03 października 2008
Beata Maria Kwiecińska
Sens bezsensownej jajecznicy
czyli: Odważmy się być! - Refleksje nad artykułami K. Wirpszy i E.M. Kornackiej
"Stany a sens", "Polaryzacja" oraz "Jajko" to artykuły, które sprowokowały mnie do pewnych refleksji, którymi pozwalam sobie się podzielić. O długiej i mozolnej pracy nad sobą obliczonej na każdy dzień naszego życia, jako sposobu na dochodzenie do szczęśliwości pisze pani Ewa Maria Kornacka. Natomiast o istnieniu lekkiej, takiej bez wysiłku drodze do życia w poczuciu niczym niezmąconej czystej radości przekonuje nas pan Krzysztof Wirpsza.
Ale nie to, czy szukamy szczęśliwości poprzez nieustanny rozwój, dyscyplinę i mozolną pracę lub to, jak znaleźć "wytrych", by otworzyć bramę czystego zadowolenia, jest tematem moich refleksji. Jest nim sam punkt, z którego wyruszamy na te poszukiwania i fakt, że odczuwamy konieczność szukania.
A w obydwu opisywanych ścieżkach (i tej długiej i mozolnej, i tej hipotetycznej na skróty) punktem wyjścia jest pragnienie bycia szczęśliwym. I myślę, że chyba w tym miejscu, już na wstępie zabieramy ze sobą zbędny bagaż. Może lepiej po prostu wyjść poza samą potrzebę odczuwania szczęśliwości. Może to właśnie nasze pragnienie, by działać z miejsca "jajka", o którym pisze pan Krzysztof Wirpsza, blokuje nas tam, gdzie w perspektywie istnieje też opcja "jajecznica". Pragnienie zawsze zawiera w sobie nadzieję, a ta nieuchronnie pociąga za sobą obawę. Założenie, że musimy osiągnąć stan szczęśliwości jest mocno stresujące i skazuje nas na nieustanne poszukiwanie szczęścia. Nawet, jeśli wierzymy, że istnieje jakaś droga na skróty, to i tak poświęcamy jakiś czas na jej odkrywanie. Owa pogoń za szczęściem zajmuje nam zazwyczaj całe życie, do tego stopnia, że w efekcie na samo szczęście nie ma już w nim miejsca!
W samym pragnieniu jest zawsze element z TAM, który wyznacza nam pewien czas i dystans do pokonania.
Ale w TAM nie znajdziemy "jajka", bo TAM nas nie ma i nigdy nie będzie!
Kraina TAM zbudowana jest tylko z naszych nadziei na bycie szczęśliwszym, mądrzejszym, bardziej uduchowionym, lepszym.
Może zamiast na pragnienie odczuwania niczym niezmąconej radości, postawmy raczej na odwagę bycia i to bycia czy to w "jajecznicy", czy to w "jajku" (i może wówczas dopiero owo "jajko" ma miejsce zawsze, bo wraz z porzuceniem pragnienia nie ma już miejsca na lęk, że ugrzęźliśmy w "jajecznicy").
Ta odwaga bycia zmusza nas do zakotwiczenia w nieśmiertelnym TU i TERAZ, jedynego przystanku, z którego możemy zacząć naszą podróż i tylko tu też możemy ją zakończyć. W takim byciu zanika sens posiadania nadziei na coś lepszego. Coś lepszego istnieje tylko w TAM. W TU nie ma możliwości bycia gdzieś indziej, a więc nie ma też drogi, w którą powinniśmy się wybrać lub, którą powinniśmy znaleźć i nie ma też nagrody, która nas czeka na końcu tej drogi. Możemy pozostać dokładnie tu, gdzie jesteśmy. Odpada konieczność poszukiwania. Wszystko po prostu jest. W takim byciu lepsze wcale nie jest lepsze od gorszego, zaciera się granica między duchowością i nieduchowością, a wytworne i eleganckie "jajko" po prostu wykluwa się samo! Czysta magia nieskończonej obecności!
Odważmy się być!
Beata Maria Kwiecińska
Sopot - 3 października 2008
Aby komentować Zaloguj się lub Zarejestruj w Tarace.