Moje miasto. Dwa mosty. Połączone kładką wzdłuż rzeki, nad środkiem tejże. Wody zdecydowanie więcej niż normalnie. We śnie też to zauważyłem. Bałem się, że będzie powódź. Spacerowałem ze znajomym po tej kładce. Kładka bardzo wąska, dwie osoby obok siebie stanowiły problem. Woda czysta. Choć nie przejrzysta.
Szafirowo-szmaragdowa. Dochodzimy do mostu. Znajomy mówi, że ostatnio zauważył, jak młodzi ludzie bawią się, bujając mostem. Zobaczyłem spoiny na moście co 2, może 3 metry. Doszedłem do środka mostu i zacząłem skakać na tej spoinie. Most zaczął się bardzo huśtać. Samochody się przesuwały, ludzie łapali barierek. Gdy zobaczyłem co się dzieje, przestałem i ruszyłem w stronę zejścia z mostu.
Faktem jest, że w 99% przypadków moje sny są w miarę sensownym filmem. Tych poszarpanych nawet nie zapisuję (często mam kilka, kilkanaście snów w nocy - ale niespójnych, jednoscenowych). Ja zazdroszczę za to np. Wojtkowi, że On widzi tyle symboli, tyle jasnych sytuacji. Często czuję się jak "maszynka do śnienia". Inni robią z tych snów użytek. Chwała im za to. :-) bo często na tym korzystam dowiadując się czegoś o sobie.
Tak. Mosty we śnie są bardzo solidne. Duże i szerokie. Ciekawą sprawą jest to, że kładka prowadziła wzdłuż rzeki, z mostu do mostu, ale mostu z którego zaczęła się wędrówka nie było widać. Po prostu pojawiłem się w połowie długości kładki, idąc w stronę drugiego mostu. Spoiny mostu, były jakby fugami w kafelkach. Nie, jak w realnym świecie, gdzie spoiny mostu to na ogół zachodzące na siebie metalowe zęby. Moje spoiny były białe, szerokości paczki papierosów.
Sny można interpretować na
wiele sposobów (oczywiście nie potrafię interpretować ich tak jak Marcin…ale
przecież nie o to chodzi) … Rzeka (woda podążająca swoim nurtem) symbolizuje upływający
czas. Piętrzą się w tej naszej "rzece czasu" najróżniejsze wydarzenia, a ich natężenie
raz przybiera na sile, innym razem słabnie (tutaj odpowiada im przybór wód).
Istnieją jednak wartości, pojęcia, symbole (archetypy) i inne czynniki ponadczasowe,
łączące ze sobą ludzkie cywilizacje i pokolenia, to wszelkiego rodzaju mosty, kładki
i spoiny. Niektóre biegną w poprzek rzeki czasu (niezależnie od kierunku jej biegu), inne wzdłuż (równolegle do
niej). Możemy się po nich poruszać ale musimy uważać, bo wszelkie próby
nieprzemyślanej ingerencji, na pozór wyglądającej jak niewinna dziecinna zabawa
mogą doprowadzić do katastrofy. Kahuna w pełni kontroluje sytuację, wpływa na
nią, eksperymentuje ale kiedy uznaje, że jest to niebezpieczne przerywa „zabawę”
…
Pozdrawiam
Wow... zrobiła się spora dyskusja. Fantastycznie się to czyta. Także Wasze różne podejścia do tego samego snu. Po raz kolejny podziękuję i po raz kolejny powiem - tym razem ja zazdroszczę głębi tego co widzicie, jak to wszystko można odczytać. Szacunek.