23 listopada 2014
Marianna
Serial: Sny i wizje
Wszystkie liczby pierwsze
◀ Taxi do bajkowa i działka babci ◀ ► Przyszłość i kule życzeń ►
Śnił mi się wszechświat, kosmos. Jak z komputerowych animacji obrazujących teorię Wielkiego Wybuchu. Nieskończona przestrzeń, równowaga i obezwładniająca cisza, choć podobno w kosmosie nie ma ciszy… Byłam czymś w rodzaju energii, stopionej, połączonej z wszechświatem. Śnił mi się wszechświat, który widziałam, ale równocześnie ja byłam tym wszechświatem, kosmosem. Bardzo trudno mi to opisać. Wiem tylko, że miałam poczucie „pełni”, jakiejś takiej „kompletności”. Widziałam równocześnie (w różnej odległości) przesuwające się i pulsujące w tej kosmicznej przestrzeni – małe i duże – punkty. Było ich mnóstwo. Wiedziałam, że są to wszystkie istniejące formy „życia”, wszystkie „byty”. W pewnym momencie zobaczyłam napis „Tutti i numeri primi”, który we śnie odczytałam jako „Wszystkie liczby pierwsze”. Napis w języku włoskim, którego ostatnio bardzo intensywnie się uczę w realnym świecie. Z matematyką nie mam jednak nic wspólnego.
◀ Taxi do bajkowa i działka babci ◀ ► Przyszłość i kule życzeń ►
Komentarze
Jak się czułaś po przebudzeniu?
Sen był naprawdę niesamowity, przede wszystkim ze względu na odczucia których nie potrafię wyrazić słowami. Zastanawiałam się kilkakrotnie jak najlepiej oddać to co czułam, ale słowa wydają się zbyt "płaskie", nieadekwatne żeby to opisać. Jedyne czego jestem pewna, to tego poczucia "kompletności" (choć chyba nie jest to zbyt gramatyczne określenie, ale wg. mnie najbardziej pasuje), pełni i idealnej równowagi. Kiedy obudziłam się, to czułam ogromny spokój ale i rozczarowanie, że nie potrafię tam wrócić, bo to było wg. mnie miejsce, w którym powinnam być.
Co do tego co pisał Marcin, to nie do końca to rozumiem (a raczej nie jestem pewna tego czy dobrze zrozumiałam) co chciałeś mi przekazać. Jestem osobą dla której oczywiste jest, że ogólnie pojęte „istnienie” toczy się w różnych wymiarach, z których ten materialny (namacalny dla nas) jest najmniej istotny (przynajmniej dla mnie) i najbardziej powierzchowny. Swoje różne „dziwne” sny odbieram jako rodzaj kontaktu/korespondencji z moją jaźnią, choć faktem jest że nie obnoszę się z tym i raczej nie ujawniam innym co czuję i czego doświadczam, bo nie czuję się do z tym w pełni komfortowo, pewnie. Mam rozwiniętą intuicję i bardzo często przytłaczają mnie emocje innych, nawet obcych ludzi. Wyczuwam ich emocje, nastroje, motywy którymi się kierują ale często staram się to ignorować, bo często nie umiem sobie z tym radzić. Nie do końca też jestem pewna co powinnam z tym zrobić. Krótko mówiąc wg. mnie istnieje coś więcej niż tylko materialny świat, który funkcjonujemy. Doświadczam tego coraz częściej, ale naprawdę nie wiem co powinnam/mogę z tym zrobić.
Aby komentować Zaloguj się lub Zarejestruj w Tarace.
