08 czerwca 2014
Wojciech Jóźwiak
Serial: Auto-promo Taraki 3
Taraka trzecim okiem. Ratuj łosie przed Rządem!
◀ Zawijawa: Sny przywrócone! ◀ ► Wewnętrzny krąg Taraki i inne kręgi ►
Z bieżącej korespondencji
Maria Poziomska napisała do mnie prywatnie, ale pozwoliła upublicznić:
Witaj,
miałam popatrzeć trzecim
okiem na Tarakę i to zrobiłam. Całokształt prezentuje się super
pozytywnie. Taraka to struktura bardzo, bardzo stabilna. W obecnej
formie przetrwa wiele lat. Jeśli chodzi o jakieś wielkie, rewolucyjne
zmiany, jak na przykład totalna zmiana layoutu lub czegoś tam, to
będą one trudne do przeprowadzenia i mało przyniosą efektu, zatem
lepiej z nich zrezygnować. Ale to pewnie sam wiesz.
Z mocniejszych
rzeczy to pojawiła mi się pewne sugestia co do logo. Kiedyś pod
drzewem były węże. Węże chcą tam wrócić. Nie wiem co
symbolizowały, ale widzę, że jakoś pozytywnie oddziaływałoby to,
gdyby się tam pojawiły. Wyczułam jakoś, że te węże są powiązane z
nagami z mitologii hinduskiej.
I jeszcze mam obraz tricksterów
związany z Taraką. Co jakiś czas wyskakuje spod ziemi jakiś pajac,
popisuje się i znika. Pewnie będzie się to reprezentować w postaci
różnych dziwaków piszących swoje teorie na łamach Taraki. Według mnie
jest to normalne zjawisko i nie należy się tym przejmować. Zresztą
już tak bywało parę razy. Trzeba tylko jakoś ich ogarnąć, żeby się za
bardzo nie rozszaleli.

Pilnie przyjąłem to, Mario, do wiadomości. Dzięki! Węże w dawnym logu Taraki, jak to Węże, symbolizowały świat podziemny. Ale jak je z powrotem wrysować? Może prócz górnego loga u góry, z Drzewem i Gwiazdami, narysować i umieścić drugie logo dolne, na samym dole każdej strony – i to logo byłoby z Wężami?
Ratuj łosie przed Rządem!
Rząd jak to rząd, nie może wytrzymać, żeby czegoś nie zepsuć. Już było dobrze, już przez kilkanaście lat nie strzelano do łosi – no i nie da się, żeby tak było dalej: rząd, a konkretnie Ministerstwo Środowiska (kto pamięta, że dawno temu nazywało się ono „Ochrony Środowiska”?!) chce je wymordowywać. Napisała do mnie milanowska sąsiadka:
Zielone
Świątki, Milanówek
Cześć Przyjaciele,
rząd planuje
odstrzał łosi, uważając, że jest ich za dużo. Adam Wajrak w programie
radiowym Ewy Podolskiej w Tok Fm apelował do rządu o odstąpienie od
zamiaru. Tu jest petycja do ministra
środowiska:
http://www.petycje.pl/petycjePodglad.php?petycjeid=10568
Podpiszcie,
kto w Matkę Naturę wierzy.
Dzięki.
PS. Łoś to
zwierzę nie bojące się człowieka.
Ja podpisałem petycję i dopisałem, że uważam, że łosie powinny być prawnie chronione jak żubry, a nie być zwierzyną łowną z zawieszonym wyrokiem.
Kilka lat był pomysł, też z kręgów ministersko-myśliwskich, żeby wybić kruki. Wtedy e-petycja poskutkowała i mam nadzieję, że i teraz podziała. Inaczej nie mógłbym spojrzeć łosiowi w oczy.
Kto chce wiedzieć więcej, niech czyta:
Wajrak: Ministerstwo Środowiska chce pozwolić na strzelanie do łosi. Skandal!
Nie taki łoś groźny. Dlaczego ministerstwo manipuluje faktami? [WYWIAD]

Foto z Gazety Wyborczej.
BTW. Adam Wajrak w pierwszym z linkowanych tekstów pisze: „W dodatku forsuje [decyzję] wiceminister - zapalony myśliwy.” Przypuszczam, że ci „zapaleni myśliwi” trzęsą nie tylko ministerstwem, które powinno chronić przyrodę, ale w ogóle nami rządzą. Ta sadystyczna subkultura jest wciąż zrośnięta z kolejnymi pokoleniami władzy, z naszymi okupantami – czy byli oni z NSDAP, KPSS, PZPR, czy z aktualnie rządzących watah. Noszenie fuzji i demonstrowanie, że ma się licencję na zabijanie bardzo podnosi samozachwyt i butę, podobnie jak podnosi przynależność do „takich, co tym interesem kręcą” (cytat z Jacka Kaczmarskiego) i którym „nikt nie podskoczy”. Wstręt, wstręt, wstręt! (Tym razem Nietzschego cytuję.)
„Zapalony myśliwy” jest utartym zwrotem w polszczyźnie, podobnie jak „wszelkiej maści” lub „tylko i wyłącznie”. Autorzy!, za każdym razem, kiedy zaczną wam spływać na klawiaturę słowa „zapalony myśliwy”, zastanówcie się, co one naprawdę znaczą.
◀ Zawijawa: Sny przywrócone! ◀ ► Wewnętrzny krąg Taraki i inne kręgi ►
Komentarze
Jednak odrobinę racji ten nieszczęsny rząd ma. W wyniku deindustrializacji kraju widać wysyp zwierzyny grasującej w okolicach ruin byłych fabryk, w Szczecinie sarny skaczące po ulicy to częsty widok po północy.
Zaczęli od likwidacji orzełka na mundurach leśników.
Patrz tu
http://www.solidarnosc.org.pl/aktualnosci/wiadomosci/branze/item/8637-z-mundurow-lesnikow-znika-orzelek
Co do petycji - podpisałam. Z uwagą śledzę to, co propaguje Adam Wajrak i włączam się w jego działania, inicjatywy na tyle na ile jestem w stanie. I uważam, że każdy jeden głos się liczy i jest ważny.
Aby komentować Zaloguj się lub Zarejestruj w Tarace.
