też było kiepsko, ale teraz to to sypie sie wszystko" Wówczas nawet kosmogramy dzieci tej osoby mają akcję typu Saturn Neptun itp. Kosmogramy małżonków też mają "kaca" od śmierci.
14. na pocieszenie • NN#10189 • 2018-05-19
Chciałbym nie jako na pocieszenie jeszcze coś dodać. Czasem w tranzytach i progresjach obeserwuje naprawdę ciężkie klimaty. Osoba "X" jest ciężko chora przykuta do łóżka od lat. Ma zniszczone nerwy, mieśnie, urojenia, podejrzenia i agersje do bliskich. Ale ona nie umiera. Każdy kolejny solariusz jest trudny, pełen kwadratur i kiepskich władców i nic tam jej nie pomaga. Sam już nie raz kazałem się rodzinie przygotować na najgorsze ,bo na wyzdrowienie nie ma szansy ,a całe życie takiej osoby to marna wegetacja. Ale ,o dziwo ta osoba przeżyła podajrze z 8 lat w udręce - tak fizycznej jak i "tranzytowej",że tak powiem. Dlatego jeśli to kogoś w czymś pocieszy - można naprawdę sporo zebrać kopniaków i żyć. Czas umierania ma jednak zupełnie inny klimat w kosmogramie niż "trudne dramatyczne chwile". Nawet zaryzykował bym twierdzenie ,że dramatczna walka, pełna wrogich energii ale i duchowej siły, nie zapowiada śmierci ciała fizycznego. Dlatego nie warto się w ogóle przerażać gdy się zobaczy wielki kwadrat w solariuszu lub półkrzyż w tranzycie. Spokojnie, bo to tylko będzie "bitwa na śmierć i życie" ,a nie śmierć.
15. Odpowiadam And2102 • Weider • 2018-05-19
Szczere kondolencje z powodu śmierci bliskiej osoby. Jednak uważam, że nie powinieneś nigdy prognozować komuś daty jego śmierci i bliskich mu osób. Znam osoby, które nie wierzą w astrologie ale gdybym im taką datę określił (pomimo braku w kompetencji w tym zakresie) z całą pewnością by się tym zmartwiły szczególnie jeśli to miałoby nastąpić w nieodległej przestrzeni czasu. A taki stres nikomu się nie przysłuży.W katastrofach ginie jednocześnie mnóstwo osób. I każda ma inny horoskop. W poszczególnych państwach ludzie żyją średnio dłużej bądź krócej w zależności od różnych czynników: opieka zdrowotna, stan zamożności itd. Robiono badania statystyczne w Polsce i określono trzy czynniki 1. Wyższe wykształcenie 2. Zamieszkanie w dużym mieście oraz 3. Lekką nadwagę. Osoby, które ’spełniają’ te wyznaczniki statystycznie żyją dłużej. Astrologia pozwala określić dobrze jaki jest ów człowiek i określić jego tendencje oraz określić charakter przyszłych wydarzeń z nie całkiem zejściem do konkretu. Gdyby można było przewidywać skutecznie moment śmierci miało by to ogromne reperkusje, które nawet ciężko mi sobie wyobrazić. Astrologia byłaby przez jednych wielbiona a przez innych potępiana. Obecnie jest raczej trywializowana. Jestem przekonany, że nie ma astrologa który potrafi skutecznie przewidzieć smierć. Ale nie, nie zajmowałem się analizowaniem dat śmierci, pomimo, że jestem zwolennikiem astrologii i amatorsko analizuje horoskopy urodzeniowe i wydarzenia życiowe. Może jestem ignorantem? Powinienem to sprawdzić? Możliwe. Empiria. Ale nie muszę wkładać głowy pod pędzący pociąg aby wiedzieć, że nie chce tego robić.
16. odpowiedż dla Weider • NN#10189 • 2018-05-19
Sprawa takich prognoz i analiz to bardzo złożony problem. Powiedział bym nawet ,że problematyka "moralno - psychologiczna" jest trudniejsza od zagadnień astrologicznych, na które można spojrzeć czysto technicznie. Ale postaram się Ci odpowiedzieć na ile mogę dokładnie. Więc po pierwsze ja nie przewiduje DATY śmierci. Ja na czyjeś wyraźne życzenie określam czy według mnie (jako astrologa) jest bardzo zagrożone zdrowie i być może życie człowieka. To wówczas gdy pytaja osoby trzecie - bo bardziej się troszczą o tę osobę zagrożoną niż ona sama o siebie. Lub gdy są pośrednikami osoby zagrożonej : bo ona jest np. nieprzytomna, lub ona nie ma odwagi zapytać się lub nie może sama bezpośrednio. Nawet jeśli widać wg mnie ,że aspekty mają poważne znamiona zagrożenia życia nigdy nie dowiadują sie zainteresowani ,że "ona umrze". Raczej stopniowo wywieram presję by oni podjeli działania ratujące w ten czy inny sposób daną osobę. Czasami taka presja trawa wiele miesięcy, staram sie też podpowiadać działania jaki by mogły pomoc np, (zrób wreszcie to badanie.. bo jesteś chory od 15 lat). (nie wiem kiedy skończy sie limit znaków więc koniec cz 1)
17. cd.. • NN#10189 • 2018-05-19
Zdarzyło się też ,że musiałem wyprowadzić osobę z zupełnie błędnego oczekiwania co do interpretacji kosmogramu. Kobieta lat ok. 46 oczekiwała prognozy typu "kiedy poznam faceta, bo kasy to już mam opór". Niestety, nadchodzący ewidentny kryzys zdrowotny kazał mi skierować jej uwagę na zaniedbany problem ( 15 lat igorancji zdrowia ) i jej styl życia. Po około 4 miesiącach poddałą się operacji ,ale został zdiagnozowany rozległy nowotwór. Pomimo terapii i kolejnych operacji osoba zmarła po około roku.
Zgadzam się, że odkrycie i szerokie ujawnienie technik związanych z tego typu prognostyką miało by szerokie reperkusje. Ale czy zbiorowa nieświadomość tego typu zagdnień nie wnosi reperkusji ? Czy to jedynie nasz wybór "zła mniejszego które już znamy" ? Nie jestem jednak zdania ,że taka wiedza ma się nagle stać wiedzą powszechną ,ale raczej ,że nie ma wiedzy którą należy "zamieść pod dywan". Chwilowo muszę kończyć z racji godziny. pozdrawiam.
Zgadzam się, że odkrycie i szerokie ujawnienie technik związanych z tego typu prognostyką miało by szerokie reperkusje. Ale czy zbiorowa nieświadomość tego typu zagdnień nie wnosi reperkusji ? Czy to jedynie nasz wybór "zła mniejszego które już znamy" ? Nie jestem jednak zdania ,że taka wiedza ma się nagle stać wiedzą powszechną ,ale raczej ,że nie ma wiedzy którą należy "zamieść pod dywan". Chwilowo muszę kończyć z racji godziny. pozdrawiam.
18. Ile par • Przemysław Kapałka • 2018-05-20
10 elementów tworzy 45 par, nie 100. Chyba, że kolejność jest istotna, wtedy 90.
19. 10 elementów to jednak 100 par. • Maciej Nabiałek • 2018-05-20
ja tak to widzę: n - ilość elementów podnosimy do potęgi "r" czyli ile liczb używam 10^2=100 popatrzmy do tego kalkulatora https://www.mathsisfun.com/combinatorics/combinations-permutations-calculator.html
20. Jednak nie • Przemysław Kapałka • 2018-05-20
Sprawdza się przy dwóch założeniach: 1. że element tworzy parę sam ze sobą 2. że kolejność ma znaczenie.Pierwszy element tworzy parę z 9, drugi z 8 (bo z tym pierwszym już liczyliśmy), trzeci z 7 itd. Można zsumować, można potraktować jako prosty ciąg arytmetyczny. Wychodzi 45.
21. Tak, tak wszystko się zgadza • Maciej Nabiałek • 2018-05-20
Masz rację z tymi wynikami, wszystko sobie sprawdziłem i się zgadza jest 45, jest i 90 :) Myślę, że Wojtkowi chodziło o to, że kolejność liczb jest ważna i mają się powtarzać.
22. 100 par • Wojciech Jóźwiak • 2018-05-20
Przemku, Macieju: jednak 100 par. Ponieważ liczy się to, która planeta w parze należy do zestawu "urodzenie", a która "śmierć". Zestawiamy w pary 10 planet "urodzenie" i 10 planet "śmierć". Czyli po kolei:
Słońce urodzenia ... jest zestawiane z: Słońce śmierci, Księżyc śmierci ... Pluton śmierci = razem 10 w wierszu
Księżyc urodzenia ... jest zestawiany z: Słońce śmierci, Księżyc śmierci ... Pluton śmierci = razem 10 w wierszu
itd,
razem 100 par.
Każda taka para jest (lub może być) aspektem (tranzytem) i ma swoją siłę podobieństwa, która zmienia się o 0.0 (brak tranzytu) do 1.0 (tranzyt ścisly).
Z tego prosty, ale i mało użyteczny wniosek, że suma sił podobieństwa, czyli łączne podobieństwo, nie może być większe niż 100.0 . -- Byłoby równe 100, gdyby w obu chwilach wszystkie planety zajmowały tę samą pozycję czyli były w mega-koniunkcji, czego raczej świat dotąd nie widział.
Z moich prób wynika, że ta liczba przeważnie jest mniejsza niż 10.
Słońce urodzenia ... jest zestawiane z: Słońce śmierci, Księżyc śmierci ... Pluton śmierci = razem 10 w wierszu
Księżyc urodzenia ... jest zestawiany z: Słońce śmierci, Księżyc śmierci ... Pluton śmierci = razem 10 w wierszu
itd,
razem 100 par.
Każda taka para jest (lub może być) aspektem (tranzytem) i ma swoją siłę podobieństwa, która zmienia się o 0.0 (brak tranzytu) do 1.0 (tranzyt ścisly).
Z tego prosty, ale i mało użyteczny wniosek, że suma sił podobieństwa, czyli łączne podobieństwo, nie może być większe niż 100.0 . -- Byłoby równe 100, gdyby w obu chwilach wszystkie planety zajmowały tę samą pozycję czyli były w mega-koniunkcji, czego raczej świat dotąd nie widział.
Z moich prób wynika, że ta liczba przeważnie jest mniejsza niż 10.
23. nie uminiejszając • NN#10189 • 2018-05-20
Nie umniejszając wagi tranzytów w omawianej sprawie są jeszcze układy, które nie sa prostym oddziaływaniem na kosmogram osoby zagrożonej. Dam tu taki przykład, nieco z pamięci. Jeśłi osoba ma dwuch władców domu ósmego - domu śmierci , może okazać się ,że w chwili śmierci ci władcy są w koniunkcji z wierzchołkiem domu 8 tej osoby. To mogą być bardzo niewinne planety np. Merkury i Księżyc. Planety te jak wiadomo maja bardzo dużo koniunkcji w ciągu roku ,ale akurat wówczas wypada ona w tym ,a nie innym miejscu. To tylko przykład na złożoność problemu. Inna kwestia to przebieg lat przed terminem zagrożenia i fakt, czy na przykład względnie stały pobyt tranzytującego np. Saturna w jakimś punkcie Zodiaku zdążył "zmęczyć" osobę przez lata, dając np. kwadrat na Słońce czy też nie.
Aby komentować Zaloguj się lub Zarejestruj w Tarace.
