zdjęcie Autora

23 grudnia 2009

Wojciech Jóźwiak

Serial: Real i magia
Aletheia

◀ Rozproszenie ◀ ► Byłem na Avatarze ►

Po grecku „prawda” to aletheia (pierwsze „e” - eta, drugie „e” - epsilon); Martin Heidegger zauważył i rozgłosił, że słowo to jest przeczeniem, znaczącym „nie-ukrytość” lub „nie-zatajanie”; też się na to mówi „nieskrytość”. Przyjęło się uważać, że wszelkie wynajdywanie, ujawnianie i czynienie odkryć jest rzeczą szlachetną; czynności przeciwne, czyli zatajanie, utajnianie i ukrywanie - są podejrzane; zresztą samo podglądanie w wyniku którego coś można nazwać podejrzanym, jest już realizacją alethei czyli prawdy. Odsłanianie prawdy buduje sprawiedliwość, odkrywanie buduje wiedzę - któżby zresztą życzył sobie niewiedzy, tej najgłówniejszej z głównych wad? Odkrywanie postępuje; żyjemy w świecie, który jest coraz bardziej i bardziej odkryty. Prócz odkryć naukowych mamy też postępującą jawność (czyli „nieskrytość”, aletheję) naszego własnego życia. Poeta pocieszał się i nas konstatacją, iż „poeta pamięta. / Możesz go zabić - narodzi się nowy. / Spisane będą czyny i rozmowy” - wiedza, prawda i pamięć miały być bronią przeciw tyranom... (Choć trudno mi przełknąć wymóg Miłosza, by pamiętliwą ochroną przez poetów objąć tylko „człowieka prostego”, jakby intelektualiści, z racji tego kim są, wcale nie prości, przeciwnie, pokrętni, ochroną już nie musieliby bywać objęci.) Tymczasem mnożą się przypadki, kiedy jawność, łatwość wiedzy, łatwy dostęp do informacji i powszechne spisywanie „czynów i rozmów”, także przy pomocy kamer, rejestrowania fonii w komórkach i wizji w sklepach, archiwizowania sms’ów i e-maili, zachowywania kopii stron internetowych, budowania profili użytkowników itd... - zaczyna gniewać, bo słusznie widzimy w tym zamach na wolność. (Gniew i Wolność to bracia.) Kurczy się obszar nie-jawności, u-krytości. Aletheia górą, lethe topnieje niby arktyczne lody pod wpływem globalnego ocieplenia. Prawda jest naga; ale nagość to nie koniec rozbierania-odsłaniania, jeszcze jest skalpel i inne analityczne narzędzia, metaforyczne lub nie; na końcu tego postępu nie masz nic swojego, ani własności, ani ciała ani myśli. Ciekawe, że stan ten dobrze opisują ci, w których doświadczenia przyjęte jest nie wierzyć - wzięci przez ufo. Odsłanianie ukrytego wraz z rozbiorem na części prowadzi do utraty szczególnej wartości tego czegoś, co jest odsłaniane; w wyniku pozostaje tylko jedna wartość - wymienna, czyli właściwie, pieniężna, bo co skutecznie odsłonięto, może być sprzedane, puszczone w obieg i na rynek. (Polecam ten moment miłośnikom Heideggera.) Proces tu napomknięty, plus pornografia i prostytucja, jest treścią punktu 8 i 4/7 stopnia Skorpiona, znanego też jako Dziewiątka Monet, a będącego w istocie liczbą 17/28 = 0.6071428... Ujawnianie i odkrywanie, poszerzanie strefy tego, co wiadome, jest zarazem zanikiem - mało! - jest celowym niszczeniem... czego? Czy już się domyślamy? Tak. Anekumeny. Tej, która tak nam miła i w której widzimy własne oparcie; która być może ma tę właściwość, że jak długo jej, tak nas.

◀ Rozproszenie ◀ ► Byłem na Avatarze ►

Aby komentować Zaloguj się lub Zarejestruj w Tarace.

X Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)