04 listopada 2013
Wojciech Jóźwiak
Serial: Auto-promo Taraki 3
A jakby tak mieć swój cmentarz?
◀ Listopadowe święto przodków ◀ ► Nowy paradygmat w Tarabuku ►
Dwa i pół roku temu, 8 maja 2010, świeżo po śmierci Marty "Zjawy" Goszcz, napisałem w artykule-rozważance „Co robić jak ktoś umrze?” tak (trochę zmieniam, skracam):
Kiedyś przyszedł mi taki pomysł, żeby założyć prywatny cmentarz. Mógłby być zorganizowany jako spółka lub jako stowarzyszenie. Iluś udziałowców, wpłacających składki na formalną organizację, która o cmentarz dba i pobiera opłaty od rodzin pochowanych. Cmentarz byłby otwarty na wszelkie wyznania lub ich brak, a samo stowarzyszenie gwarantowałoby, że jeśli ktoś (tzn. rodzina) nie wie, jak pogrzeb przeprowadzić, to dostaje podpowiedzi, wzory i fachowców do pomocy. Zresztą, wystarczyłaby umowa i współpraca z jakąś firmą funeralną, dostatecznie otwartą na nowości i odmiany.
Tego pomysłu dotąd nie zrealizowałem, ale warto go podtrzymywać. Myślę, że szczególnie byliby nim zainteresowani rodzimowiercy i inni poganie, buddyści i może hinduiści. I oczywiście wszelcy niepokorni wolnomyśliciele, którzy z odziedziczonej religii wyszli, ale do jakiejś nowej religii żadną szczotą ich nie zagonisz.
Z upływem lat ta sprawa robi się coraz pilniejsza, bo nas – tych niepokornych i nieprzynależnych – ciągle przybywa i kolejni umierają, i potem leżą nie wiadomo gdzie, a na pewno nie tam i nie tak jakby tego sobie życzyli.
◀ Listopadowe święto przodków ◀ ► Nowy paradygmat w Tarabuku ►
Komentarze
Aby komentować Zaloguj się lub Zarejestruj w Tarace.
