zdjęcie Autora

24 lutego 2013

Alexandramag

Serial: Sny i wizje
Sen w moim mieście rodzinnym

Kategoria: Sny i wizje

◀ Malowanie wzorów na stopach, pomniki, porwanie dzieci ◀ ► Ślub na niby ►

Byłam w moim mieście rodzinnym. Koleżanka H. otwierała sklepik. Sklepik miał być w miejscu gdzie obecnie jest liceum, ale w budynku, który w rzeczywistości nie istnieje. Potrzebowała kobiety do pracy w domu. Już uzgodniła ze mną, że ja mam jej pomagać. Zastanawiałam się, czy ktoś w mojej firmie nie dowie się, że trochę czasu u niej spędzę. Miałam u niej też spać. Okazało się, że nikt dla niej nie chce pracować. Kolejne kobiety jej odmawiały. Zachciało mi się oddać mocz, ale do łazienki było za daleko. Oddałam mocz na wykładzinę różową. Widziałam, że ma już rozłożone drobiazgi do sprzedaży. Przywieźli do niej wieszaki z garderobą. Starsza kobieta przywiozła swoją granatowo-białą piżamkę. H. powiedziała, że ma taką samą, bo w jednym sklepie kupowała. Mieliśmy iść do restauracji na obiad z dwoma mężczyznami, którzy przywieźli wieszaki. Znalazłam się na ulicy S. Stwierdziłam, że mam daleko do swojego rodzinnego domu na końcu miasta. Zobaczyłam rodzinkę S. na ulicy. Kręcili film, bo córka miała tańczyć w popularnym programie. Rodzinka weszła do ciężarówki. Widać było ich twarze. Córka była podobna do matki sprzed lat. Po drugiej stronie ulicy patrzyła na to wszystko kobieta. Weszłam do autobusu, który podjechał. W autobusie chciałam wyciągnąć pieniądze z portmonetki, oprócz drobnych pieniędzy wysypałam szpilki. Zaczęłam zbierać szpilki i pieniądze. Była tam też drobna biżuteria. Obok kobieta miała na stoliczku bransoletki z charmami porcelanowymi. Mężczyzna podszedł, wybrał 1,50 zł z moich pieniędzy porozrzucanych i poszedł do kierowcy kupić bilet dla mnie, żebym nie miała problemów z kontrolą. Bilet mi skasował. Później kierowca zatrzymał się w zajezdni autobusowej. Okazało się, że wysiadam i mam wodę po kolana. Autobus odjechał, a ja do wyjścia miałam parę metrów. Brodziłam w wodzie i szłam do wyjścia. Niestety porwał mnie prąd i musiałam udać się do drugiego wyjścia. Tam robiło się coraz głębiej. Zaczęłam płynąć w ubraniu. Płynęło jeszcze przede mną dwóch mężczyzn.

◀ Malowanie wzorów na stopach, pomniki, porwanie dzieci ◀ ► Ślub na niby ►

Aby komentować Zaloguj się lub Zarejestruj w Tarace.

X Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)