25 września 2012
Alexandramag
Serial: Sny i wizje
Przebieranie się
◀ Mycie siebie ◀ ► Lód z dłoni ►
W rodzinnym mieście. Jest wieczór, zapalone światła w sklepach, idę pod górkę na jednej z głównych ulic.
Później zmiana scenerii. Widok w ciągu dnia obok Domy Handlowego. Ja zamierzam się przebrać. Wszędzie są jakieś boxy, w nich stoliki z krzesełkami, Pytam się czy mogę się przebrać, czy mają przebieralnię. Pokazują mi małą zasłoneczkę w kącie jednego z boxu.
Już mam się udać, ale trafiam na następną ulicę, za siatką metalową jest boisko sportowe. Siatka metalowa jest szybko zasłaniana przez płyty, żeby nikt nie mógł dostrzec co dzieje się na boisku. Syn mojej koleżanki rozmawia ze mną, mówi mi o jakiś sprawach. Mam udać się na wesele. Zastanawiam się, że muszę się przebrać na to wesele. Mam też świadomość, że w listopadzie będę brać udział w jakimś konkursie. Zadaję sobie pytanie, czy na wesele na które jestem zaproszona powinnam zabrać mężczyznę – T. lub innego mężczyznę. Dochodzę do wniosku, że lepiej będzie jak pójdę sama.
Wśród zielonych krzewów widzę parawan z upiętego materiału białego w kolorową łączkę.
Zastawiam się tym parawanem i wkładam czerwoną spódniczkę z falbankami, różową bluzkę z falbankami i narzutkę w pastelowych kolorach. Wszystko to jest z bawełnianego trykotu.
Za parawan trafia też inna kobieta, która zamierza się przebrać
Później zmiana scenerii. Widok w ciągu dnia obok Domy Handlowego. Ja zamierzam się przebrać. Wszędzie są jakieś boxy, w nich stoliki z krzesełkami, Pytam się czy mogę się przebrać, czy mają przebieralnię. Pokazują mi małą zasłoneczkę w kącie jednego z boxu.
Już mam się udać, ale trafiam na następną ulicę, za siatką metalową jest boisko sportowe. Siatka metalowa jest szybko zasłaniana przez płyty, żeby nikt nie mógł dostrzec co dzieje się na boisku. Syn mojej koleżanki rozmawia ze mną, mówi mi o jakiś sprawach. Mam udać się na wesele. Zastanawiam się, że muszę się przebrać na to wesele. Mam też świadomość, że w listopadzie będę brać udział w jakimś konkursie. Zadaję sobie pytanie, czy na wesele na które jestem zaproszona powinnam zabrać mężczyznę – T. lub innego mężczyznę. Dochodzę do wniosku, że lepiej będzie jak pójdę sama.
Wśród zielonych krzewów widzę parawan z upiętego materiału białego w kolorową łączkę.
Zastawiam się tym parawanem i wkładam czerwoną spódniczkę z falbankami, różową bluzkę z falbankami i narzutkę w pastelowych kolorach. Wszystko to jest z bawełnianego trykotu.
Za parawan trafia też inna kobieta, która zamierza się przebrać
◀ Mycie siebie ◀ ► Lód z dłoni ►
Aby komentować Zaloguj się lub Zarejestruj w Tarace.
