31 stycznia 2017
Wojciech Jóźwiak
Złudzenie rewolucji
Otwórz w AstroAkademii: Złudzenie rewolucji
Komentarze
1. Czyli nie będzie "odrodzenia 2018"? • Arkadiusz • 2017-01-31
Wcześniej pisałeś Wojtku, że w 2018 r. będzie coś w rodzaju odrodzenia polskiego. Mam rozumieć, że według Ciebie teraz ta prognoza jest już nieaktualna?
2. Odrodzenie 2018? • Wojciech Jóźwiak • 2017-01-31
Arkadiuszu, Odrodzenie 2018 będzie, ale nie będzie tak radykalne jak to zaczęte w 1989 (lub w końcu 1988) -- o takim totalnym przeobrażeniu jak wtedy nie marzmy, bo go po prostu nie będzie. Układ planet w 1989 r. był wyjątkowy, nie tylko dla Polski, w skali stuleci. Teraz niczego podobnego nie widać.
Odrodzenia przypadające na przejście Saturna przez II ćwiartkę (umownego) horoskopu Polski w XX/XXI wiekach były 3: późne międzywojnie, "mała stabilizacja" za Gomułki i najbardziej radykalny okres przemian od 1989. Ale okres od 1989 był potężnie wzmocniony ("dopalony", "doładowany") cyklami Saturna-Urana-Neptuna, a teraz niczego podobnego nie ma na widoku. Rolę dopalacza mógł(by) spełnić cykl Uran-Pluton, ale jego gorąca faza już gaśnie, a został zassany (jako napęd) przez siły zgoła nie-postępowe, tzn. przez Czarny Kaczorystan. Rewolucyjne maximum cyklu Uran-Pluton wypadło w I-szej, rozpadowej ćwiartce cyklu Saturna Polski -- i to jest nasze nieszczęście! Nadzieja, że wraz z wygaszeniem Urana-Plutona w tym roku radykałowie, a raczej błazny z rządu odejdą, o czym pisałem w poprz. artykule.
Odrodzenie od 2018 r. będzie blade, mało radykalne, konserwatywne, przykładem dlań raczej lata 1930-te lub wczesne 1960-te, na pewno nie wichura 1989.
Odrodzenia przypadające na przejście Saturna przez II ćwiartkę (umownego) horoskopu Polski w XX/XXI wiekach były 3: późne międzywojnie, "mała stabilizacja" za Gomułki i najbardziej radykalny okres przemian od 1989. Ale okres od 1989 był potężnie wzmocniony ("dopalony", "doładowany") cyklami Saturna-Urana-Neptuna, a teraz niczego podobnego nie ma na widoku. Rolę dopalacza mógł(by) spełnić cykl Uran-Pluton, ale jego gorąca faza już gaśnie, a został zassany (jako napęd) przez siły zgoła nie-postępowe, tzn. przez Czarny Kaczorystan. Rewolucyjne maximum cyklu Uran-Pluton wypadło w I-szej, rozpadowej ćwiartce cyklu Saturna Polski -- i to jest nasze nieszczęście! Nadzieja, że wraz z wygaszeniem Urana-Plutona w tym roku radykałowie, a raczej błazny z rządu odejdą, o czym pisałem w poprz. artykule.
Odrodzenie od 2018 r. będzie blade, mało radykalne, konserwatywne, przykładem dlań raczej lata 1930-te lub wczesne 1960-te, na pewno nie wichura 1989.
3. Po warunkiem... • Wojciech Jóźwiak • 2017-01-31
Pod warunkiem, że nie ma czegoś, o czym nie wiem. :)
4. Dziękuję za odpowiedź. • Arkadiusz • 2017-01-31
Nawet jak będzie nuda, to też można w niej znaleźć pozytywy. Może to będzie dobry czas na ochłodzenie gorących głów, przemyślenie tego co się wydarzyło w ostatnich latach. No i Polska chyba lepiej funkcjonuje w czasach spokojniejszych, w tych gorących tracimy głowy, a często i państwowość.
5. @Wojciech • NN#7909 • 2017-01-31
Czy nie jest naiwnością oczekiwać, że układ planet, który obiektywnie wydaje się korzystny, sprawi, że do głosu dojdą siły, które nam - subiektywnie - wydają się korzystne?
Wiem, że to brzmi bełkotliwie, więc zapytam wprost: czego się właściwie spodziewałeś? Czuję jakąś nutkę zawodu w Twoim tekście.
Obecna partia rządząca nigdy nie deklarowała się jako rewolucyjna (doprawiano jej taką gębę, ale nieprawdziwą). Wykorzystała trend rewolucyjny i za zgodą mas przejęła jego napęd, moderując go po swojemu. A że Polacy są legalistami, więc nawet zwolennicy Kukiza zaakceptowali tę sytuację. Przynajmniej na razie...
Pytanie drugie: czy rewolucja jest dobrym rozwiązaniem? Czy znasz jakąś korzystną rewolucję w znanej nam historii pisanej?
Wiem, że to brzmi bełkotliwie, więc zapytam wprost: czego się właściwie spodziewałeś? Czuję jakąś nutkę zawodu w Twoim tekście.
Obecna partia rządząca nigdy nie deklarowała się jako rewolucyjna (doprawiano jej taką gębę, ale nieprawdziwą). Wykorzystała trend rewolucyjny i za zgodą mas przejęła jego napęd, moderując go po swojemu. A że Polacy są legalistami, więc nawet zwolennicy Kukiza zaakceptowali tę sytuację. Przynajmniej na razie...
Pytanie drugie: czy rewolucja jest dobrym rozwiązaniem? Czy znasz jakąś korzystną rewolucję w znanej nam historii pisanej?
6. Oj, Jakubie... • Wojciech Jóźwiak • 2017-01-31
Nuta zawodu, którą słusznie zauważyłeś, bierze się stąd, że mimo siwej głowy pozostałem nieuleczalnym miłośnikiem rewolucyjnych przemian (podobnie jak np. J. K.-Mikke) i wstrząsowych kuracji dla błądzącego społeczeństwa. Tymczasem widzę, że sprzyjająca rewolucjom astro-fala właśnie gaśnie, a następna będzie dopiero dla wnuków. Pozostaje mi pozostawić parę rewolucyjnych pomysłów, których jak dotąd nikt nie czyta(ł). (Nobody has read them, dla ścisłości czasu gramat.)
Czy były dobre rewolucje? TAK! ("Czy pani jada trupy? --- TAK!") Oczywiście to zależy od tego, co przez rewolucję rozumiemy. Należą tu oczywiście zbrojne przewroty takie jakie przez Uljanowa lub Castro lub Piłsudskiego, ale one pojęcia nie wyczerpują. Rewolucją była reforma Wilczka. Rewolucją były wybory w czerwcu 1989. Upadek NRD, potem rozwiązanie ZSSR. Cechy rewolucji miał niedawno brexit. Aktem rewolucji było zawiązanie ISIS. Jak widać są tu wydarzenia zarówno chwalebne, gdy upadają opresywne reżimy, jak i żałosne, gdy te reżimy rosną w siłę.
Czy były dobre rewolucje? TAK! ("Czy pani jada trupy? --- TAK!") Oczywiście to zależy od tego, co przez rewolucję rozumiemy. Należą tu oczywiście zbrojne przewroty takie jakie przez Uljanowa lub Castro lub Piłsudskiego, ale one pojęcia nie wyczerpują. Rewolucją była reforma Wilczka. Rewolucją były wybory w czerwcu 1989. Upadek NRD, potem rozwiązanie ZSSR. Cechy rewolucji miał niedawno brexit. Aktem rewolucji było zawiązanie ISIS. Jak widać są tu wydarzenia zarówno chwalebne, gdy upadają opresywne reżimy, jak i żałosne, gdy te reżimy rosną w siłę.
7. @Wojciech • NN#7909 • 2017-02-01
Próbuję zrozumieć to, co piszesz i o czym piszesz, a że każdy mózg ma inny, więc próbuję zrozumieć, dlaczego reformę Wilczka uważasz za rewolucyjną. Nic rewolucyjnego w niej nie było. Władza zalegalizowała swój stan posiadania, oczywiście nie poszło to tak jak oczekiwali. Miał być kapitalizm w stylu chińskim i zachowanie pełni władzy, ale okazało się, że mają znacznie mniejsze poparcie, niż oczekiwali. (nota bene idealnie wpisuje się to w cykl Plutona w skorpionie 1984-1995).
Rok 1989, wybory - to rzeczywiście wyglądało jak rewolucja, ale - łyżka dziegciu - zamiast dobić wampira, opozycja uznała konieczność dogrywki wyborczej po to, by komuniści zdobyli swoją okrągłostołową porcję mandatów.... Nota bene czekam co wyniknie z brexitu. Nowa premier deklaruje opuszczenie UE, ale może ktoś uzna, że europejski "okrągły stół" jest ważniejszy i znowu - z rewolucji nici.
W Rumunii rzeczywiście doszło do rewolucji, bo Caucescu stawiał opór Moskwie i Moskwa postanowiła go załatwić w sposób brutalny. Kiszczak oporu nie stawiał, więc umarł śmiercią naturalną, zostawiając nam w spadku parę ciekawych archiwaliów... oczywiście w całości sfałszowanych i niewiarygodnych śmieci ;-)
Nie wiem czemu, ale elity okragłostołowe tak chętnie zrezygnowały ze słowa "transformacja". Ono lepiej oddaje proces przemian po 1989. Co do JKM, to pochodzi on z rodziny mieszczańskiej, nie szlacheckiej, i herbem korwin nie ma prawa się pieczętować. Ideologia, która głosi od lat jest mistyfikacyjna, z początku Mikke pozował na konserwartystę typu zachodniego, ostatnio jednak ujawnił sie jako sympatyk Putina. Nieprzypadkowo "korwiniści" ostatnio chętnie odwołują się do czasów sarmackich. Tęsknią jednak nie za I RP, ale za jej schyłkiem i za okresem zaborów, kiedy mogli tak fajnie sobie hand
Rok 1989, wybory - to rzeczywiście wyglądało jak rewolucja, ale - łyżka dziegciu - zamiast dobić wampira, opozycja uznała konieczność dogrywki wyborczej po to, by komuniści zdobyli swoją okrągłostołową porcję mandatów.... Nota bene czekam co wyniknie z brexitu. Nowa premier deklaruje opuszczenie UE, ale może ktoś uzna, że europejski "okrągły stół" jest ważniejszy i znowu - z rewolucji nici.
W Rumunii rzeczywiście doszło do rewolucji, bo Caucescu stawiał opór Moskwie i Moskwa postanowiła go załatwić w sposób brutalny. Kiszczak oporu nie stawiał, więc umarł śmiercią naturalną, zostawiając nam w spadku parę ciekawych archiwaliów... oczywiście w całości sfałszowanych i niewiarygodnych śmieci ;-)
Nie wiem czemu, ale elity okragłostołowe tak chętnie zrezygnowały ze słowa "transformacja". Ono lepiej oddaje proces przemian po 1989. Co do JKM, to pochodzi on z rodziny mieszczańskiej, nie szlacheckiej, i herbem korwin nie ma prawa się pieczętować. Ideologia, która głosi od lat jest mistyfikacyjna, z początku Mikke pozował na konserwartystę typu zachodniego, ostatnio jednak ujawnił sie jako sympatyk Putina. Nieprzypadkowo "korwiniści" ostatnio chętnie odwołują się do czasów sarmackich. Tęsknią jednak nie za I RP, ale za jej schyłkiem i za okresem zaborów, kiedy mogli tak fajnie sobie hand
8. c. d. • NN#7909 • 2017-02-01
Tęsknią jednak nie
za I RP, ale za jej schyłkiem i za okresem zaborów, kiedy mogli tak
fajnie sobie handlować z Rosją. A przy okazji stawali się
polskojęzycznymi Rosjanami...
9. rewolucje i kontrrewolucje • Arkadiusz • 2017-02-01
Czasami trudno odróżnić rewolucję od kontrrewolucji. Dla mnie rewolucja oznacza gwałtowne dążenie w kierunku osiągania zbiorowej wolności, zapewnienia sobie samostanowienia i godności, i ma miejsce, gdy społeczeństwo dojrzeje do tych pragnień w tak dużym stopniu, że zmuszone jest do obalenia starego porządku, który już nie odpowiada nowej zwiększonej świadomości. Takimi rewolucjami są dla mnie przykładowo zniesienie niewolnictwa, apartheidu czy równouprawnienie kobiet. Kolejnymi bywają, bo nie wszędzie na świecie ma to miejsce: wolność religijna, arstystyczna, wolność edukacyjna, wolność reprodukcyjna, wolność dostępu do środków poszerzających/zmieniających świadomość, wolność mandatu demokratycznego.
Być może jeszcze wolność finansowa, bo jak ma się kasę, to wszystkie drzwi stoją otworem. I w tym ostatnim przykładzie mógłbym uznać, że PiS ma w sobie coś rewolucyjnego, choć 500 plus tej rewolucji nie uczyni. Bo ruch TKM, wymiana elit sama w sobie, to nie jest rewolucja. Dlatego PiS (ale też Trump) jest raczej dla mnie siłą kontrrewolucyjną, która chce przywrócić stary porządek. Na dłuższą metę to niemożliwe, i można powiedzieć że przegrali na starcie.
Być może jeszcze wolność finansowa, bo jak ma się kasę, to wszystkie drzwi stoją otworem. I w tym ostatnim przykładzie mógłbym uznać, że PiS ma w sobie coś rewolucyjnego, choć 500 plus tej rewolucji nie uczyni. Bo ruch TKM, wymiana elit sama w sobie, to nie jest rewolucja. Dlatego PiS (ale też Trump) jest raczej dla mnie siłą kontrrewolucyjną, która chce przywrócić stary porządek. Na dłuższą metę to niemożliwe, i można powiedzieć że przegrali na starcie.
10. Rok 2010 • Wojciech Jóźwiak • 2017-02-01
Rok 2010, o którym kiedyś powiedziałem, że był dla Polski "saturnowym ekwiwalentem" wybuchu II wojny światowej, sponiewierał (rozbicie samolotu rządowego, potem powodzie) nie tylko nas. Zaczął się od trzęsienia ziemi w Haiti, kto o tym jeszcze pamięta? Ćwierć miliona ludzi tam zginęło. Tu kosmogram: Trzęsienie ziemi na Haiti. Saturn był w kwadraturze do Plutona, ścisłość -0°50’. (Wulkan Krakatau wybuchł podczas koniunkcji.)
11. Nudno • Przemysław Kapałka • 2017-02-05
A może właśnie jest czas na nudę? Jak będzie nudno wokół nas, będzie więcej możliwości działań własnych, więcej swobody, mniej zamętu. Zresztą, mnie już obecne gwałtowne zjawiska zaczynają nudzić. Czas na coś spokojniejszego. Rewolucyjna Wiosna Ludów co prawda padła, ale większość jej postulatów spełniła się nieco później.
12. Ważna i nieznana data maj 1988 • Wojciech Jóźwiak • 2017-02-09
W maju 1988 założona została Fundacja Batorego Jerzego Sorosa. Tzw. kuźnia kadr dla III RP. Data dzienna ani godzinna nie jest nigdzie podawana. W maju 1988 Saturn szedł (wstecz) od 2°14’ do 1°43 Koziorożca. Minimalnie przed domniemanym imum coeli Polski. To był tamten pre-początek.
Uran był w koniunkcji: średnio 0°26 Kozio, Neptun j.w. 9°55 Kozio.
Uran był w koniunkcji: średnio 0°26 Kozio, Neptun j.w. 9°55 Kozio.
13. O rewolucji smoleńskiej • JSC • 2017-02-23
(...)Wady
szczególnie obficie zaczęły ujawniać się w niedawnym okresie, który
zaczął się od katastrofy rządowego samolotu pod Smoleńskiem 2010.(...)
Czy ja wiem? Bo ja mam wrażenie, że polska polityka utknęła w pamiętnej nocy w czerwcu anno domini 1992...
(...)Który jednak nie nastąpił, a zamiast niego jesienią 2015 w normalnych konstytucyjnych wyborach PiS zdobył większość w sejmie i zaczął przejmować dla swoich ludzi stanowiska, na których żyje się na koszt podatników, kryjąc to narodowo-socjalistyczno-kościelną kapą.(...)
No nie do końca... w Polsce jeszcze nie mieliśmy sytuacji, kiedy jedna partia zgarnia pełną pulę, a do tego z poparciem wyborczym dalekim od połowy, na tyle daleko, żeby zaistniałą sytuację nazwać przekrętem H’Londta.
A co do rzekomej rewolucyjności PISu to można podsumować tym jak obecny Głównodowodzący i Minister Obrony wyciągają praktyczne wnioski z tego co głoszą o Smoleńsku... czym nie jest sytuacja, w której służby obcego Państwa wykonują zamach terrorystyczny tym bardziej w celu zamordowania najwyższych czynników władzy jak nie akt wojny?
A jeśli wypatrywać prawdziwej rewolucji... to raczej ze strony Kukiza, który przez blokowanie powstania rządu (w XXI wiecznej Europie takie rzeczy już się zdarzały...) wymusić powołanie Konstytuanty.
Czy ja wiem? Bo ja mam wrażenie, że polska polityka utknęła w pamiętnej nocy w czerwcu anno domini 1992...
(...)Który jednak nie nastąpił, a zamiast niego jesienią 2015 w normalnych konstytucyjnych wyborach PiS zdobył większość w sejmie i zaczął przejmować dla swoich ludzi stanowiska, na których żyje się na koszt podatników, kryjąc to narodowo-socjalistyczno-kościelną kapą.(...)
No nie do końca... w Polsce jeszcze nie mieliśmy sytuacji, kiedy jedna partia zgarnia pełną pulę, a do tego z poparciem wyborczym dalekim od połowy, na tyle daleko, żeby zaistniałą sytuację nazwać przekrętem H’Londta.
A co do rzekomej rewolucyjności PISu to można podsumować tym jak obecny Głównodowodzący i Minister Obrony wyciągają praktyczne wnioski z tego co głoszą o Smoleńsku... czym nie jest sytuacja, w której służby obcego Państwa wykonują zamach terrorystyczny tym bardziej w celu zamordowania najwyższych czynników władzy jak nie akt wojny?
A jeśli wypatrywać prawdziwej rewolucji... to raczej ze strony Kukiza, który przez blokowanie powstania rządu (w XXI wiecznej Europie takie rzeczy już się zdarzały...) wymusić powołanie Konstytuanty.
Aby komentować Zaloguj się lub Zarejestruj w Tarace.
