20 września 2012
Wojciech Jóźwiak
Serial: Auto-promo Taraki 2
Siedem lewicowych proroctw Majów
◀ Co to jest to „Piąte Słońce”? ◀ ► Prawicowe diabły, memetyczny sułtan, skok kwantowy ►
Szukając, skąd się wzięło to „piąte Słońce”, natrafiłem na coś lepszego: „Siedem proroctw
Majów”. Tu: www.iluminaci.pl/proroctwa/siedem-proroctw-majow.
Sama ta witryna www.iluminaci.pl
jest „ciekawa”. Ma nagłówek „Iluminaci - masoneria
- rok 2012, loże masońskie, templariusze, wolnomularstow,
pzepowiednie, Nibiu, proroctwo Oriona” - z taką właśnie
pisownią: wolnomularstow, pzepowiednie. Nikt pod nią
nie jest podpisany, nie ma żadnego wydawcy, dat żadnych też nie ma.
Po prostu prawda objawiona. Zastanawiam się, kto tę (i podobne)
witryny produkuje i jaki ma z tego zysk. Czy chodzi tylko o
automatyczne reklamy Googli i przychód z tego, i generowanie
ruchu przy pomocy chwytliwych haseł? Ale gdyby tak, to byłoby więcej
rysunków, jakieś rozebrane foty, bo to wzrok przyciąga. Dzieci się
bawią? Nie robiłyby tego anonimowo. Zresztą nieważne. Ciekawszy jest
mechanizm propagowania się wielu treści – tych niejako
„dolnych”, czyli jakichś przesądów, plotek, pseudo-wiar.
Dawniej, w czasach papierowych, jednak zwykle był ktoś, kto takim
pseudom dawał swoją twarz i (nawet) robił na tym kasę i sławę,
jak Deaniken.
Teraz, „za Internetu” (jak „za cara”)
transmisja podobnych treści potrafi się odbywać anonimowo i jakoś
tajnie.
To jest w ogóle ciekawy temat, nie wiem, czy rozpracowywany przez socjologów komunikacji: „tajne” - w tym specjalnym sensie – sposoby pobierania pewnych informacji i treści: przez Internet, przez pojedynczego odbiorcę, bez całego społecznego kontekstu i wymiany, jaka zwykle (dawniej) towarzyszyła informowaniu. Takim sposobem rozchodzi się pornografia: odbiorcą jest mężczyzna lub dziecko-chłopiec siedzący w pojedynkę przed ekranem, jego umysł sam na sam z sieciowym dokumentem, bez zapośredniczenia z ludzką grupą. (Czy kobiety też w samotności oglądają strony porno?) Te „proroctwa majowskie” lub „tajemnice masońskie” to podobny rodzaj pornografii. Są czytane jakby po kryjomu, a memy stamtąd przełażą nam do umysłów. Zwłaszcza umysłów, które nie potrafią przed nimi się bronić. Kto np. zna fizykę lub astronomię na tyle, żeby rozpoznać, co w opowieściach o „przebiegunowieniu Ziemi” jest prawdą a co zmyśleniem, i nawet tendencyjnym zmyśleniem obliczonym na sensację i straszenie odbiorcy?
Ale ponieważ w takim zakątku infosfery działamy, to wracam do tych biednych Majów. Ciekawe, jakbyśmy się czuli, gdyby anonimowe witryny w świecie wciskały ludziom kit o „siedmiu proroctwach Polaków?
Streszczam te proroctwa, częściowo cytując. Pierwsze:
„Świat nienawiści i materializmu zakończy się w sobotę 22 grudnia 2012 roku, a wraz z nim nastąpi koniec wszechobecnego strachu. W tym dniu ludzkość będzie musiała dokonać wyboru między /.../” zagładą a duchową przemianą.
Drugie: „całe postępowanie ludzkości zmieni się gwałtownie od zaćmienia Słońca 11-go sierpnia 1999 r. ” - to zaćmienie było jakoby straszne, a lata między 1999 a 2012 to ma być jakiś skrajny horror.
Trzecie: „fala upałów podniesie temperaturę na naszej Planecie”.
Czwarte: „dojdzie do topnienia pokrywy lodowej na obu biegunach.” (Anonimowy autor uważa widocznie, że ci „Majowie” znali lodowce z Antarktydą włącznie.)
Piąte: „Systemy upadną” - sci. „systemy oparte na lęku”. Zacznie się „Nowa Epoka Światła”.
Szóste: „w najbliższych latach pojawi się kometa, której trajektoria będzie zagrażać egzystencji samego człowieka.” To apokaliptyczny standard, z czego autor zdaje sobie sprawę, bo zaraz dodaje, że „w Piśmie Świętym w Księdze Objawienia” jest mowa o tym samym. Przypadkiem z tego miejsca można wnioskować, że tekst jest tłumaczony z angielskiego, bo „The Book of Revelation” to angielski tytuł tego, co po pol. nazywa się zwykle „Apokalipsą św. Jana”.
Siódme: „Układ Słoneczny w swoim cyklicznym obrocie wychodzi z epoki nocy by wejść w galaktyczny świt.” I dalej clou:
„wszyscy ludzie zostaną połączeni ze sobą jak w jedną całość. Będą to narodziny nowej istoty w znaczeniu kategorii genetycznej. Reintegracja indywidualnych świadomości milionów istot ludzkich obudzi nową świadomość, w której wszyscy zrozumiemy, że jesteśmy częścią jednego ogromnego organizmu. Umiejętność odczytywania myśli przez ludzi całkowicie zrewolucjonizuje naszą cywilizację. Znikną wszystkie ograniczenia, kłamstwo skończy się raz na zawsze, bo nikt nie będzie mógł niczego ukryć, rozpocznie się nowa epoka przejrzystości i światła, która nie będzie mogła być zakryta żadną przemocą lub negatywnymi emocjami. Znikną przepisy prawa i nadzór zewnętrzny taki jak policja i wojsko, gdyż każda istota będzie odpowiedzialna za swoje czyny i nie będzie konieczności ustanawiania prawa lub obowiązku przy pomocy siły. Powstanie rząd ogólnoświatowy w harmonii z najmądrzejszymi ludźmi naszej Planety. Nie będzie już granic ani narodowości, zakończą się ograniczenia nałożone przez własność prywatną i nie będą potrzebne pieniądze jako środek wymiany. Zostaną wprowadzone technologie umożliwiające posługiwanie się światłem oraz energią, a dzięki nim przetworzona zostanie materia, co pozwoli produkować w łatwy sposób wszystko co niezbędne na zawsze kładąc kres nędzy.”
Warto byłoby się przyjrzeć tej wizji, bo do dla jej przesłania ktoś (zapewne w Stanach) wyprodukował tamte „proroctwa”. Komunizm? W nowym kostiumie?
(Absurdy naukowe pominę, bo wszystkie terminy takie jak „kod genetyczny”, „galaktyka”, „synchronizacja”, „centrum galaktyki” itp., zresztą nieliczne (radzę sprawdzić...), jak i nazwy geograficzne od Majów użyte są tam zaledwie jako ozdoba tekstu, mająca łudzić jego rzekomą wiarygodnością. Sławny kamienny kalandarz „Piedra del Sol”, który dano na tamtej stronie jako ilustrację „7 proroctw” nie jest zabytkiem Majów, tylko Azteków, wykopanym w mieście Mexico, 1790, w regionie gdzie Majów nigdy nie było. No ale kto ich tam odróżni...)
◀ Co to jest to „Piąte Słońce”? ◀ ► Prawicowe diabły, memetyczny sułtan, skok kwantowy ►
Komentarze
Weźmy na przykład fragment o Nibiru, zamieszczony na wspomnianej powyżej stronie www.iluminaci.pl
Naukowcy mówią, że począwszy od maja 2009 Nibiru będzie widoczna na niebie jako czerwony obiekt.
Czytałem też w na wielu innych podobnych stronach że Nibiru ma być widoczne gołym okiem jeszcze przed 2012r. Mamy już 2012 r więc pytam, czy ktoś może ostatnio widział Nibiru?
Watykan,
zna każdy ruch planety. Posiada własny niezależny teleskop zwany VATT (Vatican Advanced Technology Telescope).
(...)
Wszystkie sekretne agencje CIA, FBI, NSA, etc... zgodnie przestrzegają przed Planetą X. Podobnego zdania jest Watykan. Niestety jak dotąd tak rząd amerykański jak i Watykan oficjalnie nie informują o niebezpieczeństwie i możliwości kolizji Nibiru z Ziemią.
Tutaj to już padłem ze śmiechu jak to z jednej strony wszyscy wymienieni powyżej przestrzegają przed Planetą X , ale robią to po cichu i nieoficjalnie :LOL
Podobnych temu tekstów można znaleźć w Internecie na pęczki i można by się z nich nawet pośmiać, gdyby nie to że jest całkiem dużo takich ludzi,którzy w takie teksty święcie wierzą i nawet powielają je gdzie popadnie.
Trzeba jednak mocno stać na ziemi aby zachować rozsądek i nie dać się zwariować.
Mam nadzieję że za kilka miesięcy jak już nic się nie sprawdzi z tych wszystkich objawień napisanych przez Majów, Atlantydów i przekazów od Plejadan, Kasjopejan i kto tam wie jeszcze od kogo? ludzie wreszcie zaczną samodzielnie i zdroworozsądkowo myśleć i tego typu strony i teksty nie będą już cieszyć się takim powodzeniem jak obecnie.
>>> Mam nadzieję że za kilka miesięcy jak już nic się nie sprawdzi z tych wszystkich objawień /.../ ludzie wreszcie zaczną samodzielnie i zdroworozsądkowo myśleć
Ja nie mam takich złudzeń! Miliony świeżych głupców wciąż się rodzą, a ci co wyglądają "końców świata", znajdą sobie następny termin.
Ps: wszystkie prawa autorskie tej proroczej wizji zastrzeżone. Propagować zacznę od stycznia 2013, nie wykluczam szerszego frontu "nowej inspirującej wizji". Darz bór! ;))

Dalej też jest ciekawie. Jarosław tak się zląkł, że przed Bolesławem uciekł sam tylko z 4 najbliższymi przybocznymi aż do Nowogrodu, jakieś 1000 km. Stamtąd chciał jeszcze dalej, "za morze" czyli do rodzinnej Szwecji, bo Wiking dzielny był tyle że imię już miał słowiańskie. Ale nie zdołał, bo mu Nowogrodzianie porąbali łodzi i nie puścili. Dalej czytać w "Powieść minionych lat", wyd. 1999.
Aby komentować Zaloguj się lub Zarejestruj w Tarace.
