26 kwietnia 2010
Krystian Defer
Splot słoneczny - centrum dowodzenia podświadomości
O ile każdy bardzo dobrze zdaje sobie sprawę z rangi działania swojego mózgu, o tyle nieświadomi jesteśmy, jak ważny w naszym życiu jest inny mózg, mózg pierwotny, mózg gadzi. Chodzi mi tu o splot słoneczny (splot trzewny). W rzeczywistości, każdy po chwili refleksji musi to przyznać, nasza jaźń zlokalizowana jest właśnie w tym rejonie, w rejonie splotu słonecznego. Normalnie, wtedy gdy nie wysilamy się, egzystujemy trzewiowo oraz dochodzi do tego percepcja wzroku. Czyli wzrok i percepcja na poziomie splotu słonecznego stanowi o naszym poczuciu jako odrębnej jednostki. Jednostki, która żyje. Tak, my wiemy, że nasza świadomość mieści się w naszym mózgu właściwym, tym w czaszce. Ale jest to refleksja a posteriori, to znaczy wiemy o tym, bo nas tego nauczono. Ciekawe jest to, iż w wiekach dawnych nie przywiązywano tak ogromnego znaczenia dla mózgu. Oczywiście naszą świadomość możemy praktycznie kierować do każdego fragmentu ciała, do rąk, palców itd. Jednak, gdy nie staramy się, to wówczas odbieramy swoją świadomość w obrębie trzewiowym. W tradycji ezoterycznej, okultyzmu, splot słoneczny jest centrum tak zwanego rozumu instynktowego. To tam znajduje się centrum wegetatywnego unerwienia sympatycznego. To tam jest "sztab dowodzenia" wszystkich automatycznych i nieuświadomionych reakcji organizmu. To tam następuje dialektyka (w rozumieniu ścierania się) naszej podświadomości z naszą świadomością. Jest to tkanka nerwowa tworząca sieć unerwienia. Ocenia się, że istnieje tam około 72 tys. połączeń nerwowych. Przy tym, o ile wiemy, iż uszkodzenia nerwów motorycznych prowadzą zwykle do określonych dysfunkcji, to często nie zdajemy sobie sprawy ze skutków uszkodzeń nerwów wegetatywnych. Na przykład uszkodzenia nerwów motorycznych po skoku do płytkiej wody, co skutkuje uszkodzeniem kręgosłupa, powodują trwałą dysfunkcję i kalectwo. Warto sobie jednak uzmysłowić, że mogą się zdarzać także uszkodzenia w obrębie unerwienia wegetatywnego. Są to różnego rodzaju blokady, a nawet paraliże. Co ciekawe, dysfunkcje te powstają w wyniku przeżywanych traum psychicznych. Długotrwały stres, strach, zgroza mogą doprowadzać do różnorodnych dysfunkcji w obrębie układu nerwowego wegetatywnego. Co te dysfunkcje powodują? Różne choroby przewlekłe w obrębie narządów brzusznych, a także piersiowych: zaparcia, wrzody, cukrzycę itd. W tradycji medycyny chińskiej ten obszar - splot słoneczny - nazywany jest potrójnym grzejnikiem. Jak już sama nazwa wskazuje, jest to obszar ściśle związany z energią - z ciepłem. W tradycji indyjskiej przyporządkowana jest mu trzecia czakra, zwana Manipurą. To, co piszę, nie ma znaczenia tylko ściśle medycznego, bowiem splot słoneczny stanowi również o naszych relacjach z innymi ludźmi. Jak wspomniałem, jest to centrum dowodzenia podświadomości. O potędze podświadomości pozwoliłem sobie napisać w artykule "Podświadomość, klęska racjonalizmu". Otóż właśnie w sprawności splotu słonecznego tkwi potencjał naszych możliwości, bo przecież nasze życie odbywa się głównie dzięki relacjom społecznym z innymi ludźmi. Co ciekawe, medycyna klasyczna praktycznie nie dysponuje żadnymi lekarstwami na choroby tego nerwu sympatycznego. Bo cóż tu właściwie można leczyć? Jaką tabletkę przepisać? Istnieją jednak pewne metody, podkreślę, iż nazywane paramedycznymi, aby ewentualne blokady lub nawet paraliże układu sympatycznego "wyleczyć". Warto sobie uzmysłowić, że jest to swoiste dziedzictwo. Oto bowiem dawne gady miały dwa "mózgi". Ten w czaszce i ten w brzuchu. I splot słoneczny jest tym dziedzictwem. Co ważne, splot ten nie ma komórek pamięci, więc nie może skutkować jakimiś nabytymi odruchami warunkowymi. Przywrócenie sprawności w tym obszarze organizmu praktycznie skutkuje ewentualną poprawą zdrowia. Jak ważna jest nasza podświadomość każdy, kto interesuje się szeroko pojmowaną ezoteryką, wie doskonale. Może warto oprócz codziennej gimnastyki, oprócz stosowania diet, oprócz rozwoju duchowego, wykonywać również pewne czynności, które usprawnią działanie rozumu instynktowego. Nie chcę się tu teraz rozpisywać na ten temat. Jeśli będą takie uwagi, ewentualnie mogę coś na ten temat napisać. Tym swoim artykułem chcę tylko podkreślić to, iż człowiek jest tworem o wiele bogatszym, niż to wydawać by się mogło.
Krystian Defer
Zamiast literatury, z listu Autora:
Odnośnie pojmowania splotu słonecznego jako centrum podświadomości, rozumu instynktowego, czy nerwu sympatycznego to poleciłbym książkę: Edward Klemp, "Okultyzm", wydawnictwo Mefis, 1994. Odnośnie splotu jako unerwienia związanego z Manipurą poleciłbym pozycję: Sharamon, Bagiński, "Księga czakr", wyd. Ravi, i " E. Grasse, "Czakra i aura" , wyd. SPAR, 1996. Odnośnie czakry manipura a relacje międzyludzkie również te dwie pozycje. Co do stron www, to jest tego tak dużo, wystarczy wygooglać. Bardzo wartościowa jest ta pierwsza pozycja, czyli książka E. Klempa, która porusza całość zagadnienia związanego z energetyką bytu ludzkiego. W tym artykule, ja, broń Boże, nie podważam rangi naszego mózgu właściwego, tego w czaszce, ale zwracam tylko uwagę na dość istotną rolę unerwienia sympatycznego, ponieważ to unerwienie (splot słoneczny) odpowiada w dużej mierze za jakość naszego życia. Wszystkie funkcje organizmu działające w tle naszej świadomości są właśnie kontrolowane przez ten splot. Oczywiście, i tak wszystko, co się dzieje z ciałem, ma mapę w mózgu właściwym, ale warto jest uzmysłowić sobie, iż my, to nie tylko nasza świadomość, logika, ale także podświadomość i robotyka albo automatyka działania naszego organizmu. Nie możemy bowiem sobie powiedzieć: wydzielaj się soku żołądkowy (w czasie trawienia). Wydzielanie tego soku jest poza naszą świadomością i tym kieruje wzmiankowany splot słoneczny. Pozdr. KD
Komentarze
Aby komentować Zaloguj się lub Zarejestruj w Tarace.
