15 listopada 2011
Monika Trybulska
Serial: Sny i wizje
Czarny kocur
Leżałam w wannie z ciepłą wodą w rękach trzymałam kota. Wielkiego, przytuczonego, czarnego, pięknego kocura, którego chciałam utopić. Trzymałam go pod wodą, dziwiąc się, że nie wypuszcza bąbelków, nie wyrywa się nie walczy. Wyglądał jak pluszak z żywymi szeroko otwartymi zielonymi oczami. Totalne poddaństwo. Nie miał mi chyba tego za złe, skoro w dalszej części snu, już wysuszony i nadal żywy, mruczał mi w łóżku, kładąc swą łapę na mej szyi jak Garfield.
Aby komentować Zaloguj się lub Zarejestruj w Tarace.
