17 stycznia 2016
Piotr Jaczewski
Serial: Tkanie słów
Zastępcze stany umysłu
Błogosławieństwo bóstwa
◀ Pierwszy impuls ◀ ► Pozytywne sprzężenie zwrotne ►
iluminati rulez
Ostatnio ukuło mi się powiedzenie [Geniusz ON] "Spiskowe teorie dziejów to stan umysłu, a nie zbiór faktów” [Geniusz OFF]. Bliższy prawdzie (eh nie wierzę w stany umysłu eh) eufemizm różnej intensywności procesów psychotycznych, urojeń i omamów. Depatologizując: Wizji.
Do samych spiskowych teorii dziejów mam wybitny stosunek pt. jeśli istnieją spiski odnośnie przejęcia władzy nad światem, to należy być ich częścią. Cele w życiu się przydają, nawet irracjonalne, a powtarzanie historii barowych/rodzinnych/relacyjnych/ pozycjonujących społecznie o byciu bezsilną ofiarą urąga w moim mniemaniu kondycji ludzkiej, oraz wspaniałemu narzędziu jakie posiadamy: językowi. Strata ograniczonej liczby oddechów jaką posiadamy, zbędne zużycie liter na kiepskie historie, które już kiedyś opowiedziano zbyt wiele razy. Aktywność zastępcza:
Gdy nie mogę opowiedzieć swojej historii wprost, gdy nie mogę mówić i działać wprost jakbym chciał, “ulegam” regresji i niczym dziecko opowiadam historie o zmyślonych postaciach, łącząc fakty jak wygodnie urealniając i uspójniając wewnętrznie opowiadaną historię.
Oko i ucho hipnotyzera w takiej aktywności dostrzega budowanie transu u otoczenia. Oko i ucho osoby lubiącej opowieści wszelkiej treści wyrd, dziwność przedstawianą jako świat. Dziwne, odmienne i wyjątkowe wydarzenie, które eskaluje w czasie i przestrzeni zaczarowując percepcję - “budując stan” czy raczej iluzję stanu.
Odwiecznym pytaniem jest tu “Na ile osoba wierzy w swoją historię? Na ile proces jest dla niej stanem? Na ile to celowo wypracowany styl komunikacji z otoczeniem?” Odwieczność tego pytania wbudowana jest w komunikację: sprawdzam! to zarzut kłamstwa, wykluczającego jedną z dwu osób (sprawdzającego lub sprawdzanego) z grupy.
W tym przejawia się wspólny motyw podtrzymujący trwanie spiskowych teorii dziejów, są one testem relacji. Emocjonalnym szantażem ups postulatem “jesteś ze mną lub przeciw mnie”. Przynależysz lub zostajesz wykluczony. I owa bezpośrednia relacyjność ujawnia naturę stanowości w takich historiach.
Zjawiska relacyjne somatyzujemy, czy raczej zjawiska relacyjne są somatyczne z natury. To się nazywa emocje. I jeśli chcemy zdeszyfrować opowiadaną historię, dokonać jej mentalnego sprawdzenia, dowiedzieć się więcej, często wystarczy zadać sobie pytanie “czy i jak emocja przekazywana w opowieści pokrywa się z bieżącymi wydarzeniami w życiu autora”. Temat łatwiejszy, to temat zastępczy.
A gdy mamy do czynienia z takim tematem to by nie dać się w niego wciągnąć pozostaje kilka spiskowych teorii wartych rozważenia w takich okolicznościach:
Być może nie zauważyłeś, ale ktoś ukradł ci umysł, wykorzystał trzy koła ratunkowe i zostawił jadącego na zapasie?
Słyszałem, że jest pełno zarażonych post-apokaliptycznym zombie wirusem i objawem jest znacząca utrata mózgu w nocy.
Miejska legenda głosi, że w komunikacji miejskiej działają kieszonkowcy umysłu. Jak ci ukradną myśli to wysiadasz i przez moment nie wiesz gdzie jesteś... brzmi znajomo?
◀ Pierwszy impuls ◀ ► Pozytywne sprzężenie zwrotne ►
Komentarze
Aby komentować Zaloguj się lub Zarejestruj w Tarace.
