14 października 2008
Wojciech Jóźwiak
Serial: Auto-promo Taraki Zero
Zjazd Taraki 3-5 października 2008
Mały zjazd Taraki odbył się 3-5 października [2008] u jednego z Autorów na
wsi pod Mińskiem Mazowieckim. Właściwie było to większe prywatne
towarzyskie spotkanie. Było nas 13-cioro.
Co się działo?
W dwa kolejne dni prowadziliśmy głębokie medytacje przy bębnie, na trzy
ręce: ja (WJ) zaczynałem, potem dźwięk przejmowała Maria Kojota,
potem Krzysztof Wirpsza.
Mirosław Miniszewski opowiedział o swoim (ostatnio) ulubionym filozoficznym autorze Peterze Sloterdijku i co z jego radykalnej krytyki (prawie wszystkiego…) wynika dla praktyków rozwoju duchowego, (neo)szamanizmu i innych ścieżek.
Maria Kojota uczyła nas (pełnej mocy) pieśni „Horyły Wohni”.
Mirosław Frydrych uczył tybetańskich (z bön) praktyk oddechowo-jogicznych zwanych tsa-lungami. A także indywidualnie masował, bardzo intensywanie.
Krzysztof Wirpsza prowadził próbkę warsztatów Enlightenment Intensive czyli pytania się „kim jestem?”
Ja prowadziłem dyskusję o „Tarace”: czym jest i dokąd powinna iść dalej, i czym jest Twarda Ścieżka, Samowolny Rozwój Duchowy i Sztuki Rytualne.
W niedzielę rano zrobiliśmy szałas potu czyli Łaźnię Polską, („polski”
znaczy tu: robiony w polu, polowy – według staropolskiego sensu tego
słowa) wciąż zastanawiając się, jak by przy tym odwiązać kota.
Łaźnia w dzień. Wyjście z ciemności na ostre słońce... dawno tego nie robiłem… duże wrażenie.
Zgodziliśmy się, że warto takie i większe zjazdy robić częściej. Co zapewne dojdzie do skutku w nieodległej przyszłości.
[Dopisane 2015: Następny zjazd Taraki odbył się we wrześniu 2014. Czytaj tu.]
Aby komentować Zaloguj się lub Zarejestruj w Tarace.
