10 lipca 2014
Piotr Jaczewski
Serial: Tkanie słów
Świadek Oskarżyciel Sędzia
Błogosławieństwo bóstwa
◀ Pajęcze sieci przyczyny i skutku ◀ ► Dwunożny kokon wymówek ►
Wewnętrzne rozważania, Psychopatia, narcyzm i histeria, trans.
Zamieszanie z przyczynami i skutkami stymulujące rozdźwięk pomiędzy emocjonalnym reagowaniem a rozumnym ocenianiem spraw stwarza w nas COŚ. Pradawne zło z otchłani gotowe wyrwać się i szlachtować ludzi w okolicy i wyjmować im serca łyżeczką.
Żart.
Prawie żart, bo w żartach często przekazujemy sobie spostrzeżenia kulturowo niewygodne, niemodne, z pogranicza tabu zauważalnego wstydu, poczucia winy i świętego przełkniętego gniewu. To coś otchłani gotowe wyrwać się i szlachtować ludzi w okolicy i wyjmować im serca łyżeczką, w przypadku niektórych ludzi wyrywa się i zaczyna szlachtować ludzi w okolicy. Pradawne zło z otchłani i inne fantazje z mitologii lovercrafta jest niczym wobec tego, co ludzie potrafią zdziałać. COŚ w nas siedzi.
Nasze działania są przede wszystkim emocjonalne i nawykowe, warunkowane kontekstem społecznym. Pytanie, gdzie w tym wszystkim jest ta część „korowa”, kontrolująca i modulująca owe zachowanie? W skali całego życia nowych sytuacji w których potrzebujemy pełni zaangażowania, by wykształcić owe nawyki potrzebne do działania, jest mało. Poza tymi nielicznymi sytuacjami COŚ w nas siedzi i się przygląda..

Chciałoby się powiedzieć milczący świadek, lecz nie oddawałoby to w pełni natury owej dostrzeganej w dysocjacji* rozumnej świadomości. To świadek, który widzi nasze zawstydzenie, naszą winę, nasz gniew. Co za tym idzie w skupieniu badań wewnętrznych* jest to obecność, która nas zawstydza; wywołująca poczucie winy, pałająca świętym gniewem z powodu naszych zachowań. Niedookreślone, rozmyte, osadzone na peryferiach percepcji COŚ i jednocześnie świadek naszych słabości, oskarżyciel o najdrobniejsze niedoskonałości, sędzia trybunału najwyższego prawa do egzystencji gotowy nas rozjechać niczym złowrogie światła pociągu w mrocznym tunelu, którym usiłujemy się wydostać na powierzchnię ziemi.
Gdy się o tym wie, z łatwością to można usłyszeć w historiach ludzkich, w sposobie opowiadania przeszłości*, w tym jak zaplątują się w przyczyny i skutki. Przekonują tego świadka, że nie są tacy źli, przypominają non stop oskarżycielowi o swoich zaletach, przekonują sędziego o swoim oddaniu oraz nieszkodliwości. Z trudnością jednak zauważyć można ową kreaturę w swoim funkcjonowaniu, jest strzeżona przez liczne paradoksy. im bardziej jej szukasz*, tym dalej się ona znajduje. Jeśli jest obecna, ciebie nie ma a jest tylko ból jaki sprawia. Etc.
(*)Te paradoksy, biorą się z samej natury COSia - dysocjacji leżącej u podstaw czy nawet za plecami skupienia na świecie wewnętrznym, wyłaniania się META Meta-świadomości, META – komunikacji wynikłej z takiego skupienia.
W tym zjawisku można dostrzec jedno z uwarunkowań dla których wrażenie wywierają pozbawione komentarza opisy świadków; dlaczego ludzie słuchają pieniaczy czy ulegają postaciom ferującym wyroki. Uderzeni zewnętrznym bodźcem zostają z własnym świadkiem, prokuratorem i sędzią rozjeżdżającym ich faktami całego życia, niuansami wypowiedzi i kontrprzykładami z ładunkiem padliny ściągającym wewnętrzne sępy.
Subtelniejszą odmianą tego samego jest domaganie się obiektywności, naukowości, neutralnych w wewnętrznym świecie subiektywnych wrażeń; dopytywanie się o szczegóły przeżyć z natury swojej wieloznacznych, czy interpretowanie przeżyć innych ludzi bez zaproszenia. Nie ubiję kogoś samodzielnie, utoczę trochę krwi zaznaczę teren by dopadły go drapieżniki i padlinożercy.
C.D.N.
◀ Pajęcze sieci przyczyny i skutku ◀ ► Dwunożny kokon wymówek ►
Aby komentować Zaloguj się lub Zarejestruj w Tarace.
