16 czerwca 2016
Wojciech Jóźwiak
Serial: Astro-obserwator
Dlaczego właściwie chrześcijanie są przeciwni astrologii?
◀ „Astrologia Ilustrowana” – cykl webinarium ruszył i zapraszam! ◀ ► Dlaczego właściwie racjonaliści są przeciwni astrologii? ►
Pytanie to stawiam całkiem poważnie. Bo nie wiem, dlaczego są przeciwni. Tylko nie przyjmę argumentów w rodzaju „bo Kpł 19, 26 zabrania”. („Nie będziecie jedli niczego z krwią; nie będziecie wróżyć ani czarować”.) – Nie przyjmę, ponieważ chrześcijanie całkiem dowolnie wybierają z Biblii te fragmenty, które im jakoś pasują i wierzą w nie, a inne ignorują, co widać już w tym cytacie, gdzie druga część zdania ma świadczyć przeciw „wróżbiarstwu”, ale pierwsza nie przeszkadza chrześcijaninowi (inaczej niż żydowi i muzułmaninowi) jeść mięso z niewykrwawionego zwierzęcia. Nie przyjmę też argumentów w rodzaju „bo astrologia jest nieracjonalna” itp., ponieważ chrześcijanie sami wierzą w rzeczy nieracjonalne, jak np. w to, że Matka Jezusa była dziewicą i to nawet po porodzie. (Oraz źródło tamtej informacji jest nieracjonalne, ponieważ nie było żadnego świadka, który mógłby tamto stwierdzić. – Ale pytanie jest o astrologię, a nie o krytykę biblijną.)
Bo rozumiem, dlaczego naukowcy, a raczej ludzie o światopoglądzie scjentystycznym są przeciwni astrologii – czego tutaj nie chcę rozwijać, temat obszerny i na inną okazję. Ale dlaczego chrześcijanie, nie wiem.
Więc: dlaczego właściwie chrześcijanie są przeciwni astrologii?
Pytam całkiem poważnie, bo sam chciałbym wreszcie wiedzieć.
◀ „Astrologia Ilustrowana” – cykl webinarium ruszył i zapraszam! ◀ ► Dlaczego właściwie racjonaliści są przeciwni astrologii? ►
Komentarze
Pytanie STOI dalej.
W dodatku - jako że astrologia przez całe lata była nauczana na uniwersytetach pozostających pod pełną kontrolą kościoła, i była (między innymi) powszechnie wykorzystywana w "diagnostyce" i nie tylko (z tego co pamiętam jeszcze do przełomy XVII i XVIII wieku) - musiało to nastąpić stosunkowo niedawno
Trzeba by zapytać speca od soborów, bulli papieskich i prawa kościelnego, a może i historii kościoła
Co do samego "co dany kościół aprobuje a czego nie" - brak w tym jakiejkolwiek logiki
Teoretycznie - chrześcijan powinny obowiązywać wszystkie zasady judaizmu (wszystkie 613 przykazań).
Nawet biorąc "biblijne prawa absolutnie podstawowe" powinny ich obowiązywać "przykazania podstawowe" czyli Siedem Przykazań dla Potomków Noego (Szewa Micwot Bnei Noach)
Tyle że pierwszym z owych jest "Ewer Min ha-Chai" - "nie będziesz spożywał części z żywego zwierzęcia" - co stanowi zarówno zakaz spożywania krwi, jak i zakaz spożywania "zwierzęcia którego ciało jeszcze nie ostygło" (co ciekawe, zakaz ten obejmuje również zalężone jaja - niezalężone są OK)
Tyle że praktycznie - obowiązują te które jakiś biskup/papież/synod/inny uznany kościelny człek uznał za obowiązujące - a inne nie obowiązują.
Dlatego między innymi w katechizmie katolickim jakoś zaginęło 2 Przykazanie Dekalogu (te mówiące o zakazie kultu wizerunków, i którego większość katolików w ogóle nie zna a tym bardziej nie przestrzega).
Dlatego mało który katolik wie że ">Biskup powinien być nienaganny, mąż jednej żony, trzeźwy, rozsądny, przyzwoity, gościnny, sposobny do nauczania, nie przebierający miary w piciu wina, nieskłonny do bicia, opanowany, niekłótliwy, niechciwy na grosz, ;dobrze rządzący własnym domem, trzymający dzieci w szacunku z całą godnością.;Jeśli ktoś bowiem nie umie stanąć na czele własnego domu, jakżeż będzie się troszczył o Kościół Boży?"
Swoją drogą - przez takie "niewygodne fragmenty" przez masę czasu czytanie Biblii przez "ludzi bez święceń" było zagrożone karą śmierci z ręki kata na zlecenie miłującego bliźniego swego Sanctum Officium
Coś w rodzaju oficjalnej interpretacji stanowiska wobec astrologii można przeczytać tu:
http://www.kosciol.pl/article.php/20040727142440903
Kiedyś tak sobie wyobrażano, ale to wyobrażenie nie ma żadnych podstaw. Dlatego Jung i następcy zaczęli szukać innego miejsca dla bogów: wewnątrz umysłu, w "głębi psyche".
Zazdrość o Boga w Niebie byłaby więc znowu jakimś anachronizmem-infantylizmem.
Zamieszczam ponizej link bezposrednio kierujacy do badan przeprowadzanych przez Watykan:
http://www.vaticanobservatory.va/content/specolavaticana/en.html
Jako laik w tematach Astrologii napisalem tutaj nieco bardziej o astronomii, kierujac sie ostatnimi wypowiedziami...
;)
To, że w obecnie obowiązującym katechizmie jest (i to chyba raptem od kilku lat) potępienie astrologii - to chyba (tak mi się wydaję) wynika z tego, że astrologia - po tym jak w Oświeceniu zniknęła z mainstreamu - powróciła w pakiecie razem z teozofią, tarotem, New Age’em i innym diabelstwem, i z tymże diabelstwem jest kojarzona i podobnie (jako diabelstwo właśnie) traktowana.
Zakazów całkowitych, i ostrych dużo nie ma: zakaz aborcji, eutanazji, eksperymentów genetycznych (niektórych), "małżeństw" homo. Pewnie coś jeszcze, przykazania tu pomijam.
Hierarchowie Kościoła głoszą Prawdy Objawione a w zasadzie interpretują Prawdy dla maluczkich czyli owieczek. Są jako pośrednik - interpretator pomiędzy Wyższą Wiedzą a tymi, którzy nie-wiedzą i błądzą, wymagają Pasterza, który ich poprowadzi. Podążajcie za "tym, który wie" a ... po śmierci dostaniecie "nagrodę" - prawo marchewki i kija.
Astrologia wymyka się spod tej kontroli - interpretuje możliwości podług reguł nie podlegających kontroli Kościoła ... czyli nad duszyczkami wymyka się z rąk ,....., kto by to lubił ?
Uważam, że odpowiedź jest prosta dlaczego sa przeciwni, uważają bowiem, a wiem bo pytałam, że skoro jesteś wierzącym chrześcijaninem to wierzysz Bogu i zawierzasz los swój temu co jest a nie pytasz o swój los gwiazd. Dla chrześcijan astrologia jest innym bogiem i jeśli się nią posługujesz, pytasz o to, co cię czeka, lub jaki jesteś, to z góry uważasz, że Bogu nie można ufać, a brak zaufania do Boga uważają za herezję największą . Będą na to przytaczać masę cytatów z Biblii i nie trafiają do nich żadne argumenty. Biblia jest dla nich wyrocznią. Bóg (Księga ;)) jest dla nich wyrocznią jedyną a astrologia jest bogiem fałszywym. [RGK]
Brzmi to prawdopodobnie, ale wikła w pewna SEMANTYKĘ. Odpowiedziałem pytaniem:
Droga R-o, co to znaczy "Ufać Bogu"? Skoro Bóg nie mówi?Dalszy ciąg dyskusji też ciekawy, ponieważ wynikałoby, że istnieją u nas środowiska katolickich "Ludzi Księgi", których poglądy RGK tak streszczała, jakby to byli jacyś mormoni czy świadkowie Jehowy lub inni ogłupiali sekciarze z zatkanymi oczami i uszami. Ponieważ nie znam takich ludzi ani tym bardziej środowisk, więc dalej nic nie powiem. Rzecz w każdym razie socjologicznie ciekawa.
Światosław Florian Nowicki (wymieniam z imienia, bo a) osoba publiczna, b) autor Taraki) napisał tam coś ciekawego:
Jest też taki powód, że astrologia indywidualizuje ludzi odpowiednio do różnorodności horoskopów, a chrześcijaństwo chce z nich zrobić owczarnię, w której wszystkie owieczki mają być tak samo sformatowane.
dostrzeglem rowniez, ta jakze subtelna roznice...
Aby komentować Zaloguj się lub Zarejestruj w Tarace.
