zdjęcie Autora

30 lipca 2018

Wojciech Jóźwiak

Serial: Sny i wizje
Co innego każdym okiem

Kategoria: Sny i wizje
Tematy/tagi: ciemnośćpercepcjarana

◀ Świt ◀ ► Uratowanie dzieci ►

Nie mogłem otworzyć prawego oka. (W tym śnie!) Lewe było w porządku, prawe mimo usiłowań pozostawało nieczynne. Czułem panikę: że straciłem wzrok w tym oku, albo, co bardziej prawdopodobne, miałem sparaliżowaną powiekę, która nie chciała się otworzyć, pozostawała zaciśnięta. Dotykając dłonią nie czułem tego oka: powieka była bez czucia, podobny efekt jak z wargą po znieczuleniu u dentysty.

Powoli jednak „wpuszczałem trochę światła” do prawego oka. I okazało się, że tym okiem widzę coś innego, co zdrowym lewym. Inną, alternatywną rzeczywistość. Np. w ścianie, gdzie był zawieszony ekran komputera (tak!) były ubytki, wyrwa, za którą zaczynała się ciemna przestrzeń „pomiędzy ścianami”. W pomieszczeniu gdzie byłem, z jakimiś ludźmi, prawym okiem widziałem inne osoby niż lewym. M.in. mężczyznę z kobietą w łóżku w sytuacji jednoznacznej.

Miejscem tego snu było ciasne i ciemne pomieszczenie, z wysokim sufitem; nie było to moje stałe mieszkanie, ale miałem do niego jakieś niejasne prawa, dlatego tam się znajdowałem – jakbym się zatrzymał w podróży w mieszkaniu „częściowo moim”. A, i jeszcze podczas tego problemu ze wzrokiem gwałtownie wybiegłem stamtąd na ulicę-aleję, pomiędzy drzewa, tak jakbym potrzebował więcej przestrzeni naokoło. Przez cały sen było ciemno, wszystkie miejsca były niedoświetlone.

◀ Świt ◀ ► Uratowanie dzieci ►

Aby komentować Zaloguj się lub Zarejestruj w Tarace.

X Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)