08 stycznia 2013
Piotr Jaczewski
Serial: Tkanie słów
New Rozwój Ezo - nekrofilia i biofilia
◀ (niepsycho)terapia Hellingera cz III- pierwsze 10 min ◀ ► O ślepej głupocie psychologów i psychoterapeutów.(Hell ringer) ►
Przerywam na moment swoje rozważania o niepsychoterapeutyczności Hellingera, na rzecz rozważań, które wyłoniły się z pytania Wojtka Jóźwiaka czy jesteśmy zacofani. Wykorzystam swoje komentarze pod tym wpisem:
Zabawa z całym tym motywem NEW ageu jest taka, że on jest NEW od 2000 lat ? Więcej. To są te same idee i powracają wciąż na nowo, na nowo odkrywane i wyłania się to samo - motyw namierzałem w blogu okiem hipnotyzera jako wtajemniczenie spontaniczne i pewnie będę kontynuował. To fascynujące.
I ja nie obstawiam natury New Agu jako próby przechwycenia nazwy NEW, ale jako naturalny efekt..transu (jako pantransista ;)). tj. jeśli przerywa się jakąś grupę nawyków, wywołuje trans: medytacją, jogą, tańcem i śpiewem, bębnami, grzybkami .. to powstaje wrażenie wyłaniania się czegoś NEW, a gdy ów powiew świeżości mija, znów usiłuje się odzyskać NEW, i znów NEW. i znów..
I stanowczo się nie zgadzam z tym, że ten ruch usiłuje terroryzować tych, którzy nie biegną do przodu. Wprost przeciwnie - są sterroryzowani i dają upust swojemu sterroryzowaniu.
Ta cała kolorowa otoczka, barwy, kadzidełka, symbole, uzdrawianie, boskie energie etc to jest taka pokazówka "zobaczcie, my tu jesteśmy, halo! wcale się nie boimy, nogi nam się trzęsą, ręce się trzęsą, ale się nie boimy, jak chcecie to strzelajcie", A ewentualna upierdliwość sprzeciwu wobec mainstreamu, bierze się z tego, że otoczenie tego nie traktuje poważnie - tak jak nie traktuje się poważnie zbuntowanych nastolatków "terroryzujących rodziców odmrożeniem sobie uszu":)
Z tego samego można powiedzieć, że NEW
jest konserwatywne, a raczej spragnione konserwatyzmu, korzeni,
rodziców, poklepania po pleckach, prostych jednoznacznych reguł i innych
odpowiedzi jak żyć od premiera. Nie ma nic złego w konserwatyźmie, posiadaniu korzeni, rodzicielskich
postaciach etc..NEW nie jest new, ale zbudowane jest na
"regresji", młodzieńczym buncie i poczuciu braku. Na równi z tym jak
odrywając się od tematów ezo i new - nurt rozwojowy ma w sobie
wyidealizowaną, perfekcjonistyczną wizję świata - i poczucie braku, nieobecności tej wizji.
W przypadku NEW Awersu - lewicowo, wspólnotowo: wymodlone i wymedytowane przez roztopienie się w mamie-świecie-iluzji, a niech rozpuści się w uzdrawianiu i rozwalony zostanie cały ten świat, niech przyjdzie tatuś-nowa kosmiczna świadomość i zrobi coś, żeby się zmieniło za nas, abyśmy byli jedną wielką szczęśliwą rodziną.
Po drugiej stronie mamy ROZWÓJ Rewersu - prawicowo, indywidualnie: zobacz tato, uczę się, staram się, zauważ mnie - jak wystarczająco mocno będę się starał on mnie zauważy, zasila mnie miłość własna-mama i poradzę sobie nawet z tobą, wyliżę rany na terapii i będę piękny i zawsze młody jeszcze tylko jedna sesja, jeden kurs, jedna technika :)
A EZO tj wielka tajemnica niezmiennego duchowego-psychicznego wszechświata; uproszczonej religijnej wizji ubóstwionej fantazji to metal z którego odlane zostały te monety.
Jakoś tak. Przez poczucie braku ... można rozumieć też brak HMM, albo ulewającą się mieszankę strachu(New), gniewu(rozwój) i wstydu(ezo).
I na tym kończą się idee z komentarzy, a w międzyczasie przyszło mi kilka ciekawych skojarzeń. Pierwsze to skojarzenie z religiami.
NEW jest ewidentnie chrześcijańskie to ten sam ruch apokaliptyczny, mesjański, odnawiające się te same MEMy i chrześcijaństwo jest nośnikiem i dopalaczem NEW age'u. Łatwo poznać po tym, że Jezus, Chrystusowa świadomość etc są jednymi z dominujących wizerunków - ulubieńcami świetlistych obrazków, channelerów i uzdrawiaczy.
Rozwój jest ewidentnie jak islam - religią Proroka, proroków, terapeutów, psychoterapeutów, coachów(:)), świętych miejsc - ośrodków otrzymywania błogosławieństw. Rozwój prowadzi jihad moralny przeciwko całej rzeczywistości i pełen jest metaforyki walki.
Samo Ezo - jest jak Hinduizm, ze swoją różnorodnością i łączeniem form w jedną całość, a nawet wykształcaniem się podgrup i kastowością oraz zamiłowaniem do traktowania siebie jako wiedzy-WED. Wiedzy o idealnym PRAWDZIWSZYM świecie, podszytej mniej lub bardziej głośną gnostycką pewnością, że ten zły, paskudny, ochydny, cielesny materialny-rzeczywisty świat nie jest taki materialny, a jest iluzją, cieniem tego, co płynie z własnej wiedzy.
Drugie skojarzenie , z pantransizmu(:):
I kolejne już bardziej tyczące się naszego wnętrza i nieświadomości, jego dynamiki i natury naszej wyobraźni rozwijającej się w ciągu życia:
Ów idealizm-gnostycyzm Ezo( u podstaw Rozwoju i NEW) - moneta idealnego świata wartości, a raczej wyidealizowanej, uproszczonej rzeczywistości zewnętrznej i wewnętrznej to obole dla charona. To nekrofilia, umiłowanie śmierci, niemożność poradzenia sobie ze zmiennością, przemijalnością, niepewnością związaną z życiem, śmiercią skutkujące zatruwaniem się(truciznami: lgnięciem, ignorancją, awersją).
Nie przeczę, że widzę w tym nieokiełznaną kreatywność naszej wyobraźni; fantazji, gdzie (patrz: szamańskie metafory i trans )wewnętrzne figury(duchy), światy(sny), skojarzenia(energie) przejmują kontrolę nad postrzeganiem, zachowaniem, odczuwaniem, myśleniem czy relacjami.
A to jest druga strona tego medalu pt. wyobraźnia to siła życia - i w EZO tkwi potencjał dostępu do wartości, inspiracji nimi, w Rozwoju wcielania ich w życie i kształtowania świata dookoła, w NEW filozoficznej zadumy nad światem i szerszego spojrzenia na sprawy.
Umiłowanie życia, biofilia. marnowana przez nekrofiliczną regresję i sprawiająca, że para idzie w gwizdek: kadzidełka, nawracanie innych, mantrowanie powtarzających się tez, naprzykrzanie się innym w ucieczce od własnej wrażliwości, dokopywanie otoczeniu za niedojrzałość, uwodzenie otoczenia do własnych poglądów dla seksu i związków, histerycznymi pokazówkami etc. W skrócie: Tworzeniem subkultury i bezmyślnym zasilaniem nekrofilicznych MEMów.
◀ (niepsycho)terapia Hellingera cz III- pierwsze 10 min ◀ ► O ślepej głupocie psychologów i psychoterapeutów.(Hell ringer) ►
Komentarze
TRZEBA."
wydaje się, że kolejność musi być taka, że, by czegoś zaprzestać, należy wiedzieć, czym jest to, czego się chce lub może, zaprzestawać.
Czy wiadome jest, czym jest "uduchawianie" ?
Ale w mych uszach brzmi to: proszę o pozwolenie, by przestać ;) Ja z przyjemnością pozwalam ludziom na wiele :-) A i tak pasowałoby się "ucieleśniać" - u-duch-owimy się wszyscy za x lat .
Nawet hasło dobre pasuje "przestań się uduchawiać - zacznij żyć".
Rozwój jest ewidentnie jak islam - religią Proroka, proroków, terapeutów,/.../ prowadzi jihad moralny przeciwko całej rzeczywistości i pełen jest metaforyki walki.
Ezo - jest jak Hinduizm, ze swoją różnorodnością i łączeniem form w jedną całość
Piotrze, bingo! Czyli w samo sedno. Przyswajam to - biorę jako własny pogląd :)
Aby komentować Zaloguj się lub Zarejestruj w Tarace.
