27 marca 2014
Jacek Dobrowolski
Serial: Wiersze własne i tłumaczone
CAR PUSZEK
◀ Sutra Serca - perła buddyzmu mahajany ◀ ► Łyk wód Północy – szkic o wierszach Alicji Rosé ►
Kot puszy się na Kremlu, pręży się, przegina, dżudoka, akrobata – lud cmoka w zachwycie...
Kot puszy się na Kremlu, pręży się, przegina,
dżudoka, akrobata – lud cmoka w zachwycie.
- O nie! Wywichnął łapkę! - to posadzki wina,
on tak kocha nasz naród, że na trzech zakica.
Kot giętki, oczy mruży, zuch - podbija serca,
ryś żulik, gładki fryzjer, filut i bestyja -
on władca ciemnych borów, on cichy pożerca,
nie pamięta, gdzie, kiedy i komu kły wbijał.
Manewry, kawalkady, pokazy, parady,
podjazdy, polowania – Patrz, jak zaiwania!
Nie powinny nas mylić roszady fasady,
kostiumy supermana, samca alfa blaga.
Ryś wierci się na tronie, łapami przebiera,
Kusi go by swawolić, szutkę światu wyciąć.
Drży walką podniecony, ścichapęk-przechera,
na stepach Ukrainy chciałby czołgów z tysiąc!
Wszystko z lęku, że Rosja się znowu zatacza,
kumple ją rozkradają, rak korupcji toczy.
Co wezmą to wywiozą, gorzej niż za cara,
gorzej niż za Breżniewa i łżą, urki, w oczy.
Wciąż źle sypia, śni mu się, że on carstwo wskrzesi
i z okna salutuje mumii faraona.
Zaraz spuści ze smyczy wszystkie Rosji biesy,
pijany samo-władzą, pychą fanfarona.
- Mieć władzę absolutną, być bogiem, być carem
i nie móc skleić Carstwa, zgnębić Ameryki?
Nie móc wziąć Ukrainy? W gwizdek puszczać parę?
Dość! Potiomkin wyruszy, Krym będzie podbity.
Zachód, cały kupiony, zaraz zrobi w gacie
i Ukraińcom powie, by się nie ruszyli.
Niech mi tu kto podskoczy i tak Krym zachapię,
nie będą mi tu bruździć chachły-sukinsyny.
Won z ich łże-demokracją! To zachodnia zdrada,
bo tylko silna władza Rosję zawsze dźwiga.
Będzie w Sewastopolu okrętów parada,
wojna krymska wygrana – nikt mnie nie wykiwa!
Może dosiąść rumaka, jak car Piotr, tam, w Pitrze
i defiladę przyjąć w wianku generałów,
gdy patriarcha Wszechrusi błogosławi krzyżem
„Moskwę” - okręt flagowy czarnomorskich wałów?
Pokażę Zachodowi i Chinom pokażę,
(aż przysiądą ze strachu stratedzy-planiści),
że Rosja jest potężna, bo ja jej tak każę
i najlepsi są nasi wojenni szachiści.
Mam spec-służby z polonem, mam też zdrowe łagry,
mam snajperów, mam atom, czołgi i rakiety,
mam podwodne okręty - kręcą mnie jak viagry,
mam szpiegów i agentów – wierne moje krety.
Europa, ta dziwka, ten cypelek Azji...
Aleksander w Paryżu...Stalin był w Poczdamie...
Czemu Berlin oddany? Polska ryje, bruździ,
a NATO w Pribałtyce tuż przy Pitra bramie.
Unię mocno ścisnąłem mackami Gazpromu
i gaz rozweselający do głowy jej tłoczę,
piorę swoje miliardy na giełdach Łondonu,
lubi zastrzyki cash’u, mój chwost ją łaskoce...
Europa, ta krowa, dziewicę udaje,
chciałaby bym jak Dzeus...nie wzywa pomocy,
a potem, żem „Niegrzeczny”, „Szanuj obyczaje!”
i podciąga do pasa galoty kokoty.
Rdzewieje mi gazrurka, sypią się rakiety,
lecz tę bladź Europę, jak Mongoł zhołduję.
Niech płaci stały haracz i daje patenty,
bo wezmę ją pod pazur, aż chana poczuje.
Wie z historii ryś Puszek, że swawole cara
ten sam lud rozgniewają, co teraz mu klaszcze,
wtedy, mając dość nędzy, znów ruszy na pałac -
na Czerwonym Majdanie niedźwiedź szczerzy paszczę.
Te raby potrafiły z tronów strącać carów
i były rewolucje, i szarfy z obłapki.
Trzeba będzie spróbować z mumią lepszych czarów,
może krwią posmarować Lenina kieł gładki?
Nocami duchy carów do ucha mi szepczą:
„Wielka Ruś musi ożyć” i schodzą z portretów,
a potem z carycami krew lejb-gwardii chłepcą;
rano chłopcy, tak bladzi, jakby z lazaretu.
Czy oni mnie obronią, stanie armia duchów,
carów, caryc, marszałków przeciw moim wrogom?
Kreml już brali niejedni, mam ja swoich zuchów,
lecz falę rewolucji narodów, czy zmogą?
Nawet jak Kreml zdobędą, jest korytarz tajny,
co w sarkofag prowadzi, tam szybko dam nura,
mumię schowam i legnę w mule życiodajnym,
jak tygrys syberyjski, mrucząc z cicha: „Urrraaa!”
On Władimir, ja przecież Władimir podwójny,
On carat sam obalił, ja oba skleiłem.
Piramidy pod Kremlem jestem teraz godny,
bo ja – Tigr Ałtaja - jego przewyższyłem!
◀ Sutra Serca - perła buddyzmu mahajany ◀ ► Łyk wód Północy – szkic o wierszach Alicji Rosé ►
Komentarze
Aby komentować Zaloguj się lub Zarejestruj w Tarace.
