07 września 2012
Katarzyna Urbanowicz
Serial: Babcia ezoteryczna
Diagnoza rowerzysty
◀ Jak zostać jasnowidzką ◀ ► Karta, reklama i ostrzeżenie ►
Jestem przeciętną starą kobietą, trochę taką jak Adaś Miałczyński z „Dnia Świra” Marka Koterskiego. Bardzo żałuję, że wreszcie zmusiłam się ostatnio do obejrzenia tego filmu — zbyt wiele odnajduję w sobie cech tego bohatera. Te proszki, ten lęk sprzed psami i złość na hałasy wytrącające mnie ze stanu zadumy i refleksji, ta wściekłość na chamstwo silniejszych (ostatnio pewien mieszkaniec mojego bloku wjechał w pełnym pędzie rowerem do holu przy wejściu i próbował nie zsiadając z niego wjechać do windy, z której akurat podpierając się kulą wysiadałam i, co gorsza, mnie, ateistkę, werbalnie zapędził do grona przyjaciół Ojca Rydzyka – z powodu wieku i zapewne wyglądu) – to wszystko sytuuje moją osobowość wśród stereotypów narzuconych przez młodszą od mojej kulturę.
Ów młody człowiek przedstawił cały pakiet argumentów prawnych na poparcie tezy, że on ma prawo wg nowych przepisów, a ja jestem zbędna we współczesności, przy czym posługiwał się nieco zmodyfikowanym kodeksem drogowym nie przypuszczając zresztą, że Strzelce są za pan brat z prawem i nie biorąc pod uwagę (no bo skąd miał o tym wiedzieć) mojej przeszłości zawodowej. Babcia to babcia – ciemny moherowy beret, słabsza i zbędna w naszej kulturze.
Któż z nich zrozumie, że dwudziestoletni silnik zapuszczony przez całą noc pod moim oknem w celu podtrzymania nikłej siły klimatyzacji emituje smród przeszkadzający oddychać nocnym, nareszcie chłodnym po trzydziestodniowych upałach powietrzem? Kto z nich wreszcie obejrzy się na innych i na ich odmienność?
Tylko Adaś Miałczyński — osobnik do śmiechu. Nie znam innego wytworu kultury, który wbrew intencjom twórców tak bardzo służy ich przeciwnikom.
Ale odbiegłam od tematu. Jestem fanką „Taraki” i Wojciecha Jóźwiaka z jednego, podstawowego powodu: jest jedynym, nielicznym miejscem otwartym na INNOŚĆ i SAMOŚWIADOMOŚĆ.
Od dziecka do dziś, mimo upływu lat 70-ciu nie potrafiłam się samookreślić (inaczej – zaszufladkować) jak twierdzą moi przyjaciele. I do dziś, w wieku schyłkowym, nie wiem kim jestem: ekonomistą (studia), polonistką (studia), pisarką SF (praktyka), astrologiem (zainteresowanie). Zawsze chciałam być kimś innym niż jestem. Mam przyjaciół wśród różnych opcji politycznych — od skrajnej prawicy do skrajnej lewicy. Rozumiem wszystkich. Mam silnego Urana w znaku powietrznym w opozycji do stellum urodzeniowego w Strzelcu, a on, ten cały Uran, dla mnie jest przede wszystkim „psujem” – jak określił to genialnie WJ. (muszę dodać, że nasze synastrie nie grają – a jednak…) Mój ojciec był lotnikiem oblatywaczem, a ja lękam się samolotów jak diabeł święconej wody!
Po tym wstępie przejdę do omówienia
Sposobu 4.
◀ Jak zostać jasnowidzką ◀ ► Karta, reklama i ostrzeżenie ►
Aby komentować Zaloguj się lub Zarejestruj w Tarace.
