04 marca 2013
Wojciech Jóźwiak
Serial: Auto-promo Taraki 2
Trzy smaki zmienionej świadomości
◀ Nowe dane do abonamentu Taraki ◀ ► Zawijawa wróciła! ►
Artykuł Adama Elenbaasa w Reality Sandwich, pt. Ayahuasca Versus Daime: The Medicine of Yin and Yang (bardzo polecam - i szukam Kogoś, kto by zechciał przetłumaczyć ten ważny tekst dla Taraki) przypomniał mi moje własne (niewielkie) doświadczenia. Wydaje mi się, że w stanach zmienionej świadomości pojawiają się trzy „fazy”, „smaki” lub „klimaty” (czy jak to nazwać...) tego doświadczenia. A przynajmniej takie trzy wyświetlały się u mnie. Pierwszy to klimat „baśniowy”. To co w nim się dzieje, to odrealnienie, pewna depersonalizacja, oderwanie od twardości świata, wrażenia lotu, płynięcia, motywy roślin, kwiatów, pnączy, wicia się i rozwijania, wody i lasu, kolory zieleń, błękit i fiolet, plus wyraźnie kobiece nacechowanie dziejącego się wtedy świata. Ten baśniowy klimat był podkreślany przez rytmiczny szelest wachlarzy, muzykę i icaros – jego energia wręcz płynęła z icaros i wachlarzy jak ze źródła. W literaturze temu klimatowi dobrze odpowiadają wiersze Leśmiana, z poprawką na to, że u Leśmiana jest to doprawione całkiem niekonieczną w tym miejscu nostalgią. Drugi klimat, obecny gdzieś w tle, ale odrzucany przez moich przewodników... nazwać można „trumiennym”. Znakomitym jego przykładem w sztuce w realu są obrazy Beksińskiego: im bardziej kościotrupowo-truchelne, tym trafniej. W strefie tej brak koloru, a grawitacja dusi, przygniata i zaciska szczęki. Na szczęście można to zwymiotować. Klimat trzeci jest „błazeński”. Jest w nim rytm, który wkręca. Jest w tym pobudzenie, ADHD, maniakalna mania. Wszystko tu jest – bardzo inaczej niż w klimacie nr 1 – płaskie, płytkie, powierzchowne, a jednocześnie czuje się tu potęgę różnicującego i tworzącego intelektu, ale także intelektu, który wszystko przedrzeźnia i wyśmiewa. Kolory są jak u osy: żółty, czarny, czerwony. Świat maszerujących marionetek, paradenmarszu, maszynerii, karuzeli, dyskoteki, operetki, cyrku.
Ciekawe: lubię folk-muzykę z Brazylii; samba i podobne są w klimacie nr 1, baśni. A nie mogę długo słuchać jej „bratniej” folk-muzyki z hiszpańskojęzycznej części Ameryki Południowej, która jest w klimacie nr 3 – żółtych marionetek.
◀ Nowe dane do abonamentu Taraki ◀ ► Zawijawa wróciła! ►
Komentarze
Skeletonizację - pominając zmiany pod wpływem różnych środków(np. realny wzrost ciśnienia krwi, skutki przyśpieszenia rytmu serca), można wytłumaczyć samą zmianą odczuć w transie "coś działa na nas", w przypadku napięcia mięśniowego np. daje to wrażenie "ciśnienia z każdej strony". Podobnie katalepsja bazuje na uruchomieniu grup przeciwstawnych mięśni, i przy uwrażliwieniu(hipersensytywność-częste zjawisko transowe) w owym napięciu "czujesz się ubity, twardy, samą kością, szkieletem".
Doświadczenie jest doświadczeniem i stanowi samodzielny przedmiot - to jakie techniczne sztuczki to doświadczenie wywołują i jaka im towarzyszy biochemia, to jest ważna informacja dla tych, którzy tym manipulują z zewnątrz (również na sobie), ale dla samego doświadczenia i dla doświadczających jest bez wartości.
Doświadczenie powinno się eksplorować metodami dla niego właściwymi, "własnymi", a nie biochemicznymi, neurologicznymi i innymi zewnętrznymi.
Howgh.
Wojtku,
Tu konfabulujemy na temat doświadczeń ;) Dla mnie opowiadając o doświadczeniu już się posługujesz językiem obcym dla tego doświadczenia.
Z napięciem mięśni, zmianą odczuć to rozpoznanie wewnętrzne. Kwestia wypracowywanej wrażliwości i oswojenia z wizją/doświadczeniem wewnętrznym. Opisałbym lepiej, ale nie można ciśnienia z każdej strony - czujesz się ubity, twardy, samą kością, szkieletem.
Napięcie mieśni - jest tu najbardziej powszechnym zwrotem pasującym do doświadczenia czyniącym to zrozumiałym ;)
Dopamina to faktycznie rozpoznanie teoretyczne, etykietka, a z teorią transu hm. to pół na pół, model systematyzacji doświadczeń wewnętrznych z własnym nazewnictwem eg. wizja - halucynacja pozytywna.
Narysuj sobie na łydce czy udzie palcem cyfrę osiem i opowiedz w doświadczeniu dotykowym, co się stało. A to cała gama odczuć - i to obejmujących całe ciało, jeśli jesteś wystarczająco skupiony, wrażliwy, uważny. Jak jesteś wystarczająco zrelaksowany i zachowujesz klarowność percepcji - różnorodność wrażeń błogich, nawet ekstatyczna.
A to, że z perspektywy transu całą grupę przeżyć określę jako hipersensytywność. to inna bajka. Bajka pozwalająca opowiedzieć o tym jak rozwinąć owo doświadczenie, czy wyindukować je w kimś innym.
Aby komentować Zaloguj się lub Zarejestruj w Tarace.
